reklama

Seriale Netfliksa z zakończeniem do wyboru – złożoności nigdy za wiele

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Dramaturgia za sprawą seriali nowej generacji wzniosła się na wyżyny niemożliwe dla filmów fabularnych – scenariusze rozpisane na dziesiątki godzin, złożoność postaci, a temu wszystkiemu towarzyszy scenografia nie ustępująca produkcjom z Hollywood. Co można zrobić więcej? Chyba tylko zerwać z liniowością fabuły, tak jak jest w (lepszych) grach komputerowych. Nad czymś takim pracuje obecnie Netflix.

Daily Mail, powołując się na własne źródła w zarządzie Netfliksa, donosi, że już w tym roku widzowie korzystający z tego serwisu będą mogli wybierać pomiędzy alternatywnymi zakończeniami dostępnych w nim seriali. Będzie to oczywiście dostępne tylko dla własnych produkcji Netflixa.

Do pełnej swobody, w której pocieszny serial familijny moglibyśmy zamienić w ponury, egzystencjalny dramat jeszcze daleko, ale z tego co wiadomo, widzowie otrzymają do wyboru kilka ścieżek akcji określonego tytułu, od „optymistycznych po bardziej „dramatyczne”. Największe różnice zobaczymy tu przede wszystkim w finalnych odcinkach nadawanych seriali, choć oczywiście by miało to sens, trzeba będzie stworzyć też odmiany kluczowych momentów scenariusza, by odmienne zakończenia miały swój sens.

Pomysł na alternatywne scenariusze jest póki co jedynie eksperymentem – za króliki doświadczalne posłuży przede wszystkim młodzież, opcje wyboru trafią w tym roku do seriali adresowanych do takiego widza. Chodzi oczywiście o koszty produkcji, które w wypadku nielinearnego serialu znacząco rosną. A Netflix mimo wszystko nie śpi na pieniądzach. Mając ok. 90 mln płacących użytkowników, odnotował w zeszłym roku 8,3 mld przychodów – ale zysk operacyjny z tego wyniósł raptem 154 mln dolarów.

Dla porównania, zeszłoroczny kinowy hit, raczej nudny i przewidywalny Batman vs Superman, miał budżet 250 mln dolarów, a na świecie zarobił 868 mln dolarów. Jak by się twórcy tych seriali nowej generacji nie starali, pozostają małymi rybkami przy kaszalotach z Hollywood.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama