Rządowa instytucja ma pracę dla "informatyka" za 4500 zł brutto

Strona główna Aktualności

O autorze

Wynagrodzenie od 2500 do 4500 zł brutto oferował Główny Urząd Statystyczny na stanowisku projektanta/programisty w Centrum informatyki Statystycznej. Ogłoszenie szybko zaczęło krążyć w internecie, jako przykład oderwania od rzeczywistości pracodawcy. - To jest oferta dla trzech osób. A każda z nich powinna zarabiać 2-3 razy więcej - komentuje programista z WP.

Z dwóch i pół do czterech i pół

Po nagłośnieniu sprawy przez TVN GUS zmienił ofertę. Teraz za ten sam imponujący zestaw wymagań i obowiązków oferuje od 4500 do 5000 zł brutto. Zapytałem programistów z Wirtualnej Polski, czy taka oferta ma szansę zainteresować osoby z doświadczeniem.

- Znajomość narzędzi MS SQL Server - czyta listę wymagań jeden z programistów. - O, i C# się znalazł i ASP.Net to kogoś od architektury potrzebują. I jeszcze html, css i JavaScript, to i frontendowca szukają. No to jest ogłoszenie dla zespołu co najmniej trzech osób - ocenia rozmówca.

- Za te pieniądze nawet bym tam nie wysyłał CV - mówi inny programista z biura WP we Wrocławiu. - Jakby było 2 razy tyle też nie. Od razu widać, że ta instytucja to jakiś stary urząd, w którym używają przestarzałych technologii i nie ma tam żadnej szansy na rozwój. Pewnie potrzebują kogoś tylko do utrzymywania, nie do rozwijania nowych systemów. 10 lat temu może się tak programowało.

- To już nawet nie aspekt finansowy jest najistotniejszy tylko brak możliwości rozwoju i stracony czas. Jak przepracujesz jakiś czas w takiej firmie, to możesz mieć spory problem ze znalezieniem kolejnej posady, twoja kariera tak naprawdę się cofa - dodaje.

"Człowiek od wszystkiego"

- Tutaj ewidentnie widać, że szukają człowieka-orkiestry, który sam od zera zbuduje im całą stronę internetową z architekturą, obsługą baz danych itp. - mówi Mieszko "narandill" Syty, programista dobreprogramy.pl. - Raczej już nikt w ten sposób nie pracuje. Teraz każdy programista ma swoją, wąską działkę obowiązków, a pracuje się w zespołach.

Na początku, człowiekowi-orkiestrze GUS chciał płacić nawet 2500 zł brutto, czyli 1808 zł na rękę przy umowie o pracę. Po nagłośnieniu sprawy stawka wzrosła do 4500 zł i tak widnieje teraz w ogłoszeniu. Według programistów, z którymi rozmawiałem, to nadal za mało.

20 tysięcy będzie mało

- Tutaj mogłoby być nawet 20 tysięcy na rękę, ale po prostu nie ma osoby, która by to wszystko potrafiła na wystarczająco dobrym poziomie, żeby w normalnym czasie zbudować zaawansowaną aplikację internetową - mówi mi jeden z informatyków.

Programista, który zna się na jednym z trzech obszarów wymaganych przez GUS (fronted, backend i architektura sieci), dostaje dziś na rynku od 12 do 18 tys. zł na rękę - dodają rozmówcy.

Szukają tak, by nie znaleźć?

- Możliwe, że oni wiedzą, że nikogo nie znajdą na takie ogłoszenie, ale i tak muszą je zamieścić - próbuje wyjaśnić sprawę jeden z nich.

Jaki miałby być sens zamieszczenia ogłoszenia, na które wiadomo, że nikt nie odpowie? Powody mogą być dwa. Pierwszy to ograniczenia budżetowe. Czasem jednostki budżetowe mają narzucone limity wynagrodzeń przy zatrudnianiu nowych osób. Pracownicy kadrowi tych jednostek zamieszczają ogłoszenia skazane na porażkę, żeby później udowodnić, że nie da się zatrudnić jednej osoby na trzy stanowiska za połowę wynagrodzenia jednego z nich. Biorąc pod uwagę stały niedobór programistów na rynku pracy, wytłumaczenie wydaje się sensowne.

Drugim powodem - jak tłumaczą mi moi rozmówcy - może być chęć zatrudnienia osoby zza granicy. W Polsce pracuje coraz więcej programistów ze Wschodu, przede wszystkim z Ukrainy. Aby ich zatrudnić, pracodawca musi udokumentować, że nie jest w stanie na to stanowisko zatrudnić Polaka.

GUS milczy [aktualizacja]

Po publikacji artykułu Marcin Piekarek, p.o. dyrektora Centrum Informatyki Statystycznej (podlegającego pod GUS), odpowiedział na nasze pytania. Zwraca uwagę, że "nie chodzi tu o doświadczonego eksperta z biegłą znajomością wszystkich języków i narzędzi, ale o osobę, która posiada podstawową wiedzę z wymienionych w ofercie wymagań". Kwota 2250 zł miała być natomiast... wpisana przez pomyłkę i została po kilku dniach poprawiona.

Jednocześnie o wysokich stawkach dla informatyków na państwowych posadach wciąż można tylko pomarzyć. - Wysokość proponowanego wynagrodzenia jest w górnym pułapie średnich zarobków w statystyce publicznej. W administracji państwowej wynagrodzenia są niższe niż w sektorze prywatnym. Dotyczy to nie tylko informatyków, ale wszystkich specjalistów - wyjaśnia Piekarek.

Termin składania zgłoszeń w formie listu motywacyjnego i CV mija 25 października.

© dobreprogramy