Test Beyerdynamic Lagoon ANC – kompan w podróży

Strona główna Lab Komponenty i akcesoria
Stylowe, wygodne, świetnie grające i redukujące hałas i szum. Oto Beyerdynamic Lagoon ANC.
Stylowe, wygodne, świetnie grające i redukujące hałas i szum. Oto Beyerdynamic Lagoon ANC.

O autorze

Wiem, określenie „kompan w podróży” jest już dość wyświechtane, ale słuchawki Beyerdynamic Lagoon ANC naprawdę okazały się świetnym dopełnieniem dalekich podróży nie tylko dlatego, że oferują świetnej jakości dźwięk, ale również potrafią odizolować od hałaśliwego otoczenia np. w samolocie. Poznajmy je bliżej.

Do testów otrzymałem egzemplarz w wersji Explorer, który charakteryzuje się konstrukcją w kolorze grafitowym z poduszkami obszytymi brązową, niezwykle miękką i delikatną w dotyku skórą. W skrócie: są to słuchawki bezprzewodowe (z możliwością odtwarzania muzyki za pomocą tradycyjnego kabla mini jack 3,5 mm) z aktywną redukcją hałasów ANC. Jest to konstrukcja zamknięta wokółuszna, dzięki czemu nawet fizyczna i niewspomagana żadnymi elektronicznymi systemami izolacja od otoczenia jest na przyzwoitym poziomie. Tyle słowami wstępu, przejdźmy do rzeczy.

Z czym to się je?

Słuchawki Beyerdynamic Lagoon ANC to moim zdaniem świetna propozycja dla osób, które często podróżują i przebywają w hałaśliwym otoczeniu. Podróż samolotem z tymi słuchawkami była naprawdę do zniesienia, choć ich przymusowe zdjęcie przed lądowaniem wiązało się z niemiłym doświadczeniem… względna cisza i nagle hałas. Co ciekawe, w czasie lotu w ogóle nie słuchałem muzyki, a jedynie korzystałem z ANC na najwyższym poziomie. Redukcja hałasu silników była bardzo dobra, choć oczywiście nie całkowita.

Warto zaznaczyć, że istnieje możliwość personalizowania dźwięku i niektórych funkcji za pomocą dedykowanej aplikacji Beyerdynamic MIY. Producent chwali się, że sercem tej aplikacji jest innowacyjna technologia personalizacji dźwięku MOSAYC stworzona w oparciu o badania Mimi Hearing Technologies. Ponadto aplikacja umożliwia także kontrolę odsłuchu, co pozwala użytkownikowi na chronienie słuchu.

Jeśli chodzi o samo połączenie, króluje tutaj oczywiście bezprzewodowa technologia Bluetooth, która pozwala na korzystanie ze słuchawek ze wszystkimi urządzeniami obsługującymi ten typ transmisji danych tj. smartfony, tablety lub komputery. Oczywiście jak przystało na klasę sprzętu i jego cenę, nie zabrakło „wspomagaczy”, czyli kodeków Qualcomm aptX Low Latency (do transmisji dźwięku z minimalnym opóźnieniem), aptX i AAC. W praktyce umożliwia to prawie (słowo klucz) bezstratną transmisję dźwięku, ale jeśli ktoś korzysta z urządzenia źródłowego, które nie wspiera aptX czy AAC, może podłączyć słuchawki za pomocą tradycyjnego kabla audio.

Ciekawostką jest również system Light Guide znajdujący się wewnątrz obudowy słuchawek. Co prawda to tylko gadżet, bez którego moglibyśmy się obyć, ale w estetyczny i ciekawy sposób wskazuje stan pracy. Gdy włączamy słuchawki, ich wnętrze świeci na pomarańczowo. Gdy parujemy z innym urządzeniem, na niebiesko, podczas wyłączania zaś na czerwono. W obudowie umieszczono także mikrofon do rozmów telefonicznych, a dzięki technologii Qualcomm cVc zapewniona jest maksymalna klarowność mowy.

Kolejną innowacją jest sposób kontrolowania odtwarzania multimediów i sterowania rozmowami telefonicznymi. Do tego zadania oddelegowano specjalny panel dotykowy umieszczony po prawej stronie. Wystarczy przesunąć palcem od góry do dołu aby przyciszyć, z lewej na prawą aby przełączyć utwór itp. Są także komunikaty głosowe w języku angielskim i niemieckim, które informują o statusie urządzenia, stanie baterii itp. Co więcej, po zdjęciu słuchawek muzyka jest automatycznie wstrzymywana - również świetne rozwiązanie.

W skrócie:

  • Personalizacja dźwięku MOSAYC (poprzez aplikację MIY)
  • Świetny komfort dzięki miękkim nausznikom
  • Dwustopniowa regulacja cyfrowej Aktywnej Redukcji Szumów (ANC)
  • Obsługa za pomocą panelu dotykowego
  • System Beyerdynamic Light Guide do wyświetlania statusu pracy
  • Bluetooth 4.2 z Qualcomm aptX Low Latency, aptX, AAC
  • Technologia Qualcomm cVc dla zwiększenia jakości rozmów
  • Zasięg łączności bezprzewodowej do 10 m
  • Czas pracy Bluetooth do 45 godzin (z wyłączonym ANC)
  • Ładowanie przez port USB-C

Specyfikacja techniczna:

  • Typ przetwornika - dynamiczny
  • Konstrukcja zamknięta
  • Rodzaj słuchawek - wokółuszne
  • Pasmo przenoszenia 10 – 30,000 Hz
  • Impedancja 20 ?
  • Nominalny SPL 91 dB SPL (@ 1 mW @ 500 Hz)
  • Maksymalny SPL 107 dB SPL (@ 40 mW@ 500 Hz)
  • Zniekształcenia T.H.D < 0.02 % ((@ 1 mW @ 500 Hz)
  • Zakres częstotliwości 2.402 – 2,480 GHz
  • Klasa mocy 1.0
  • Obsługiwane profile AVRCP 1.6, A2DP 1.3, HSP 1.2, HFP 1.7, GAP 1.3, SDP 2.1, SPP 1.2
  • Długość przewodu 1,2 m
  • Złącze mini jack 3,5mm - 3 polowy
  • Waga 283 g (bez przewodu)
  • Akcesoria sztywne etui transportowe, kabel do ładowania USB-A do USB-C, Analogowy kabel audio mini jack (3,5 mm)
  • Wersja bluetooth 4.0
  • Typ akumulatora litowo-polimerowy
  • Pojemność akumulatora 1110 mAh
  • Czas pracy na akumulatorze do 45 godzin (wyłączone ANC) do 24.5 godzin (włączone ANC), czas pracy bez Bluetooth do 31.5 godzin (włączone ANC), czas rozmów z Bluetooth do 47 godzin
  • Kodek AAC
  • Kodek aptX
  • Kodek A2DP SBC, mSBC, aptX Low Latency

Wrażenia? Bardzo pozytywne!

Przyznam się bez bicia, że co prawda nie są to słuchawki, które zrobiły na mnie takie wrażenie, jak jakiś czas temu Bang & Olufsen Beoplay H9 3rd Gen, ale jakość dźwięku przy połączeniu bezprzewodowym jest znakomita. Dźwięk jest raczej ciepły, ale tony niskie w żadnym wypadku nie przesuwają się na pierwszy plan i nawet trochę nie tłumią reszty pasma. Bas jest punktowy, bardzo wyraźny i przyjemny, ale trudno wymagać czegokolwiek innego od słuchawek tej klasy i w tej cenie (ok. 1599 zł). Jedynie przy odsłuchu niektórych utworów elektronicznych tony wysokie bywały odrobinę dokuczliwe, gryzące, ale to był naprawdę znikomy odsetek i bardziej winiłbym za to jakość materiału lub streamingu, niż problem ze słuchawkami. Oczywiście przy połączeniu kablowym nie było żadnych niepokojących objawów. Cóż, brak kabelków trzeba okupić gorszą jakością dźwięku. Coś za coś.

Jeśli chodzi o system ANC, nie będę się wymądrzał, bowiem nie mam bezpośredniego porównania do hitu w tym segmencie czyli modelu Bose QC 35 II, ale gdy podczas testu trafiło mi się kilka podróży samolotem, ich obecność mogę opisać jednym słowem – zbawienie. Lubię latać, nie mam problemu z hałasem, ale założenie słuchawek na uszy i włączenie systemu ANC na drugi poziom sprawiało, że ogromny hałas w jednej chwili zmieniał się w znośny szum, tak jakbym do uszu przyłożył dwie duże muszle. Tak jak wspomniałem, wyłączenie systemu i zdjęcie słuchawek wiązało się z mało przyjemnym szokiem, ale te kilka godzin lotu z systemem ANC było bardzo przyjemnych. Wreszcie mogłem spokojnie odespać zarwaną noc!

Ogromnie pozytywnym zaskoczeniem była dla mnie wydajność wbudowanych akumulatorów. Podczas blisko trzytygodniowego testu, ładowałem słuchawki tylko raz, a i tak było to z poziomu około 40% - tak na wszelki wypadek. Składana konstrukcja ułatwia transport, pomaga w tym dodatkowo gustowne etui, ale i tak noszenie słuchawek z położonymi muszlami na szyi nie było problemem. Poza tym prezentują się one świetnie, szczególnie w tej wersji kolorystycznej – są eleganckie i stylowe. Aż żal je gdziekolwiek chować.

Czy warto?

Jeśli ktoś często podróżuje, lubi słuchać dużo muzyki i gardzi kablami, ma wolne około 1600 złotych, to polecam! Oczywiście taki zakup nie jest betką i warto przed ostateczną decyzją odsłuchać inne modele w tym przedziale cenowym, ale Beyerdynamic Lagoon ANC to naprawdę świetnie zaprojektowane słuchawki z intuicyjną obsługą, ciekawymi dodatkami i równie miłym dla oka wyglądzie.

© dobreprogramy