Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Terminal komputerowy zamiast komputera?

Przyszło mi przetestować nowe urządzonko, które bije rekordy popularności za granicą, ale tylko w firmach i szkołach.

Chodzi o terminal typu Klient Zerowy nComputing L300.

Zacznę troszkę historią, dlaczego pojawiło się u mnie to urządzenie. Obecnie w firmie, w której pracuje, dla każdego nowego pracownika, kupuje się komputer stacjonarny lub laptop – zależy od tego jakie przyjdzie zamówienie. Przeważnie osoby starsze lub te które nie miały za dużo do czynienia z komputerem, otrzymują komputer stacjonarny. Ostatnio kupuję sprzęt tylko marki DELL z gwarancją Next Business Day, ze względu na to, że jest już on przeze mnie sprawdzony i bardzo rzadko się psuje, a jak już to się stanie, to serwisant przyjeżdża na miejsce awarii w następny dzień roboczy od zgłoszenia awarii lub jeśli jest awaria podzespołu, który można samodzielnie wymienić – wysyłają go kurierem.

r   e   k   l   a   m   a

Taki komputer to koszt około 2100zł z systemem Windows 7 Proffesional, ewentualnie do tego Microsoft Office 2010 w wersji „dla użytkowników domowych i małych firm”.
Zapewne od razu pojawi się pytanie, dlaczego nie mamy licencji grupowych? Otóż licencja grupowa na jedno stanowisko np. dla Office kosztuje 1450zł (dla firm), a licencja PKC (OEM), którą kupuje, kosztuje ponad 2 razy mniej – około 650zł .

Kupiłem 1 sztukę terminala na testy, by być może ograniczyć sporo koszty wyposażenia stanowiska. Licząc, że przeważnie potrzebny jest komputer Windowsem oraz z firmowym oprogramowaniem, to za korzystanie z „mini komputera” zapłacimy:
- terminal 650zł
- 1 licencja CAL na system Windows Serwer, ok. 100zł
- 1 licencja CAL RD na system Windows Serwer, ok. 100zł
Suma: 850zł (w porównaniu do 1600zł za normalny komputer)

Thin Client, bo tak się zwie, przyszedł do mnie kilka dni temu. Jest to naprawdę małe urządzenie (116x116x28mm), które pobiera tylko 5W (komputer 120W) w trakcie typowej pracy, a zawiera następujące porty:
- D-SUB
- 2xUSB na klawiaturę i myszkę
- 2xUSB 1.1 na inne urządzenia
- wejście na mikrofon
- wyjście na głośniki/słuchawki
- LAN RJ-45
- wejście na zasilacz

Można go za pomocą załączonego adaptera zainstalować z tyłu na monitorze na otworach standardu VESA.

W celu uruchomienia, musiałem najpierw na dość już starym komputerze serwerowym z Windows Serwer 2003 x86 zainstalować oprogramowanie nComputing vSpace Server, umożliwiające komunikację z terminalami.
Można te oprogramowanie używać przez 30 dni bez rejestracji (stałego przypisania) z ograniczonym działaniem do 1 godziny na jedną sesję oraz bez możliwości aktualizacji firmware urządzeń.

Terminal połączyłem z serwerem poprzez sieć LAN (są też wersje z łącznością po USB lub ze specjalnie dedykowaną kartą PCI i kablem typu skrętka).
Następnie uruchomiłem terminal. Poczekałem około pół minuty i ukazało się okno z możliwością wybrania serwera do podłączenia. Podłączona bezprzewodowa myszka z klawiaturą nie chciała działać. Dopiero wpięcie odbiornika do zwykłego portu USB przyniosło skutek.

W Menu ekranowym urządzenia można było ustawić między innymi rozdzielczość, stały adres serwera, automatyczne podłączanie się i logowanie oraz nazwę użytkownika i hasło, itp. Na testy wybrałem jednorazowe podłączenie poprzez wpisanie tylko adresu IP. Po zatwierdzeniu, natychmiast ujrzałem ekran logowania do systemu. Kilka literek , cyferek i już usłyszałem typowy dla Windowsa dźwięk uruchamiania systemu. Zalogowałem się do wcześniej stworzonego do tego celu konta, na którym miałem już przygotowaną przeglądarkę Mozilla Firefox z wtyczką Flash Player.

System śmigał bardzo szybko i nie obciążał zbytnio serwera – co najwyżej w skokach do 20% procesora serwera (Intel Xeon 3,06GHz 1,75GB RAM). Dopiero wejście na stronę z animacjami flash, przyciskało procesor do podłogi osiągając 99% wykorzystania mocy. Na próbę puściłem film na pełnym ekranie z Youtube. Po kilku sekundowym zadławieniu się, zaczął odtwarzać z prędkością około 10 klatek na sekundę (producent twierdzi, że po aktualizacji firmware będzie chodzić płynnie).

Na tą chwilę nic więcej nie testowałem, ale zapowiada się dobrze.

Dla chętnych przetestuje inne programy i zdam relację :)

Poniżej link do galerii zdjęć w technologii 3D.
http://goo.gl/hCxJ2  

windows sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze