RIM w opałach, Facebook może go uratować

Strona główna Aktualności

O autorze

Kobieta o wielu talentach, użytkowniczka OS X kochająca fotografię, kuchnię wschodnią, ciężką muzykę i poprawną polszczyznę.

Kanadyjska legenda rynku urządzeń mobilnych ma się coraz gorzej. RIM planuje zwolnić kolejne 2 tysiące pracowników, a menedżerowie, którzy pracowali w tej firmie po kilkanaście lat, odchodzą sami. Produkty kanadyjskiego giganta są coraz mniej popularne. Marka BlackBerry, która była kilka lat temu synonimem luksusowych, zaawansowanych technologicznie urządzeń, sprzedaje się coraz gorzej.

RIM ratuje się oszczędnościami na różnych frontach i pokłada ogromne nadzieje w opartym o QNX systemie BlackBerry 10, który zaprezentowano na BlackBerry World na początku maja. BB 10 jest nowatorski i nastawiony na produktywność. Obsługa gestów w nowym systemie, wielozadaniowość, możliwość personalizacji klawiatury i doskonała aplikacja do robienia zdjęć to cechy, które mogą zagwarantować tej platformie sukces. Ale RIM musi się spieszyć — im szybciej wprowadzi nowe smartfony na rynek, tym lepiej, bo cięcia i zwolnienia nie pomogą odzyskać pozycji na szczycie, a jedynie obniżają wartość firmy i psują opinię.

Cokolwiek zrobi RIM z BB 10, nie uciszy to plotek o rzekomych planach przejęcia kanadyjskiego producenta telefonów… słyszeliśmy już, że chrapkę na RIM ma Samsung, Microsoft, a na fali ostatnich wydarzeń do tego scenariusza media próbują przypasować Facebooka. Firma Zuckerberga idealnie pasuje do roli wybawcy RIM-u, gdyż ma zamiar produkować własne telefony, a nie ma o tym pojęcia, zaś na brak pieniędzy narzekać nie może. Pytanie tylko, czy jeśli BlackBerry 10 nie odniesie sukcesu, będzie jeszcze co kupować?

© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieBrzydkie podróbki figurek z PRL-u. Jest człowiek, który ma ich pokaźną kolekcję