Opera Touch – wszystko, co musisz wiedzieć o nowej przeglądarce

Strona główna Aktualności

O autorze

Opera kolejny raz stara się zrewolucjonizować sposób, w jaki przeglądamy strony internetowe, ale tym razem sięga na urządzenia mobilne. By wyciągnąć jak najwięcej z nowej Opery Touch dla Androida warto lepiej ją poznać. Nowości to nie tylko interfejs przystosowany do obsługi jedną ręką nawet na dużym ekranie, ale też Flow – świetna integracja z Operą na desktopie, użytecznością bijąca na głowę Timeline Microsoftu.

Flow – czym jest i jak zacząć?

Pod nazwą Flow kryje się świetnie przygotowana wymiana danych między przeglądarką na komputerze i na smartfonie. W efekcie na smartfonie możemy zobaczyć karty otwarte na komputerze i wysyłać do niego strony do przeczytania później. Opera przewiduje możliwość połączenia jednego smartfonu z jednym komputerem. Flow zagnieżdża się na pasku bocznym Opery desktopowej, a w wersji mobilnej ma własny ekran.

Co ciekawe, do synchronizacji nie trzeba żadnego konta, chmury ani zgody na udostępnianie danych – aplikacje łączą się za pomocą kodu QR, podobnie jak niektóre komunikatory w przeglądarce. Na desktopie należy odnaleźć ikonkę Flow i wywołać na pasku kod QR, który zeskanujemy smartfonem. Żadnych haseł, żadnych kont i uprawnień, a do tego szyfrowanie end-to-end. Można wyłączyć tę funkcję w ustawieniach, ale warto przynajmniej spróbować.

W ustawieniach można oczywiście usunąć połączenia i wyczyścić historię.

Co nam daje taka integracja? Z punktu widzenia przeglądania na smartfonie dwie ważne rzeczy – po pierwsze, na liście otwartych kart zobaczymy także te z Opery na desktopie. Poniżej estetycznego widoku kart zobaczymy przewijaną listę z kartami z komputera. Lista ta jest aktualizowana na bieżąco i pokazuje karty w porządku „od lewej do prawej” z okna Opery na desktopie.

Kolejnym zastosowaniem jest możliwość wysyłania kart do przejrzenia później na komputerze. Można to zrobić na kilka sposobów, korzystając z przycisku w pasku adresu albo z menu dotykowego na dole ekranu – trzeba przytrzymać przycisk i przesunąć palcem na odpowiedni przycisk. Na desktopie pojawi się wtedy powiadomienie o otrzymanej nowej karcie. To samo można zrobić z paska adresu przeglądarki desktopowej. Wtedy karta zostanie rozesłana do połączonego urządzenia mobilnego i pokaże się na nim powiadomienie o nowej treści. W ten sposób w zasadzie nie trzeba przerywać przeglądania stron czy poszukiwania informacji, gdy przychodzi pora na wyjście z domu lub zamianę komputera na smartfon.

Wysłane do czytania później strony zostaną zgromadzone w odpowiednim miejscu – w bocznym pasku na desktopie i na osobnym ekranie w przeglądarce Opera Touch. Z tego miejsca można też usunąć każdą z zapisanych stron lub notatek. Widok przypominający komunikator pozwala łatwo odróżnić, które strony były otwierane na którym urządzeniu.

Zauważyliście zapewne, że Flow pozwala też zapisywać sobie krótkie notatki. To miły dodatek, który sprawia, że nowa przeglądarka Opery zyskuje dodatkowe punkty za praktyczność. Trudno przejść obojętnie obok takich drobiazgów. Microsoft powinien się uczyć od Opery.

Jak wykorzystać nowy interfejs Opery Touch?

Pozostałe elementy interfejsu Opery Touch nie budzą już takich emocji. Na dole ekranu znajdziemy wspomniany już przycisk, którego przytrzymanie wywoła menu kontekstowe. Zależnie od tego, co aktualnie robimy, znajdziemy w nim polecenie zamknięcia karty, wywołania klawiatury ekranowej, odświeżenia strony albo wysłania jej do Flow. Ponadto można łatwo przejść do listy otwartych kart albo otworzyć nową.

Warto wspomnieć o jeszcze jednej możliwości listy kart, być może nieoczywistej. Przesuwając kartę w lewo możemy ją zamknąć, przesunięcie w prawo zaś dodaje ją do Flow.

Dla osób korzystających z jednego komputera i jednego urządzenia mobilnego z Androidem zestaw Opera Touch plus Opera będzie świetnym rozwiązaniem. Synchronizacja kart działa błyskawicznie, a sama przeglądarka, bazująca na silniku Chromium, sprawdza się bardzo dobrze. Oczywiście mobilna przeglądarka odziedziczyła po desktopowej ochronę przed złośliwymi skryptami kopiącymi kryptowaluty, co jest kolejną zaletą. Może za to zabraknąć synchronizacji haseł z kontem Opery i trybu incognito.

© dobreprogramy