Podłączasz światłowód? Nie tak szybko. Oto ważne kwestie, o których musisz pamiętać

Strona główna Aktualności
Podłączenie światłowodu to nie 5 minut. Lepiej pomyśleć o wszystkim przed przyjazdem ekipy. (fot. Fotolia - Silvano Rebai)
Podłączenie światłowodu to nie 5 minut. Lepiej pomyśleć o wszystkim przed przyjazdem ekipy. (fot. Fotolia - Silvano Rebai)

O autorze

Operator ma możliwość podłączenia światłowodu do Waszego domu. Podpisujecie umowę i czekacie tylko na ekipę instalacyjną? Najpierw trzeba pamiętać o kilku ważnych kwestiach, nie tylko w kontekście samej sieci, inaczej może czekać Was zaskoczenie.

FTTH, czyli świałowodem do samego domu

Czym jest samo FTTH? To obecnie najszybsza metoda na domowe pozostanie w łączności z Internetem. Ma znacznie większe możliwości niż wciąż bardzo popularne ADSL (szeroko dostępna Neostrada od początku bazuje na ADSL i liniach miedzianych, w przeciwieństwie do jej odmiany Fiber). Najczęściej operatorzy oferują maksymalne prędkości do 1 Gb/s (minimalne oferty to zwykle 50 Mb/s, a częściej 100 Mb/s), a nawet w kilku rejonach kraju w bardzo ograniczonym zasięgu do 10 Gb/s.

Często różnice w cenie są niewielkie, szczególnie do pewnych pułapów prędkości, więc nie opłaca się wybierać najniższego wariantu. Inna sprawa, że mając sieć tylko dla siebie, raczej powszechnie nie wyciągniemy 1 Gb/s na co dzień z różnych usług internetowych.

Skrót FTTH oznacza Fiber To The Home, czyli światłowód do domu (jeden z typów sieci szerokopasmowej FTTX). Poszczególnych metod jest kilka. Typowe FTTH to światłowód bezpośrednio do samego gniazdka w domu lub mieszkaniu. W blokach i kamienicach stosuje się też FTTB (światłowód do budynku), który często jest też w uproszczeniu (szczególnie przez niektórych operatorów Internetowych) nazywany technologią FTTH. Wtedy światłowody prowadzi się do głównej rozdzielni w bloku (lub kilku punków w budynku), a do końcowych klientów już kablami koncentrycznymi albo ethernetowymi.

Światłowód z ulicy pod dom

Od czego zaczynają technicy, którzy chcą sprawić, aby szybkie światłowodowe łącze było dostępne w naszym domu? Od oględzin, ale pierwszą realną pracą jest wykop. Ekipa najpewniej będzie zaopatrzona w minikoparkę. Ewentualnie mogą przeciskać się mniej inwazyjnie bez rowu po całości, ale raczej nie na aż tak długich odcinkach.

Pojazd może rozjechać nam kwiatki, czy mieć problemy z racji konieczności wyminięcia zabudowań np. altany. Sprawdźmy, gdzie mamy pod domem studzienki telekomunikacyjne i jeśli jest ich kilka zapytajmy, z której będzie podprowadzone przyłącze. Na trasie od niej do naszego domu trzeba zrobić wykop. Kopanie jak to kopanie. Mniej bądź bardziej wpłynie na przydomową działkę. Pomyślmy wcześniej o tym aspekcie, żeby nie było niemiłej niespodzianki.

Niby Internet, ale trochę prac jak przy budowie

Weźmy też pod uwagę usypane z kamieni lub zrobione z płyt albo kostki ścieżki, betonowe wylewki i drzewa. Wszystko, co będzie na drodze musi być zabrane lub ominięte, o ile to możliwe. Najpewniej wcześniej czeka nas wstępna wizyta przedstawiciela ekipy montażowej i wtedy dobrze omówić jest trasę światłowodu.

Doprowadzenie go na piętro wiąże się dodatkowo z drabinami, więc dobrze, żeby nie było bałaganu pod elewacją budynku, z resztą jak na całym obszarze prowadzenia prac. Parter będzie szybszą i mniej kłopotliwą opcją, ale nie zawsze to najodpowiedniejsze miejsce. W moim przypadku było to drugie piętro z boku domu. Powoli toczy się remont, tak samo u sąsiadów, więc dodatkowe prace nie były problemem. Oberwało się tylko pasowi trawy.

Dobrym pomysłem jest robienie zdjęć i zapisków (najlepiej z pomocą miarki), żeby później przy pracach np. z podłączeniem gazu ziemnego, nie przerwać światłowodu. W lepszej sytuacji (pod kątem inwazyjności) są instalacje, które można prowadzić napowietrzenie. Wtedy omija nas cały proces kopania pod położenie światłowodów. Choć tak samo trzeba wziąć pod uwagę drzewa i budynki pomiędzy linią a docelowym domem.

Swój sprzęt czy router od operatora?

Kwestia fizycznego podłączenia światłowodu to tylko połowa zagadnienia. Drugą jest posiadany przez nas sprzęt - ta wiedza może przydać się nie tylko posiadaczom FTTH. Najpewniej operator zaproponuje nam przy okazji abonamentu własny router. Dla mniej wymagających może to być dobra opcja. Nie będzie trzeba martwić się o poprawność działania i jeśli mamy bardzo stary router, to nowy powinien okazać się ciekawszy niż obecnie posiadany. Zaawansowani użytkownicy raczej powinni pomyśleć nad modemem, ale nie zawsze jest taka opcja.

Routery operatorów nie zawsze są kiepskie, ale jeśli szukamy konkretnie sprecyzowanych możliwości i najmocniejszych parametrów, to raczej nie otrzymamy ich w operatorskim modelu. Bazowałem na już dobrze działającej u mnie infrastrukturze przewodowej i WiFi (główny router, dodatkowy punkt dostępowy WiFi, switche), więc wybrałem sam modem. A jeśli operator na siłę wciska router, a faktycznie wolicie coś innego? Można połączyć oba routery.

Chociażby ustawimy je tak, że nasz będzie tylko rozgłaszał WiFi (wyłączamy lub przekierowujemy serwer DHCP i podłączamy router usługodawcy do innego gniazda niż WAN), a resztą zajmie się operatorski. Można też skonfigurować sieć inaczej. Router usługodawcy będzie pracować jako modem (faktycznie będzie routerem, ale podłączymy go do gniazda WAN, nie wyłączamy DHCP na naszym routerze).

W obu wypadkach dobrze zdezaktywować WiFi w routerze operatora (o ile mamy dostęp do panelu lub chociaż mechaniczny przełącznik) - po co ma zakłócać nasz lepszy sygnał bezprzewodowy? Ewentualnie można pokusić się o dokupienie spełniającego wymagania łącza modemu na własną rękę, jeśli nasz dostawca Internetu nie ma takowych w ofercie.

Własny router będzie wymagał odpowiedniej konfiguracji

Lokalna firma, z której światłowodowego łącza korzystam, na szczęście oferuje modemy, więc sam wybrałem taką opcję, mając dobre zaplecze routerów i innych elementów sieci. Przepiąłem tylko jeden kabelek. Wcześniej prowadził do routera LTE z nielimitowanej oferty T-Mobile, który w zasadzie pełnił rolę modemu i miał wyłączone WiFi. Teraz przewód łączy mój router z modem światłowodowym. Potem wprowadziłem odpowiednie ustawienia podane przez technika.

Nie bójcie się, sam monter może za Was wszystko zrobić, w moim przypadku nie było potrzeby. Jeśli się nie znacie dostatecznie dobrze na sieci, to wręcz jego obowiązek, jeśli instaluje Wam przyłącze w domu. Nawet konfiguracje IP TV możecie przeprowadzić na swoim urządzeniu. Nie jest wymagany router od firmy obsługującej Was.

Wystarczy, że indywidualnie kupiony wspiera telewizję IP. Inna sprawa (tak samo jak z ogólną zmianą routera operatora lub modemu), czy w ogóle operator udostępnia dane, które umożliwiają ustawienie własnego routera lub/i modemu i nie ma nic do takich praktyk. Jeśli nie, to niestety sprzęt od usługodawcy musi być, bo metodą prób i błędów raczej nikt tego nie ustawi.

Zadbaj o to, aby wszystkie sprzęty miały standard Gigabit Ethernet

Pierwsze miejsce na drodze sygnału z modemu to przewodowe wejście WAN w routerze. Co z tego, że umowa mówi o 300 Mb/s, jeśli router obsługuje tylko Fast Ethernet 100 Mb/s? Takie parametry może mieć na gnieździe WAN (do modemu) i pozostałych LAN (prowadzących do innych urządzeń w naszym domu). Nawet korzystając wyłącznie z szybkiego WiFi musimy o to zadbać, inaczej wejście routera ograniczy transfer Internetu w sieci bezprzewodowej. Tak, bywają tanie routery, gdzie WiFi jest szybsze niż kabel. To swoiste „routery pułapki”, których lepiej unikać.

Przewodowe podpięcie routera 1 Gb/s do komputera nie będzie należycie działać, jeśli sam PC ma kiepską kartę sieciową o prędkości 100 Mb/s. Na szczęście mało prawdopodobne, że dość świeży sprzęt miałby tak wolny interfejs. Od lat nawet w tańszych komputerach sieciówki Fast Ethernet odchodzą w niepamięć na rzecz gigabitowych. Jeśli pomiędzy routerem a komputerem lub innym sprzętem mamy switch, to i on musi wspierać Gigabit Ethernet.

I szybkie WiFi ac lub ax

Routery, bezprzewodowe punkty dostępowe i nasze końcowe urządzenia (laptopy, smartfony itd.) powinny obsługiwać standard sieci ac lub nowszy ax (w zmienionym nazewnictwie WiFi 5 i WiFi 6), który zapewnia lepsze prędkości niż spotykany w tańszych sprzętach WiFi n. W końcu po co zakładać Internet np. 500 Mb/s, jeśli nasze WiFi prześle co najwyżej 150 Mb/s? Stare laptopy lub sprzęt sieciowy nie pozwolą cieszyć się pełną prędkością. Koniecznie zerknijcie na ich specyfikacje sprzętowe dostępne w sieci.

Tak naprawdę wszystkie interfejsy sieciowe każdego sprzętu w naszym domu muszą wspierać kablowo Gigabit Ethernet i szybkie WiFi ac lub ax. Uzyskane prędkości zależą od łącza, ale też od najsłabszego ogniwa pomiędzy Internetem, a komputerem. Przykładowo: mamy łącze 200 Mb/s, do tego router z wejściami 1 Gb/s i Wifi AC1900, pomiędzy switch 100 Mb/s, a na końcu laptop z kablową kartą 1 Gb/s oraz WiFi AC1200.

Po WiFi powinniśmy uzyskać 200 Mb/s, nawet będzie rezerwa, jednak kablowy przesył zaniża nam wolny switch. Trzeba go wymienić, albo podpiąć komputer bezpośrednio do tego szybkiego routera. Przy okazji zyskamy sporo na komunikacji wewnątrz domowej sieci. Będziemy mogli komfortowo korzystać chociażby z dysków sieciowych czy przesyłania plików bezpośrednio pomiędzy komputerami.

Część punktów mogła wydać się oczywistych, ale czasem wypadną nam z głowy nawet proste kwestie i pomyślimy o nich dopiero wtedy, kiedy coś pójdzie nie tak. Podsumowanie można ograniczać do kilku aspektów. Zaplanujcie sobie, gdzie przez waszą posesję mają iść kable do przyłącza i dopilnujcie tego, żeby wasze routery oraz komputery czy inne urządzenia, miały na tyle szybką sieć, aby obsłużyć w pełni nowe przyłącze internetowe.

© dobreprogramy