Nokia Lumia 930 – test smartfonu, który zachwyca tylko pierwszego dnia

Strona główna Lab Smartfony i tablety

O autorze

Smartfonem, który chciałby mieć prawdopodobnie każdy miłośnik mobilnego systemu operacyjnego Microsoftu, jest Nokia Lumia 930. To flagowy model, który pod każdym względem może mierzyć się z konkurencją od Sony, Samsunga czy Apple. W informacjach jakie pojawiły po premierze Lumii 930 mogliśmy dowiedzieć się, że została ona wyposażona w duży wyświetlacz, mocne podzespoły oraz kamerę 20 Mpix PureView. W komentarzach za to pojawiały się opinie, że 930 jest po prostu ładna. Muszę przyznać, że nie mogłem się doczekać, kiedy dostanę tego smartfona do testów. W nowej Lumii pokładałem spore nadzieje, to między innymi ten model będę brał pod uwagę przy wyborze nowego smartfona.

Tuż po wzięciu urządzenia do ręki, przez chwilę zastanowiłem się czy właśnie mam do czynienia z najpiękniejszym smartfonem, jakiego miałem przyjemność testować. Jednak przypomniała mi się aluminiowa, smukła obudowa HTC One M8 i zrozumiałem, że pierwsze wrażenie było błędne. Zrozumiałem również, że dwa tygodnie spędzę z najlepiej wyglądającą Nokią i jednym z ładniejszych smartfonów na rynku.

Obudowa i wyświetlacz

W testowanej Nokii najbardziej spodobały mi się srebrne, aluminiowe ramki. Prezentują się one naprawdę dobrze i to dzięki nim 930 jest dla mnie najładniejszą Lumią na rynku. Tył został wykonany z przyjemnego w dotyku poliwęglanu. W testowym egzemplarzu był on koloru białego, na rynku dostępne są inne wersje kolorystyczne.

Najbardziej podoba się wersja pomarańczowa oraz bardziej elegancka, czarna, która dodatkowo ma ciemniejsze ramki, świetnie komponujące się z całą resztą. Z tyłu znajdziemy również aparat z diodą LED oraz głośnik. 5-calowy wyświetlacz wraz z całym przodem został pokryty odpornym na zarysowania szkłem Gorilla Glass 3.

Pod ekranem znajdziemy trzy charakterystyczne dla smartfonów z Windows Phone przyciski: wstecz, home oraz szukaj. Na dolnej krawędzi umieszczone zostało złącze microUSB, a na górnej znajduje się złącze audio oraz szufladka na karty nanoSIM.

Zaletą szufladki jest łatwość otwierania, wystarczy tylko palec. Lewą krawędź producent zdecydował się pozostawić pustą, a na krawędzi znajdującej się po przeciwnej stronie umieszczony został przycisk regulacji głośności, zasilania oraz fizyczny spust aparatu.

Obudowa Lumii 930 prezentuje się naprawdę dobrze, ale przez dodające uroku krawędzie, ten smartfon trzyma się w dłoni średnio wygodnie. Efekt dyskomfortu potęguje waga tej Lumii – 167 gramów. Jest ona nie tylko cięższa od Samsunga Galaxy S5, ale także jest od niego grubsza o 1,8 mm.

Pełne wymiary przedstawiają się następująco: 137 x 71 x 9,8 mm. 930z pewnością nie jest najsmuklejszym smartfonem na rynku, ale na pewno wykonana jest ze dobrych, dopasowanych materiałów. Wykonanie stoi na najwyższym poziomie i wielu producentów mogłoby się uczyć od Nokii.

Nokia Lumia 930 została wyposażona w 5-calowy wyświetlacz OLED o rozdzielczości FullHD, co daje zagęszczenie pikseli na poziomie 441 ppi. Oczywiście podobnie jak w wielu innych modelach, wykorzystana została technologia Clear Black, która zapewnia jedną z najlepiej odwzorowanych czerni wśród smartfonów. Zastosowany ekran zapewnia też bardzo duże kąty widzenia. Warto zwrócić również uwagę na dobrze wyglądającą biel. Zaletą są też elastyczne ustawienia profili kolorów. Zastosowany w 930 wyświetlacz może oferować przesycone kolory, zbliżone do tych znanych z Samsunga Galaxy S5 lub bardziej naturalne, znane chociażby użytkownikom HTC One M8.

Maksymalny poziom jasności zapewnia dobrą widoczność nawet w słońcu, chociaż korzystałem już ze smartfonów, które oferowały jeszcze większy komfort korzystania w słoneczne dni. Pod względem zbierania tłustych odcisków palców wyświetlacz wypada całkiem nieźle. Utrzymanie ekranu we względnej czystości jest proste, nie musimy go co godzinę czyścić ze śladów palców. Odporność na zarysowania zapewni szkoło Gorilla Glass 3.

Windows Phone 8.1 – jest dobrze, ale nadal czegoś brakuje

Opisywany smartfon działa pod kontrolą Windows Phone 8.1. Wśród nowości, wprowadzonych wraz z tą wersją warto wymienić długo wyczekiwane centrum akcji, możliwość ustawienia dowolnej tapety jako tła kafelków i klawiaturę Word Flow, która wzorowana jest na klawiaturze Swype znanej z Androida. Oczywiście nie są to jedyne nowości, ale to prawdopodobnie te elementy zauważy przeciętny użytkownik Windows Phone. Niemal identyczny wygląd tego systemu na każdym urządzeniu dla jednych będzie zaletą, a dla innych wadą. W przypadku smartfonów z Androidem każdy większy producent stosuje własną nakładkę na system. Niestety wpływają one najczęściej negatywnie na płynność działania zielonego robocika. Jednak sprawiają też, że np. Samsungi Galaxy nie różnią się tylko wyglądem obudowy czy zastosowanymi podzespołami, ale także interfejsem systemu operacyjnego. Stosowanie nakładek pozwala też znacznie lepiej przystosować system pod dany model. Jeszcze kilka miesięcy temu byłem przeciwnikiem tego typu praktyk. Natomiast po testach Samsunga Galaxy S5 i HTC One M8 zmieniłem zdanie. Nie twierdzę, że nakładki są idealnym rozwiązaniem, ale podoba mi się odmienność interfejsu w modelach różnych firm, a także elementy przystosowujące Androida pod dane urządzenie. Z drugiej strony Windows Phone oferuje znacznie większą pewność aktualizacji do nowszej wersji, a także większą spójność pomiędzy różnymi urządzeniami.

Z Windows Phone 8.1 miałem kontakt już wcześniej i zdążyłem dokładnie zbadać wszystkie interesujące mnie nowości. Wprowadzenie centrum akcji, podobnego do tego zastosowanego w Androidzie, uważam za świetny pomysł. Teraz dostęp do prostych ustawień systemowych, a także powiadomień jest znacznie prosty. Nie musiałem ratować się specjalnymi aplikacjami, które dodawały skróty to podstawowych ustawień systemu na głównym ekranie.

Niestety samo centrum akcji wymaga jeszcze dopracowania. Przy tym co możemy obecnie zobaczyć w zielonym robociku, rozwiązanie Microsoftu wypada słabo i momentami jest nieintuicyjne. Przykładowo, aby włączyć Wi-Fi wystarczy dotknąć odpowiedniej ikonki. Natomiast w celu jego wyłączenia, również musimy dotknąć tę samą ikonkę, ale jesteśmy wówczas przenoszeni do ustawień systemowych, dopiero tam wyłączymy Wi-Fi. Następnie musimy wracać do miejsca, w którym skończyliśmy. Nie tak powinno to działać.

Wraz z nową wersją mobilnego Windows wprowadzona została możliwość ustawienia tła dla kafelków. Teraz nie musimy ograniczać się do jednego z kolorów. Muszę przyznać, ze efekt wygląda naprawdę ciekawie. Kolejnym elementem, który zasługuje na uwagę jest nowa klawiatura. Już wcześniejsza ta zastosowana w WP była jedną z najlepszych. Obecnie, dzięki pisaniu bez potrzeby odrywania palca, tekst wprowadza się znacznie lepiej. Funkcja ta działa naprawdę dobrze i ponad 90% wyrazów jest od razu odczytywana poprawnie.

1
© dobreprogramy
s