Sztuczna inteligencja sprawdzi imigrantów, choć sami twórcy wiedzą, że bywa zawodna

Strona główna Aktualności
Rozwiązanie jest ciekawe, ale bardzo zawodne. Źródło: Depositphotos
Rozwiązanie jest ciekawe, ale bardzo zawodne. Źródło: Depositphotos

O autorze

Niebawem strażnicy graniczni na Węgrzech i Łotwie, a także w Grecji, gdzie Unia Europejska graniczy z krajami spoza wspólnoty, otrzymają pomoc w postaci sztucznej inteligencji. Na okres sześciu miesięcy zostanie wdrożony tam system iBorderCtrl, który wykorzystując algorytm SI, będzie weryfikować przybyszy z obcych państw pod kątem prawdomówności.

iBorderCtrl to sfinansowany ze środków UE projekt teleinformatyczny, łączący funkcjonalność aplikacji bazodanowej z wariografem (pot. wykrywacz kłamstw).

Najpierw każdy przybysz zostanie poproszony o wypełnienie cyfrowego formularza. Na tym etapie komputer zeskanuje niezbędne dokumenty tożsamości, takie jak paszport. Następnie rozpocznie się proces zadawania pytań, dotyczących na przykład zawartości walizki czy celu podróży. A skąd system dowie się o kłamstwie, zapytacie? Otóż cały proces kontroli ma być rejestrowany przy użyciu kamery. SI dokładnie przyjrzy się mowie ciała i „mikrogestom”.

Jeśli algorytm nie stwierdzi nic niepokojącego, przybysz otrzyma kod QR, dzięki któremu sprawnie dostanie się na teren UE. Jeśli zaś SI nabierze jakiś podejrzeń, zebrane zostaną dane biometryczne, m.in. odciski palców i zdjęcia, a sam podejrzany trafi do kontroli manualnej.

Ciekawe, ale niedopracowane

Przyznajcie, w kontekście 700 mln ludzi – jak wynika z danych statystycznych – wkraczających każdego roku na teren UE brzmi to naprawdę ciekawie.

Jest jednak pewien problem, a brzmi on: skuteczność rozwiązania. Mówiąc eufemistycznie, nie jest ona zbyt wysoka. W tej chwili naukowcy mówią o skuteczności oceny na poziomie 76 proc. Tak więc, statystycznie, czwarta część przewidywań okazuje się błędna. Specjaliści z odpowiedzialnej za ten projekt firmy European Dynamics twierdzą co prawda, że efektywność systemu „raczej na pewno” można podnieść do 85 proc., ale to wciąż spory margines błędu jak na sprzęt, który niebawem odpowie za bezpieczeństwo ponad 500 mln obywateli Unii Europejskiej.

Ciężko tym samym oczekiwać, by SI w swej aktualnej formie znacząco podniosło jakość kontroli granicznych. Wprost przeciwnie – można zacząć się obawiać, co się stanie, jeśli urzędnicy ślepo zawierzą tak niedoskonałemu rozwiązaniu. Oczywiście iBorderCtrl warto kibicować. Tylko, żeby przypadkiem nie odbiło się to komuś czkawką.

© dobreprogramy