Playdate. Sterowana korbką konsola przenośna od twórców gier na iOS

Strona główna Aktualności
Fot. Twitter (playdate)
Fot. Twitter (playdate)

O autorze

Przenośne retro konsolki do gier, działające w oparciu o emulację starszych platform, nie są niczym szczególnym. Co innego, gdy mówimy o sprzęcie mającym otrzymać własne gry. Na taki pomysł wpadła firma Panic. Znana dotychczas z produkcji na iOS-a i Maca, a także wydania "Firewatcha". Jej Playdate ma być współczesnym ukłonem w stronę fanów gier retro.

Technicznie rzecz biorąc, Playdate to połączenie współczesności z drugą połową lat 90. minionego wieku. Z jednej strony mamy Wi-Fi, Bluetooth i USB-C, a z drugiej – monochromatyczny wyświetlacz o przekątnej 2,7'' i obsługę wyłącznie dwuwymiarowej grafiki. Całości dopełnia minijack.

Niemniej jednak, podobnie jak w przypadku wszystkich innych retro sprzętów, moc obliczeniowa nie jest tutaj jakąkolwiek kartą przetargową. Liczy się czysta zabawa. Dlatego Playdate, obok wyjątkowo generycznej specyfikacji, może pochwalić się unikatowym sposobem sterowania. Handheld wyposażono nie tylko w klasyczny krzyżak i dwa przyciski funkcyjne, ale także korbkę, której sposób użycia leży całkowicie w gestii deweloperów gier.

Wykorzystując grę "Crankin’s Time Travel Adventure", przygotowywaną na Playdate'a przez Keitę Takahashiego, twórcę kultowego "Katamari Damacy", zaprezentowano przykład z kontrolą czasu. Jak wynika z wideo, korbka pozwala zarówno popchnąć akcję, jak i powrócić do wcześniejszych momentów. Z całą pewnością jest to dość oryginalne, a zarazem intuicyjne.

Konsolka ma pracować pod kontrolą autorskiego systemu operacyjnego Playdate OS. Nie wiadomo jednak, czy to oprogramowanie zapewni jakieś inne funkcje poza uruchamianiem gier.

Wiadomo natomiast, że każdy kupujący wraz z urządzeniem otrzyma przepustkę sezonową na 12 gier, wydawanych co tydzień od dnia premiery. Twórcy ujawnili nawet kilka tytułów, choćby "Zipper" i "Executive Golf DX", ale bez nagrań gameplay'ów ciężko powiedzieć o tych tytułach coś więcej. Prócz tego, że z dużą dozą prawdopodobieństwa będą to pozycje ekskluzywne dla Playdate'a.

Wedle zapowiedzi premiera sklepowa nastąpi w pierwszym kwartale 2020 r. Na nieszczęście wszystkich zainteresowanych, pomimo mocno ograniczonych możliwości sprzętowych, urządzenie nie zaliczy się do grona najtańszych. Cena za konsolę i pakiet 12 gier to 149 dol., czyli – wliczając 23-proc. podatek VAT – trochę ponad 700 zł. Dużo jak na technologicznie prosty sprzęt z niepewną przyszłością, jeśli chodzi o wsparcie ze strony deweloperów.

© dobreprogramy