Sto lat, SMS-ie? Dzisiaj popularne wiadomości tekstowe obchodzą 26. urodziny

Strona główna Aktualności
image

O autorze

Dokładnie 3 grudnia 1992 r. Neil Papworth, pracownik brytyjskiej sieci Vodafone, wysyłając do swoich kolegów życzenia świąteczne, zapoczątkował erę krótkich wiadomości SMS. Początkowo niedoceniane, szybko stały się nieodłącznym elementem życia większości osób. W roku 2017, według danych UKE, każdy Polak wysyłał średnio 77 SMS-ów miesięcznie, a to wciąż niewiele w odniesieniu do – na przykład – Francuzów, którzy skończyli z wynikiem 242 wiadomości na osobę.

U genezy SMS-y miały służyć jedynie do kontaktu z operatorem, ale kiedy w 1999 r. umożliwiono przesyłanie ich pomiędzy użytkownikami różnych sieci komórkowych, lawina popularności ruszyła. Jak wskazują statystyki, taką formę komunikacji w szczególności upodobała sobie młodzież.

Co znamienne, SMS-om nie przeszkadza zbytnio rozwój komunikatorów internetowych, takich jak Facebook Messenger. Wprawdzie od 2012 r. widać w Polsce delikatny trend spadkowy – z 52,7 mld do 49,2 mld w 2017 r. (-6,64 proc.) – ale z całą pewnością nie można mówić o zbliżającym się zmierzchu. Tym bardziej, że Polacy nie są i nigdy nie byli liderem na poletku liczby wysyłanych wiadomości. W ubiegłym roku średnia dla krajów UE wyniosła 59, wynik Polski – 77, a jednak kilka krajów znalazło się wyraźnie przed nami: Francja, Belgia, Słowenia, Norwegia, Litwa i Portugalia.

Ewoluuje przy tym rola wiadomości tekstowych. Coraz częściej są one stosowane chociażby w marketingu, e-commerce i branży finansowej, pod akronimem A2P (application to person). Popularność SMS-ów w scenariuszach komercyjnych rośnie w tempie 20 - 30 proc. rocznie. Ponadto chętnie korzystają z nich urzędy, budując rozmaite systemy informacyjne i alarmowe.

– Przez te 26 lat SMS-y zyskały wielką popularność. Niektórzy urodzeni w latach 90. praktycznie nie znają świata bez dostępu do tej usługi. Korzystają z niej w sposób naturalny, to daje sporą przewagę względem aplikacji mobilnych. Innym powodem sukcesu usługi krótkiej wiadomości tekstowej wynika z jej uniwersalności. Wysyłanie SMS-ów jest niezależne od dostępu do Internetu i dociera do wszystkich odbiorców, również tych, którzy przebywają na obszarze pozbawionym mobilnych sieci szerokopasmowych. Pod tym względem jest bardziej niezawodnym rozwiązaniem niż mobilne komunikatory. Poza tym wiadomość tekstową można wysłać do każdego użytkownika sieci komórkowej, niezależnie od urządzenia, jakie posiada odbiorca. To standard, do którego w obszarze komunikacji mobilnej nikomu przez ostatnie lata nie udało się nawet zbliżyć. – twierdzi Kamila Górna, menedżer ds. rozwoju w Infobip, firmie oferującej usługi A2P.

I wtedy na scenę wchodzi on, RCS...

Pytanie: ile jeszcze SMS-y utrzymają się na rynku? Spadki popularności nie są dramatyczne, ale widoczne, co oczywiście wynika z postępującego rozwoju wspomnianych komunikatorów i portali społecznościowych. Wiele wskazuje jednak, że odpowiedzią na nie będzie nowy standard RCS (Rich Communication Services), o którym szerzej pisze w swoim artykule Oskar Ziomek. Przypomnę, RCS-y mają nie ustępować zewnętrznym aplikacjom pod względem zdolności do transmisji treści multimedialnych, nie wymagając jednocześnie – niczym SMS-y – żadnego dodatkowego oprogramowania. W prace nad wprowadzeniem nowego formatu zaangażowało się kilkadziesiąt telekomów, producentów urządzeń mobilnych i dostawców systemów operacyjnych.

Z danych GSMA wynika, że na całym świecie z SMS-ów korzysta ponad 4 mld ludzi miesięcznie. Tymczasem komunikatory jak WhatsApp czy Facebook Messenger notują „raptem” czwartą część tego wyniku. To samo tyczy się umożliwiającego wideorozmowy Skype'a. Standard RCS, jako pełnoprawny następca, ma duże szanse na przejęcie najliczniejszej grupy użytkowników.

– Te 4 mld użytkowników SMS-ów stanowią niesamowitą bazę do rozwoju RCS na całym świecie. To jeden z powodów, dlaczego nowy standard zyskuje coraz większe zainteresowanie. Drugim są zupełnie nowe możliwości komunikacji mobilnej, jakie oferuje. Oczywiście wdrożenie wymaga inwestycji od operatorów telekomunikacyjnych, ponieważ RCS to nie tylko kolejna aplikacja, to usługa sieciowa – tłumaczy Zeljko Bak, Program Manager w firmie Infobip. – Rozmawiamy z kilkoma polskimi operatorami. Wszyscy wykazują zainteresowanie uruchomieniem usług RCS P2P i A2P (...). Jestem przekonany, że w najbliższej przyszłości RCS pojawi się w Polsce – dodaje ekspert.

A jak to się rzeczywiście dalej potoczy – cóż, tego nikt nie wie. Faktem jest natomiast, że SMS-y rozpoczynają 27. rok życia i dalej mają się świetnie. Zatem sto lat, SMS-ie? I do następnego ;)

© dobreprogramy