Nowy Linux Mint w wariancie bazującym na Debianie już dostępny w wersji beta

Strona główna Aktualności
Pingwiny z depositphotos
Pingwiny z depositphotos

O autorze

Zeszłotygodniowy raport o postępach w pracach nad kolejnym wydaniem Linuksa Minta obiecywał, że już pod koniec sierpnia ukaże się nowa wersja testowa bazująca na Debianie. Okazuje się, że twórcy zostawili sobie sporo rezerwy – beta systemu Linux Mint Debian Edition 3 dostępna jest już dziś!

LMDE 3 nosi przydomek „Cindy”, obrazy bety można pobrać z serwerów producenta w wersji 32-bitowej oraz 64-bitowej. Jedną z mocniejszych stron Minta bazującego na Debianie pozostają niskie wymagania sprzętowe. Nie uległy one zmianie od ostatniej wersji i z LMDE wciąż można korzystać na maszynach z gigabajtem RAM-u. Dla „komfortowego” działania systemu przyda się kolejny gigabajt. Czysta instalacja Cindy na dysku zajmuje około 15 GB, twórcy rekomendują jednak wygospodarowanie 20 GB.

Linux Mint Debian Edition 3 bazuje na wydanym w czerwcu zeszłego roku Debianie 9.0 Stretch wykorzystującym jądro Linux w wersji 4.9. Dobre wieści mamy dla użytkowników, którzy korzystają z LMDE na maszynach wirtualnych nadzorowanych przez VirtualBoksa. Odtąd system będzie obsługiwał VirtualBox Guest Additions. Dzięki temu na maszynie z LMDE korzystać można już ze współdzielenia folderów z hostem, akceleracji sprzętowej, przenoszenia plików metodą przeciągnij i upuść, czy większej rozpiętości rozdzielczości ekranu.

Warto zwrócić uwagę, że w nowym LMDE domyślnie zablokowane jest konto roota. Aby, je aktywować, należy w Terminalu wprowadzić polecenie sudo passwd root i ustanowić hasło chroniące konto. Jak nietrudno się domyślić, wersja beta daleka jest od bezbłędności. Problemy mogą wystąpić z obsługą mikrofonów i dźwięku – należy wówczas doinstalować pakiet pavucontrol, co doda konfigurator PulseAudio Volume Control, którego możliwości zresztą większe niż domyślnego.

Z pełną listą nowości i problemów można zapoznać się na stronach Minta. Wersja beta ukazała się miesiąc przed wyznaczonym wcześniej terminem, co napawa entuzjazmem co do tempa prac nad tym, nie oszukujmy się, pobocznym przedsięwzięciem. Twórcy jednak nie podzieli się jak dotąd informacjami o dacie premiery wydania stabilnego.

© dobreprogramy