Tani i słaby Xbox Series S. Po co? Jest tu głęboki sens

Strona główna Aktualności
fot. Microsoft
fot. Microsoft

O autorze

Xbox Series S, ujawniony jako mniejszy kuzyn modelu X, spowodował u niektórych konsternację. Nie tak potężny jak Xbox Series X, ale też znacznie tańszy (1349 zł - model X kosztuje 2299 zł). Niektórzy pytali się, "czy to w ogóle next-gen?". Warto więc wytłumaczyć tutaj kilka najważniejszych kwestii, dlaczego model S ma rację bytu.

Tak, Xbox Series S odpali te same gry, co Xbox Series X – to konsola z dokładnie taką samą architekturą, co bardziej mocarny krewny. Owszem, będzie mieć około 4 TFLOPs-ów (a nie 12) mocy obliczeniowej, skromniej taktowany procesor i nie tak potężny układ graficzny (więcej o możliwościach konsoli pisałem tutaj).

Ale jednak ma superszybki SSD, zapewni 60 FPS, a nawet pozwoli uzyskać ray-tracing. Co jednak najważniejsze – będzie to sprzęt o 40 procent tańszy. Ta informacja interesuje najbardziej nas konsumentów, ale to nie jedyna perspektywa, jaką trzeba wziąć pod uwagę.

Na marginesie napomknę, że moim zdaniem przy gigantycznym udziale sprzedaży cyfrowej na konsolach, która także już od 2020 r. przewyższa tę "pudełkową" nie trzeba tłumaczyć tego, że wydanie konsoli bez czytnika 4K Ultra HD Blu-ray jest absolutnie logiczne. Konsumenci także tutaj przestawili się na gry w dystrybucji innej niż fizyczna. Oczywiście korporacjom to na rękę, ale jednak to gracze się na to zdecydowali.

Ułatwienie wejścia w Xbox Game Pass. Do spółki z xCloud

W cenie 299 dolarów amerykańskich, co daje w bezpośrednim przeliczeniu kursu średniego 1129 złotych (+ jakieś 20 proc. przebitki na Europę, jaka zawsze ma miejsce w przypadku elektroniki). Tak taniego progu wejścia w nową generację konsol jeszcze nie było. Naprawdę – mówię to też w kontekście średniej krajowej w Polsce oraz siły nabywczej pieniądza.

Aktualizacja, 08.09.2020, godz. 15:14: Polski oddział Xbox podał oficjalną cenę Xbox Series S w naszym kraju - to 1349 złotych

Oczywiście to, że z Xbox Series S nie wejdziemy z takim przytupem w "next-gen" to inna sprawa. Jednak nie zapominajmy, że dzięki temu wielu graczy będzie mogło wejść niskim kosztem w Xbox Game Pass – usługę, która nabiera wartości w niedorzecznym i wręcz nawet obrzydliwym tempie.

Po drodze, 15 września 2020 r., wejdzie usługa xCloud umożliwiająca granie w tytuły z katalogu Game Pass na smartfonie z Androidem. W tym momencie wymaga ona droższego abonamentu Game Pass Ultimate, który jednocześnie daje nam dostęp do usługi na Xboksie i PC.

Do xClouda nie potrzeba wcale flagowego smartfona za 3 i więcej tysiące złotych, wystarczy nawet paroletni średniak (Miron z zaprzyjaźnionej Komórkomanii udowodnił, że telefon za 500 zł też wystarczy). Tak samo jak do konsolowego Game Passa wystarczy Xbox Series S i widać, że Microsoft chciałby skusić dodatkowo osoby tymi dwiema usługami na raz. Wtedy cena 52 złotych za miesiąc abonamentu wyda się jeszcze atrakcyjniejsza, gdy dostępna jest naprawdę tania konsola, a będziemy mogli kontynuować nasze ulubione gry w dowolnym miejscu także na smartfonie.

Nie każdego stać na model X

Nie oszukujmy się – pandemia wywołała recesję. Wiele osób odczuwa negatywne skutki finansowe. Jednak premiera konsol nowej generacji jest wielkim i wyczekiwanym wydarzeniem, a wielu entuzjastów gier wideo na pewno chciałoby zanurzyć się w nowych tytułach i zapomnieć o troskach życia codziennego.

Jeśli Microsoft zdecydowałby się wydać tylko jeden model konsoli, czyli Xbox Series X w cenie powyżej 2 tysięcy złotych, to wiele osób mogłoby kręcić nosem i zwlekać z decyzją o kupnie aż odłoży stosowną ilość gotówki

A tak, jeśli cena będzie wynosić niecałe 1400 złotych (biorę już poprawkę na ok. 20-procentową różnicę cen w USA i Polsce), wiele osób przychylniej spojrzy na nowy sprzęt i nie będzie miało tego dylematu. Oczywiście zakładając, że zgodzą się na pewien kompromis mocy, bądź nie będzie ich to obchodzić.

Prędzej ktoś kupi Xbox Series S jako drugą konsolę

Jest też inna perspektywa. Osoby, które będą chciały mieć jednocześnie PlayStation 5 i któregoś z Xboksów. Część z nich na pewno również będzie liczyć się z budżetem, tak samo jak osoby, które planują zakup wyłącznie jednej z konsol.

Jednak gdy drugi z producentów oferuje model tak atrakcyjnie wyceniony, jak Xbox Series S – więcej osób planujących zakup PlayStation 5 jako głównego sprzętu do grania obejrzy się także za modelem S jako dodatkową konsolą.

Ja tu widzę jeszcze jeden argument – jeśli ktoś kupi PlayStation 5 w wersji z czytnikiem, to nie będzie już potrzebował tego czytnika w Xboksie, bo filmy 4K Ultra HD Blu-ray będzie oglądał już na PS5.

Szybsze wygaszenie poprzedniej generacji

Xbox One X oraz cyfrowy, beznapędowy model Xbox One S, zostały już wycofane z produkcji. Cenowo Xbox Series S będzie na poziomie tej pierwszej konsoli, a "ideologicznie" (czyli konsola bez napędu) będzie kontynuować misję tej drugiej.

Takie posunięcie pozwoli przyspieszyć przejście graczy do nowej generacji konsol – zwłaszcza, że cenowo na premierę Xbox Series S ma kosztować w okolicach tego, co Xbox One X w 2020 r. (a więc prawie po 3 latach od debiutu) po licznych przecenach.

Kusząc w ten sposób konsumentów, Microsoft może sprawić, że klienci szybciej przerzucą się na nowy sprzęt. Zwłaszcza, że będzie pełna kompatybilność wsteczna gier już na dzień dobry, a będą one działać lepiej na nowych konsolach (także na modelu S), a wszystkie dotychczasowe akcesoria będą również zgodne z Xbox Series S.

Jestem przekonany, że korporacyjną miarą sukcesu Microsoftu i działu sprzedaży firmy będzie szybkość z jaką ludzie przejdą ze starszych konsol na nowe – a wszystkie te udogodnienia ze zgodnością gier i akcesoriów mają ten współczynnik zwiększyć.

Konsole w abonamencie a'la telekomy

Co prawda usługa Xbox All Access nie została oficjalnie zapowiedziana na Polskę, ale warto wziąć ją pod uwagę. To rozwiązanie przypomina oferowane przez operatorów sieci telefony dołączone do abonamentu.

Xbox All Access to 24-miesięczny abonament w cenie od 25 (94,15 złotych) dolarów za Xbox Series S do 35 dol. (131,78 zł) za Xbox Series X. Dzięki niemu zyskujemy konsolę wraz z dwuletnią subskrypcją Xbox Game Pass Ultimate. /p>

To jeszcze jedna alternatywa dla osób, dla których jednorazowy wydatek rzędu ponad 2000 złotych byłby za duży.

Tym samym mam nadzieję, że już rozwiałem wszelkie wątpliwości co do sensu wydawania przez Microsoft konsoli Xbox Series S. Jestem również ciekaw, jakie będzie podejście Sony do ceny beznapędowego PlayStation 5, szczególnie w obliczu ujawnienia modelu S.

© dobreprogramy
s