Pegasus w CBA. Czy mamy obawiać się systemu inwigilacji?

Strona główna Aktualności
Kolejne informacje na temat systemu Pegasus. Czy mamy się czego obawiać? (fot. Dobreprogramy)
Kolejne informacje na temat systemu Pegasus. Czy mamy się czego obawiać? (fot. Dobreprogramy)

O autorze

Kolejne przesłanki sugerujące, że system Pegasus jest faktycznie w posiadaniu CBA. Komentatorzy są też zaniepokojeni faktem, że Pegasus może być używany niezgodnie z przeznaczeniem.

Niedawno wykryto mocne przesłanki sugerujące, że wykorzystywany do inwigilacji Pegasus został zakupiony kilka lat temu przez CBA. Pytany o to rząd i służby nie zaprzeczają ani nie potwierdzają działania tej technologii. Rzecznik CBA nie zabiera stanowiska w sprawie użytkowania systemu, zasłaniając się stosownym artykułem z ustawy o działaniu CBA. Eksperci twierdzą, że w takim wypadku nie można wykluczać posługiwania się Pegasusem przez CBA.

Pegasus i jego ogromne możliwości

Jak już ostatnio pisaliśmy, to technologia izraelskiej firmy NSO Group. Została stworzona do inwigilacji podejrzanych celów przez służby kontrwywiadowcze i przeciwdziałające terroryzmowi. Wykorzystuje luki oprogramowania w różnych systemach operacyjnych i za ich pośrednictwem umożliwia w zasadzie nieograniczone korzystanie z danych i zasobów urządzenia.

Lokalizacja, zdjęcia, aktualny obraz z kamerki, wiadomości czy pliki nie są już tajemnicą dla służb po infekcji oprogramowaniem szpiegującym Pegasus. Kilka lat temu słyszeliśmy o załataniu luk umożliwiających szpiegowanie iPhonów przez system, ale oczywiście NSO Group nie śpi i ciągle szuka kolejnych wrażliwych cech oprogramowania, więc ewentualne przestoje w zbieraniu danych po łatkach systemów nie są wieczne

Obawy o wykorzystanie systemu szpiegującego

Bardzo możliwe jest też, że raz zainfekowane urządzenia będą dalej niebezpieczne nawet po aktualizacji, jedynie te jeszcze nieinwigilowane nie są narażone na szpiegowanie do czasu stworzenia kolejnej metody włamania. Oczywiście w interesie NSO Group nie jest przekazywanie informacji o wykrytych lukach do producentów systemów, a przecież nie tylko NSO Group może być świadomie ich istnienia, cyberprzestępcy też prowadzą własne poszukiwania tylnych furtek.

Opozycja zwołała zespół do spraw zagrożeń bezpieczeństwa państwa, który zajmuje się systemem Pegasus. Uczestniczący w posiedzeniu zespołu były szef służb kontrwywiadu wojskowego obawia się, że zakupiona technologia może być wykorzystywana bez odpowiedniej kontroli i niezgodne z prawem. Za to wiceminister Jacek Sasin oznajmia, że osoby, które nie mają nic do ukrycia i postępują uczciwie, nie mają się czego obawiać i sam też czuje się bezpieczny.

Źródło: TVN

© dobreprogramy