Sony XAV-AX100: sposób na Android Auto i Apple CarPlay w każdym samochodzie

Strona główna Lab Inne

O autorze

Nowoczesne samochody, które wyjeżdżają wprost z salonów, coraz częściej wyposażane są w atrakcyjne wizualnie systemy infotainment, które pozwalają wygodnie obsługiwać nawigację, sterować muzyką i obsługiwać połączenia z telefonu. Przez długi czas użytkownik skazany był na przyzwyczajanie się do możliwości oraz interfejsu systemów, które montowane były przez danego producenta. Dzisiaj sprawa wygląda już nieco inaczej, a wszystko to za sprawą coraz szerzej dostępnej obsługi Android Auto oraz Apple CarPlay: ujednoliconych interfejsów, które pozwalają wyświetlać na ekranie samochodu część aplikacji (w tym związanych z odtwarzaniem muzyki i nawigacją) dostępnych odpowiednio na smartfonach z Androidem oraz iPhone'ach.

Wszystko to jest bardzo wygodne w obsłudze, ale nie każdy może sobie pozwolić na zakup nowego samochodu tylko po to, by zyskać nowe opcje łączenia pojazdu ze smartfonem. Co więcej, przy konfigurowaniu nowego pojazdu często okazuje się, że systemy infotainment obsługujące Apple CarPlay oraz Android Auto nie są dostępne dla wszystkich modeli, a tam gdzie są – wymagają sporych dopłat liczonych czasem w tysiącach. Wreszcie, nie w każdym pojeździe można znaleźć możliwość obsługi obydwu systemów jednocześnie, a trudno zakupem samochodu skazywać się na konieczność korzystania na przykład tylko z iPhone'ów przez cały okres jego eksploatacji.

Wychodząc naprzeciw użytkownikom szukającym stosunkowo taniego sposobu na skorzystanie z atutów Androida Auto oraz Apple CarPlay, producenci tworzą uniwersalne odtwarzacze multimedialne, które mogą nadać świeżość wnętrzu praktycznie dowolnego pojazdu i ułatwić podróżowanie na co dzień. Jednym z częściej polecanych odtwarzaczy tego typu jest Sony XAV-AX100: samochodowy odtwarzacz wielkości dwóch zatok DIN, który poza klasycznym radiem FM, Bluetoothem i możliwością odtwarzania plików z USB, oferuje jednocześnie obsługę właśnie Androida Auto oraz Apple CarPlay.

Już na wstępie warto sprecyzować, z jakim sprzętem mamy do czynienia. Sony XAV-AX100 to odbiornik z dotykowym ekranem o przekątnej 6,4 cala o rozdzielczości 800×480 pikseli, zaś maksymalna jasność to 400 cd/m². Urządzenie wyposażono w typowy wzmacniacz 4×55 W, dodatkowe wyjścia na wzmacniacz, wejście dla kamery cofania, radio z RDS z pamięcią do 18 stacji FM i 12 AM, Bluetooth umożliwiający odtwarzanie muzyki z telefonu oraz wykonywanie połączeń i złącze USB.

Zapraszam do lektury moich wrażeń z korzystania z tego urządzenia od kilku tygodni. Z góry zaznaczam, że opis zacznie się od może dość długich, ale – mam nadzieję – cennych uwag związanych z planowaniem zakupu i montażem takiego urządzenia. Jeśli jednak nie chcesz zmieniać radia w najbliższym czasie, więc szczegóły techniczne uważasz za zbędne, ale jesteś ciekawy/a efektu końcowego, przeskocz do nagłówka Czas na pierwsze uruchomienie.

Co jest w zestawie, a co trzeba dokupić?

Myśląc o kupnie Sony XAV-AX100 należy zdawać sobie sprawę, że wydatek na samo urządzenie (zależnie od sklepu to co najmniej 1400 złotych) w wielu przypadkach może być tylko początkiem wszystkich kosztów i ostatecznie trzeba będzie wydać nieco więcej. Kupując nowe radio zajmujące dwie zatoki DIN, warto w pierwszej kolejności zadbać o właściwe jego wstawienie do deski rozdzielczej. Jeśli wcześniej w pojeździe zamontowane było fabryczne radio o specyficznych kształtach frontowego panelu lub różnego rodzaju zaślepki, najprawdopodobniej niezbędny będzie zakup dodatkowej, właściwej dla danego auta ramki. Koszt uzależniony jest od konkretnego samochodu, ale mimo, że chodzi tylko o kawałek plastiku należy się nastawić na dodatkowe kilkaset złotych do rachunku.

Dalej dochodzi jeszcze kwestia przewodów. Odbiornik Sony przystosowano oczywiście do podłączenia przy pomocy złącz ISO, ale ich obecność w samochodzie wcale nie jest oczywista. Można rzecz jasna pójść na całość, przeciąć wiązkę i wszystko zlutować jak należy, ale dużo łatwiej będzie kupić przejściówkę. Dzięki niej z jednej strony podepniemy przewody z samochodu (fabryczne radia często wyposażane są we wtyczki unikalne dla danego producenta), a z drugiej zepniemy złącza ISO. Koszt takiej przejściówki jest niewielki, ale to etap, na którym pod uwagę należy jeszcze wziąć obecność fabrycznych przycisków do sterowania radiem z koła kierownicy. Jeśli samochód nie został w takie wyposażony, problem znika i zakupy kończymy na wybraniu właściwej przejściówki, a do rachunku doliczamy kilkanaście lub kilkadziesiąt złotych.

Inaczej jest jednak, jeśli producent auta dał użytkownikowi możliwość choćby zmiany głośności dodatkowymi przyciskami przy kierownicy. Aby te mogły zadziałać z Sony XAV-AX100, konieczne będzie dokupienie we własnym zakresie interfejsu, który poprawnie przetłumaczy impulsy z przycisków na standard zrozumiały przez dany odbiornik, w tym przypadku marki Sony. Ponieważ interfejs musi zostać poprawnie podłączony do wiązki przewodów, często sprzedawany jest już jako element na stałe podłączony do wspomnianej przejściówki między fabrycznym złączem radia, a kościami ISO. Jeśli więc przyciski przy kierownicy mają działać, zamiast zwykłej przejściówki należy kupić właściwy interfejs, a do rachunku doliczyć około 100-200 złotych. Na koniec trzeba jeszcze zadbać o właściwy przewód między interfejsem, a złączem pilota dla danego radia. W tym przypadku koszt jest już niewielki, bo właściwy przewód można kupić już za mniej niż 10 złotych.

Ostatnia sprawa to kwestia kamery cofania. Jak wiadomo, opisywany odbiornik potrafi wyświetlać obraz z kamerki (zarówno podczas jazdy do przodu, jak i automatycznie po włączeniu wstecznego) i to właśnie teraz warto rozważyć jej zakup, nawet jeśli wcześniej nie był planowany. Zwróćmy uwagę, że na tym etapie rachunek całej inwestycji (zależnie głównie od kosztu ramki do deski rozdzielczej), może już sięgać ok. 1800 złotych, więc nawet jeśli korzystanie z kamery w ogóle nie było w planach, to właśnie teraz warto przemyśleć to raz jeszcze. Najprostsze kamery (o dziwo pokazujące zupełnie niezły obraz, a na pewno wystarczający jak na możliwości wyświetlacza w opisywanym odbiorniku), można kupić już za mniej niż 100 złotych. Jeśli montaż radia w danym samochodzie jest kłopotliwy, lepiej wydać te pieniądze teraz i podłączyć wszystko za jednym razem, zamiast zdecydować się na to na przykład za miesiąc i raz jeszcze wszystko rozmontowywać, by podłączyć kable.

Podsumowując, poza samym radiem warto właściwie rozplanować i przemyśleć zakup:

  • Właściwej dla danego modelu auta ozdobnej ramki 2-DIN,
  • Przejściówki przewodów / interfejsu z przejściówką (i dodatkowym przewodem między interfejsem, a radiem) w przypadku planu wykorzystania przycisków do sterowania odbiornikiem przy kierownicy,
  • Kamery cofania (jest stosunkowo tania, a montaż teraz będzie łatwiejszy, niż później).

Montaż i konfiguracja

Kiedy wszystkie elementy niezbędne do montażu są już na miejscu, a samochód został wcześniej odpowiednio rozebrany, samo włożenie radia do deski rozdzielczej jest już tylko formalnością. Wystarczy przykręcić właściwe uchwyty i odpowiednio podpiąć wtyczki, których w praktyce nie da się pomylić. Dodatkowy czas trzeba poświęcić tylko na podłączenie mikrofonu. Ten jest w zestawie, a kabel jest wystarczająco długi, aby dociągnąć go do podsufitki. Kamerę cofania podłącza się typowym czinczem.

Podczas łączenia przewodów warto jeszcze zwrócić uwagę na trzy dodatkowe kwestie. Jeden z przewodów zgodnie z instrukcją należy podłączyć do sygnału hamulca ręcznego. To zabezpieczenie, dzięki któremu na ekranie radia nie wyświetli się mapa, jeśli telefon z Androidem Auto podłączymy podczas jazdy. Interfejs pokaże się tylko wtedy, gdy telefon podpinany jest podczas zaciągniętego hamulca ręcznego. O wygodzie takiego rozwiązania można dyskutować. Warto więc tylko dodać, że radio uznaje hamulec ręczny za zaciągnięty, kiedy na wspomniany przewód poda się masę.

Druga kwestia to sygnał światła cofania. W tym przypadku chodzi o podanie na zaznaczony przewód napięcia +12 V w chwili włączenia biegu wstecznego. Najprościej taki sygnał uzyskać wprost z tylnej żarówki i dociągnąć do przodu razem z kabelkiem z sygnału z kamery. Dzięki takiemu podłączeniu, kamera będzie automatycznie aktywowana po włączeniu biegu wstecznego.

Ostatnie podłączenie warte rozważenia to przewód odpowiedzialny za przyciemnianie ekranu i przycisków radia po włączeniu świateł innych, niż dzienne. O ile w samochodach wyposażonych w DRL nie trzeba nic zmieniać, tak w starszych autach bez świateł dziennych w praktyce funkcja staje się bezużyteczna: jeżdżenie całą dobę na światłach sprawa, że radio ciągle pracuje w trybie przyciemnionym. Można go wyłączyć ręcznie w ustawieniach, ale wymaga to kilku kliknięć na ekranie i w praktyce jest niewygodne. Dużo ciekawszym pomysłem wydaje się więc przecięcie wiązki przewodów i podawanie +12 V zaczerpniętych choćby ze stacyjki, za pośrednictwem samodzielnie domontowanego przycisku bistabilnego. Dzięki temu kierowca będzie mógł jednym ruchem ręki sterować przyciemnieniem ekranu radia na przykład po wjeździe do tunelu czy po zapadnięciu zmroku, niezależnie od świateł.

Czas na pierwsze uruchomienie

W końcu przychodzi czas pierwszego uruchomienia. Zaskoczeniem numer jeden może być wyświetlający się na ekranie komunikat nakazujący kierowcy zachować ostrożność i patrzeć przede wszystkim na drogę. Szybko okazuje się, że trzeba go ręcznie zaakceptować, ale śpieszę z dobrą wiadomością: po licznych negatywnych opiniach użytkowników w tej kwestii, Sony wydał aktualizację, po której komunikat sam znika po kilku sekundach. To drobiazg, ale bardzo ułatwia codzienność. Instrukcja instalacji aktualizacji oprogramowania dostępna jest na stronach Sony.

Pierwsze uruchomienie to również czas na podstawowe ustawienia. Skonfigurować należy datę, zegar oraz język (niestety na liście zabrakło polskiego). Teraz warto sięgnąć do opcji, by dostosować działanie odbiornika do własnych potrzeb. Użytkownik może sam dopasować poziom jasności ekranu w trybie nocnym, zdecydować o jego automatycznym działaniu zależnym od świateł (czy też po przeróbce: zależnym od dodatkowego przycisku), wybrać tapetę (można wgrać własne obrazki przez USB), skorzystać z dodatkowych ustawień podbicia basów, polepszenia dźwięku funkcją DSO oraz skorzystać z korektora, w którym poza trybem manualnym znajdują się także presety.

Ustawienia dotyczą także pilota przy kierownicy. Podstawowe funkcje radia (w tym odbieranie i anulowanie połączeń) należy ręcznie przypisać do wybranych przycisków. Jeśli więc na kierowcy znajduje się przycisk, który dotychczas obsługiwał w fabrycznym radiu jakiś nieprzydatny tryb, teraz można go z powodzeniem wykorzystać w innym celu.

Wbudowane opcje odtwarzania

Po udanej konfiguracji można już z powodzeniem zacząć słuchać muzyki. Pierwsza z opcji to oczywiście radio FM, które obsługuje RDS, a w konsekwencji także między innymi funkcję AF (dostrajającą stację podczas przemieszczania się poza pierwotny zasięg) oraz daje możliwość szukania stacji zależnie od poruszanej tematyki na antenie. Na ekranie widać jednocześnie 6 z 18 skrótów do zapamiętanych stacji, które programuje się analogicznie, jak w każdym innym radiu: po odszukaniu interesującej stacji wystarczy dłużej przytrzymać dany numer, by zapamiętać częstotliwość. Radio potrafi również samodzielnie znaleźć rozgłośnie z najsilniejszym sygnałem i automatycznie zapisać je na liście.

Kolejny tryb to Bluetooth. W tym przypadku po sparowaniu smartfona z samochodem mamy do dyspozycji dwie możliwości. Po pierwsze od razu korzystać można z rozmów i trybu głośnomówiącego. Na ekranie radia można przeglądać historię połączeń i listę kontaktów, a także tworzyć skróty do ulubionych osób. Druga opcja to natomiast wykorzystanie radia jako odbiornika Blueooth: muzyka włączona w smartfonie będzie odtwarzana w głośnikach samochodu, tak jakby ten był typowym, bezprzewodowym głośnikiem.

Muzykę można również odtwarzać z podłączonej pamięci USB (wówczas w tle wyświetlane są na pełny ekran okładki). Z tego miejsca warto również pamiętać o kamerze (jeśli jest podłączona). Z menu głównego można na żądanie wyświetlić z niej obraz, niezależnie od biegu wstecznego, który uruchamia podgląd w dowolnym momencie, przerywając na przykład wyświetlanie mapy w Android Auto (choć muzyka będzie grać dalej).

Android Auto i Apple CarPlay

Głównym atutem Sony XAV-AX100 jest oczywiście obsługa Android Auto oraz Apple CarPlay. Obydwa systemy pozwalają korzystać z aplikacji z podłączonego smartfona, wyświetlając treść na ekranie radia. W ten sposób można między innymi korzystać z nawigacji, funkcji związanych z połączeniami, głosowych asystentów (Asystenta Google i Siri) czy wszelkiej maści odtwarzaczy muzyki: Apple Music, Google Play Muzyki czy Spotify. Podłączony smartfon służy wówczas jedynie jako odbiornik danych oraz GPS, zaś wszystko obsługuje się dotykowo bezpośrednio na ekranie radia.

Warto zwrócić uwagę, że w przypadku radia Sony korzystanie z Androida Auto czy Apple CarPlay nie oznacza konieczności rezygnowania z pozostałych funkcji. Nie ma więc problemu, by wyświetlać na ekranie Mapy Google, a w tle słuchać radia FM (które zresztą jest płynnie ściszane na czas odczytania kolejnego polecenia przez lektora z map). Nie ma również problemu z działaniem kamery cofania. Włączenie biegu wstecznego przerywa dowolny wyświetlany na ekranie obraz i pokazuje widok z tyłu pojazdu.

Zarówno Android Auto, jak i Apple CarPlay zmieniają kolory zależnie od tego, czy w radiu aktywowany jest tryb nocny (na przykład wspomnianym, samodzielnie doinstalowanym przyciskiem). Wówczas zmieniają się przede wszystkim kolory map, by nie razić użytkownika w nocy. Prócz samych kolorów zmienia się również sama jasność wyświetlacza, choć to już zasługa ustawień samego radia.

W tym miejscu warto jednak zwrócić uwagę na obydwa interfejsy. W przypadku Apple CarPlay większość interfejsu i tak utrzymana jest w ciemnych kolorach, więc działanie przyciemnienia widać w praktyce tylko w aplikacji nawigacji. Inaczej jest w Android Auto: tutaj większość interfejsu w trybie dziennym ma jasne kolory, ale one na szczęście także się zmieniają. Po włączeniu trybu nocnego ciemna staje się więc zarówno mapa, jak i tło ekranu głównego, belki sterujące w aplikacjach z muzyką czy interfejs dialera podczas wybierania połączeń.

Korzystanie z obydwu systemów przebiega płynnie i szybko. Radio nie zawiesza się i szybko reaguje na dotyk. Czepialscy dopatrzą się spadku płynności animacji w Mapach Google podczas szybkiego przybliżania mapy na etapie rozpoczęcia podróży, ale to efekt widoczny także na smartfonach. Wydawanie komend głosowych działa natomiast zaskakująco sprawnie. Konieczne jest oczywiście stosowanie się do listy rozpoznawanych poleceń, ale dzięki zewnętrznemu mikrofonowi, który jest w zestawie, nie trzeba się przesadnie starać, by asystenci zrozumieli, o co chodzi kierowcy.

Dla kogo Sony XAV-AX100?

Odpowiedź postawione w nagłówku pytanie wydaje się bardzo prosta. Sony XAV-AX100 to świetne rozwiązanie dla każdego, kto szuka prostego sposobu na integrację Androida Auto lub Apple CarPlay z samochodem i kto nie chce w tym celu kupować nowego pojazdu z fabrycznym systemem infotainment za z pewnością wyższą kwotę, niż koszt opisywanej tu instalacji. Sceptycznie nastawieni mogą oczywiście uznać, że większość możliwości radia Sony są w stanie osiągnąć podłączonym do ładowarki smartfonem, podpiętym do fabrycznego radia poprzez AUX, ale o estetyce i wygodzie takiego rozwiązania można dyskutować, do czego zachęcam w komentarzach.

Warto jeszcze dodać, że XAV-AX100 to nie jedyna tego typu propozycja Sony. Na rynku dostępny jest także model XAV-AX200, który został dodatkowo wyposażony między innymi w czytnik DVD/CD i obsługę większej liczby kamer. Jest to jednak urządzenie o kilkaset złotych droższe i warto rozważyć, czy faktycznie jego możliwości będą nam niezbędne.

Na koniec ciekawostka dotycząca obydwu modeli. Dzięki umieszczonemu na tyle odtwarzacza złączu akcesoriów, do obydwu odbiorników można za ponad tysiąc złotych dokupić moduł XA-NV400, który doda do odbiornika funkcjonalność samochodowej nawigacji offline wykorzystującej mapy TomTom. Wówczas nie będzie konieczne podłączanie smartfona, by dojechać do celu.

© dobreprogramy