MIUI 10 (X) – zmiana filozofii?

O chińskiej nakładce MIUI można powiedzieć wiele. Czego by jednak nie mówiono, z pewnością nie można tej nakładce zarzucić braku innowacyjności. Nakładka ta rozwijana od 2010 roku, już od pierwszego wydania zasługiwała na miano innowacyjnej w światku Androida. Oczywiście w zależności od tego kto mówi, można usłyszeć tyle dobrego, co i złego. O zaletach czy wadach MIUI napisano i powiedziano wiele, natomiast te drugie często wynikały z tego, że nakładka znacząco odbiegała od wizji Google’a na Androida. Czyżby miało się to wkrótce zmienić?

Około tygodnia temu na serwerach Xiaomi pojawiło się globalne wydanie wersji beta 8.5.11 dla Xiaomi MIX 2. Na pierwszy rzut oka nic nadzwyczajnego, ot zwykła tygodniowa aktualizacja. Nie tym razem. Po pierwsze parę tygodni temu Xiaomi zaprzestało wydawania tygodniowych aktualizacji, z powodu zintensyfikowania prac nad nowym wydaniem MIUI. Po drugie to wydanie dla zamkniętej grupy testerów. Po trzecie linki do aktualizacji przestały prowadzić do paczki z ROMem już po kilku godzinach. Szybko stało się jasne, że wersja 8.5.11 to wydanie inne niż wszystkie i tak w istocie jest.

Okazuje się bowiem, że jest to najprawdopodobniej przymiarka do nowej wersji MIUI, której oficjalnej nazwy jeszcze nie znamy, choć mówi się o wersji 10 lub X. Nie mogłem sobie odmówić przyjemności zainstalowania i sprawdzenia tejże wersji, czego efektem jest ten tekst opisujący czego można spodziewać się już za kilka miesięcy. Tak więc zacznijmy od początku.

Po wstępnej konfiguracji, która wygląda tak samo jak poprzednio, ukazuje nam się klasyczny widok pulpitu dla MIUI. Tutaj nie ma żadnych zmian. Zmiana, a w zasadzie rewolucja, dosięgła belkę ustawień i powiadomień. Mamy tutaj duże, okrągłe przyciski, które gdy aktywne podświetlone są na niebiesko. Ten element interfejsu od teraz dużo bardziej przypomina to, co można zobaczyć w Androidzie P (w wersji deweloperskiej).

Zmienił się też nieco styl prezentowania powiadomień tak aby pasowały do panelu szybkich ustawień.

Z powiadomieniami jest też jedna ciekawostka. Co prawda nie wiem jak ją nazwać, ale od teraz możemy wszystkie powiadomienia przenieść w tryb "pełnoekranowy”. Polega to na tym, że gdy rozwiniemy belkę ustawień/powiadomień to na górze domyślnie mamy szybkie ustawienia, a poniżej powiadomienia. Problemu nie ma kiedy jest ich mało i mieszczą się na ekranie. Nieco gorzej kiedy, jest ich na tyle dużo, że chowają się. Od teraz możemy jednak przeciągnąć powiadomienia ku górze, sprawiając, że zanikająca belka ustawień ustępuje miejsca większej liczbie powiadomień. Wg mnie ta opcja jest bardzo fajna, a swoją ogromną przydatność pokaże wtedy, kiedy system powiadomień MIUI zostanie zastąpiony przez ten z czystego Androida (szybkie odpowiedzi, większa interakcja prosto z powiadomień). Według mnie w finalnej wersji nowego wydania MIUI najprawdopodobniej ujrzymy właśnie nowe powiadomienia.

Kolejna zmiana związana jest ze sterowaniem głośnością. Od teraz domyślnie regulujemy głośność multimediów, a nie dzwonka. Dodatkowo slider pojawia się nie na górze, jak dotychczas, tylko po prawej stronie, na wysokości przycisków głośności. Całość po raz kolejny przypomina rozwiązanie z Androida P. Rozwijając ustawienia głośności mamy trzy pionowe slidery (multimedia, dzwonek, alarm) a pod spodem tryb cichy i DND, dla których dodatkowo można ustawić czas po jakim zostaną dezaktywowane.

Kolejna zmiana dotyczy podglądu otwartych aplikacji. Tutaj również zaszła rewolucja, choć nie inspirowana Androidem P. Dotychczasowo w MIUI podgląd otwartych aplikacji przewijało się horyzontalnie, a na ekranie widać było maksymalnie 3 aplikacje (pełny podgląd centralnej aplikacje, skrawek aplikacji po lewej i prawej stronie). Teraz multitasking jest zorganizowany całkowicie inaczej. Aplikacje przewijamy pionowo, ich podglądy są mniejsze i mieści ich się więcej na ekranie. Teraz można zobaczyć od czterech niemalże pełnych podglądów aplikacji, do sześciu częściowych, w zależności od tego jak ustawimy podglądy.

Z poziomu multitaskingu nadal możemy uruchomić dwie aplikacje na podzielonym ekranie, ale od teraz możemy to zrobić na dwa sposoby (nie wiem po co). Dedykowanym przyciskiem podczas podglądu otwartych aplikacji (jak dotychczas), bądź przytrzymując kartę z aplikacją (jak w Androidzie P). W przypadku tego drugiego sposobu pojawiają się nam dodatkowe możliwości dla aplikacji, z których do wyboru mamy możliwość zablokowania aplikacji w pamięci, uruchomienia na wspomnianym podzielonym ekranie, jak i skrót do opcji danej aplikacji (gdzie można ustawić oszczędzanie energii, powiadomienia itp.).

Już od dobrych kilku miesięcy w MIUI dla urządzeń ekranami w proporcji 18:9 (być może funkcja została przeniesiona dla innych modeli) jest obecna obsługa gestami. Rozwiązanie to jest rewelacyjne, gdyż w przypadku braku fizycznych przycisków, można całkowicie zrezygnować z belki nawigacyjnej z przyciskami home, wstecz i multitasking, ciesząc się z każdego skrawka ekranu. W MIUI istniały dotychczas trzy gesty. Po pierwsze szybkie przeciągnięcie od dołu krawędzi (całej) ku górze sprawia, że powracamy na pulpit. Wykonanie takiego samego pociągnięcia od dołu i przytrzymanie chwilę palca (około pół sekundy) sprawia, że wchodzimy do podglądu otwartych aplikacji. Trzecim gestem jest przeciągnięcie od lewej lub prawej krawędzi (od dolnej połowy wysokości) w stronę środka ekranu co działa jak wstecz. Działa rewelacyjnie i jest to zdecydowanie moja ulubiona rzecz z ostatnich kilku miesięcy jaka została wprowadzona. W tej wersji jednak zaszła drobna, ale przydatna, zmiana w tym ostatnim geście. Od teraz jeśli go wykonamy i przytrzymamy palec nieco dłużej, pojawia nam się ikonka ostatnio używanej aplikacji i możemy do niej przejść. Coś na zasadzie dwukrotnego wciśnięcia przycisku multitasking w Googlowym wydaniu Androida. Drobna rzecz a cieszy.

Zmianom uległy też aplikacje pogody i zegara. Wg mnie wyglądają gorzej, ale nie jest powiedziane, że są to wersje finalne. O ile funkcjonalność pogodynki nie została zmieniona, o tyle w aplikacji zegara usprawniono funkcję minutnika. Od teraz podczas odliczania możemy ustawić aby na czas jego trwania odtwarzany był relaksujący(?) dźwięk. Do wyboru jest pięć scenariuszy: las, letni wieczór, plaża, deszcz, kominek.

Na koniec zostawiłem jedną zmianę, której nigdzie nie widać. Mowa o optymalizacji pamięci. Nie mam tutaj na myśli, tego, że zaszły jakieś konkretne zmiany, bo o tym nic nam nie wiadomo. W ustawieniach deweloperskich w poprzednich wydaniach MIUI była bowiem domyślnie aktywna opcja optymalizacji pamięci. Było to autorskie podejście Xiaomi do tego w jaki sposób aplikacje powinny być przechowywane w pamięci, które z nich powinny mieć priorytet, a które mogłyby zostać ewentualnie przeładowane. Nie mnie to oceniać czy działało to dobrze czy źle, ja nigdy tego nie wyłączałem i nie miałem powodów do narzekania. Choć w niejednym poradniku jak zoptymalizować MIUI (tak naprawdę powinny się te poradniki przemianować na jak zepsuć MIUI) był to punkt obowiązkowy do odhaczenia. Od teraz jednak nie ma takiej możliwości. Najprawdopodobniej oznacza to, że MIUI będzie korzystało z domyślnej, Androidowej optymalizacji prosto z kernela. Ciężko mi stwierdzić czy działa to lepiej czy gorzej, gdyż przy 6GB pamięci RAM nie zdarzyło mi się, aby jakaś aplikacja została ubita.

Jak widać zmian jak na razie nie ma zbyt wiele. Niektórzy pewnie powiedzą, że to tylko kosmetyka. Ja widząc te zmiany zaryzykowałbym, że w kolejnym wydaniu może nas czekać niemała rewolucja. Nie mam tutaj na myśli zmian wizualnych, choć to one są widoczne najbardziej. Myślę raczej o tym, co pod spodem, o tym, czego nie widać. Dotychczas jedyne o czym mówiono, to pojawienie się AI i machine learning w nowym wydaniu MIUI. Ma być bardziej inteligentnie i automatycznie. Po tym co zobaczyłem, nie wykluczam, że Xiaomi postanowiło nieco zmienić swoją filozofię. Część elementów swojego systemu, które dotychczas „odkrywali” na nowo, być może zostanie oparta na rozwiązaniach z Googlowskiej wizji Androida (poprzez API). Co najwyżej zostaną one przykryte innym interfejsem. Czy to byłaby dobra zmiana? Wszystko zależeć będzie od tego co ulegnie takim ewentualnym zmianom, oraz czy pewne elementy pozostaną w systemie czy też nie. Jeśli ogólna funkcjonalność MIUI nie spadnie, to nie widzę w tym nic złego. W głowie mam jednak jedno, „czysty” Android jest fajny, ale goły. Jako były posiadacz Nexusa czy Pixela, często powtarzałem, że taki Android jest fajny bo nie jest przeładowany. W jakim błędzie byłem uświadamiałem sobie gdy te telefony sprzedawałem, oba z custom ROMami. 

TL;DR