Ponad 65% respondentów wyraziło swój sprzeciw wobec zbieraniaprzez państwo danych o ich wszystkich zakupach, a 44% wyraziło wtej sprawie zdecydowany sprzeciw. Ponad 50% nie chce przejścia nae-paragony i zastąpienia gotówki płatnościami elektronicznymi.84% uznało, że dostęp instytucji państwowych do danych o ichzakupach to naruszenie prawa do prywatności.
Niechęć do inwigilacji rosła wraz z wykształceniemrespondentów i ich wiekiem. Za e-paragonami opowiada się niecoponad 25% ankietowanych, ale już w grupie najmłodszych, do 25. rokużycia, jest ich aż 33%. Tymczasem w grupie powyżej 45. roku życianiemal 70% to zdecydowani przeciwnicy e-paragonów.
Troska o prywatność dominuje wśród powodów niechęci, jednakokoło 30% pytanych uznało, że gromadzenie takich danych toinwigilacja i naruszenie wolności osobistych. 11% stwierdziło, żenie rozumie dlaczego dane te miałyby być zbierane i do czegosłużyć. Ponad 80% potwierdziło, że obawia się wycieku takichtakich danych. Co ciekawe, w gronie młodszych ludzi, tych nibybardziej przychylnych e-paragonom, zaniepokojenie możliwościąwycieku danych wyraziło 85% ankietowanych.
Nie zaskakuje więc, że 72% ankietowanych nie wyraziłoby zgodyna udostępnienie takich danych do analiz instytucjom publicznym, a78% podmiotom prywatnym do celów marketingowych.
Do e-paragonów wcale nie zachęciła respondentów ta możliwośćłatwiejszego analizowania danych zakupowych. Taką możliwościązainteresowana była niespełna połowa respondentów. Najwyraźniejdla większości korzyść z możliwości sprawowania lepszejkontroli nad własnym budżetem nie równoważy zagrożeń dlaprywatności i wolności, jakie wiążą się z elektronicznymiparagonami.