reklama

Screensaver Subterfuge na weekend, czyli labirynt z Windowsa 95

Strona główna Aktualności

O autorze

Konsekwentnie trzyma się lewego pasa autostrady. Lubi szybki chód chodnikiem, narowisty jazz oraz infradźwiękowy metal. Nie przeszkadza mu wolne oprogramowanie.

W ramach cotygodniowej rozrywki weekendowej proponujemy Screensaver Subterfuge. Jest dokładnie połowa dekady lat 90. dwudziestego wieku – podpisano wtedy kończący wojnę w Bośni i Hercegowinie układ w Dayton, do kin trafia Toy Story, a Microsoft zaprezentował swój najnowszy system operacyjny Windows 95. Czym ten ostatni zapisał się w powszechnej świadomości? Na pewno cześć z Was do dzisiaj wspomina jego trójwymiarowy wygaszacz ekranu. I to właśnie na jego postawie studio Poor Track Design postanowiło stworzyć grę.

Screensaver Subterfuge pozwala wcielić się w postać młodego hakera, który błądzi po labiryncie. W trakcie poszukiwań uśmiechniętej twarzy spotykamy gryzonie, do dyspozycji otrzymujemy również amunicję w postaci ikony kosza. Oczywiście zarówno rozgrywka, jak i fabuła gry nie mają tu większego znaczenia. Autorom tytułu chodziło przede wszystkim o zanurzenie użytkownika w świecie rodem wziętego z Windowsa 95, przy okazji dodając do tego odrobinę poczucia humoru.

W tym miejscu należy pochwalić studio Poor Track Design za idealne odwzorowanie klaustrofobicznego labiryntu. Autorzy twierdzą, że w trakcie prac nad teksturami posłużyli się tym samym formatem pliku z grafiką bitmapową, którego użyto do stworzenia wygaszacza ekranu. Z kolei muzyka, która oddaje nastrój estetyki vaporwave, pochodzi z gry Hellbender.

Wszystko to pozwala choć na chwilę zapomnieć, że mamy teraz końcówkę 2017 roku. Screensaver Subterfuge może nie zapewni długich godzin zabawy, ale na pewno będzie miłym przerywnikiem. Gra jest darmowa i znajdziecie ją w wersji na Windowsa, macOS-a w naszej bazie programów.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama