Test Gigabyte GeForce GTX 980 G1 Gaming, czyli prawdziwy pokaz mocy NVIDIA Maxwell

Strona główna Lab Komponenty i akcesoria

O autorze

Niespełna trzy tygodnie minęły od premiery ciekawej karty Radeon R9 285, którą większość znających się na rzeczy uznała za całkiem udaną, innowacyjną konstrukcję. W naszym artykule w podsumowaniu oczekiwaliśmy odpowiednich działań konkurencji. I tak dnia 19 września miał miejsce debiut mocnych kart NVIDII opartych o architekturę Maxwell. Jedna z nich, GeForce GTX 980, trafiła w nasze ręce. Jak wypada na tle bezpośredniej konkurencji, tj. Radeona R9 290X? Dowiecie się tego w dalszej części artykułu.

Technikalia

Architektura Maxwell zadebiutowała już jakiś czas temu w popularnych kartach z serii GeForce GTX 750 i GTX 750 Ti. Nie był to jednak debiut, którego wszyscy się spodziewali. Karty na tym układzie zajęły miejsce gdzieś poniżej środka stawki wydajności, pokazując jednak drzemiący w nowej architekturze potencjał. Na debiut najsilniejszych kart z Maxwellem przyszło nam czekać ponad pół roku. Co zmieniło się w stosunku do pierwszych Maxwelli? Ich GPU składa się z czterech klastrów GPC (Graphics Processing Cluster), w każdym z nich znalazły się cztery bloki SMM (Streaming Multiprocessor Maxwell). W każdym bloku SMM znajdują się cztery jednostki logiczne a w nich trzydzieści dwa rdzenie CUDA. Jak łatwo wyliczyć, każdy blok SMM ma 128 rdzeni CUDA. Jeśli teraz cztery bloki SMM pomnożymy przez liczbę GPC, to w końcowym rachunku otrzymamy 2048 rdzeni CUDA, napędzających karty GeForce GTX 980.

W układach Maxwell drugiej generacji znalazło się aż 5,2 mld tranzystorów. Dla posiadaczy kart pokroju GeForce GTX 780 i 780 Ti może się to wydawać niewiele (te miały ponad 7 mld tranzystorów) jednak trzeba wziąć pod uwagę to, że w przypadku najnowszego GPU udało się je upakować na powierzchni 398 mm kwadratowych. Zauważyć można też, że w stosunku do starszych konstrukcji, zmniejszeniu uległa szerokość szyny pamięci. W procesorze GM204 mamy do czynienia z 256-bitową szyną pamięci, co w porównaniu z 384 bitami u poprzedników może wywoływać pewne obawy. Jednak jak się przekonacie, są one raczej bezpodstawne. Konstrukcje referencyjne, których próżno szukać w sklepach, pracują z zegarem 1126 MHz dla rdzenia (w trybie Boost 1216 MHz), pamięci natomiast pracują z częstotliwością 1750 MHz, co efektywnie daje aż 7 GHz!

W najnowszej generacji kart znalazło się miejsce dla dwóch ciekawych technologii. Pierwsza z nich to DSR (Dynamic Super Resolution). Obraz generowany może być w wyższej rozdzielczości i skalowany do rozdzielczości FullHD. I tak karta jest w stanie wyrenderować obraz w rozdzielczości 4K, natomiast na monitorze zobaczymy już obraz zeskalowany do rozdzielczości 1080p. Efekt widać na poniższym obrazku. Mogłoby się wydawać, że nie będzie różnicy, jednak różnica jest i widać ją gołym okiem. Na ten moment DSR w akcji możemy zobaczyć tylko z kartami GeForce GTX 970 i 980, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby to rozwiązanie trafiło też do starszych konstrukcji.

Kolejna ważna technologia to VXGI (Voxel Global Ilumination). To zaawansowany algorytm generowania dynamicznego oświetlenia, wykorzystujący siatkę voxeli i cone tracing do złożonych obliczeń matematycznych. Technologia ta znalazła już uznanie wśród twórców gier. Producent silnika Unreal Engine 4 już zapowiedział wykorzystanie jej w przyszłych tytułach.

VXGI znalazło też zastosowanie praktyczne i przyczyniło się do potwierdzenia autentyczności zdjęć z lądowania Amerykanów na Księżycu, :)

Do testów otrzymaliśmy konstrukcję firmy Gigabyte, GeForce GTX 980 G1 Gaming z autorskim systemem chłodzenia Windforce III. Karta należy do serii Gaming, oznacza to, że już w procesie produkcyjnym została ona podkręcona. Producent zdecydował się na podbicie zegarów GPU do 1228 MHz, taktowanie pamięci natomiast pozostawione zostało na poziomie domyślnym 1750 MHz. Karta jest dość długa i może stwarzać problem podczas montażu, zwłaszcza w popularnych coraz bardziej obudowach ITX. Warto też zwrócić uwagę na zasilanie, gdyż wymaga dwóch ośmiopinowych wtyczek PCI-E. Jeśli Wasz zasilacz takowych nie posiada (choć jedną powinien mieć), odpowiednia przejściówka znajduję się w pudełku z kartą.

Do bezpośredniego porównania z nowym GeForce wybraliśmy kartę Sapphire Tri-X R9 290X.

Specyfikacja platformy testowej

  • Procesor: Intel Core i5 3.5 GHz
  • Płyta główna: ASUS Maximus VII GENE ROG
  • Pamięć: 16 GB RAM Kingston HX321C11SRK2/16
  • Dysk: Transcend SSD370 256GB (TS256GSSD370)
  • Zasilacz: OCZ 600SXS2
  • System operacyjny: Windows 8.1

Karty oparte na układzie Radeon pracowały na sterownikach Catalyst 14.7, natomiast karty na układach Nvidii na sterownikach ForceWare 344.07 BETA. Do testów użyliśmy następujących programów: 3DMark, Unigine Heaven i Valley, Cinebench 11.5. W 3DMarku wybraliśmy test Fire Strike w rozdzielczości 1920x1080 px. Aplikacje Unigine pracowały w rozdzielczości 1920x1080 px z ustawioną teselacją na poziomie ekstremalnym. W Cinebench 11.5 sprawdzaliśmy wydajność w OpenGL.

Wydajność w testach syntetycznych świetnie obrazują powyższe wykresy. Praktycznie w każdym z nich najnowszy twór Nvidii wyprzedza produkt AMD od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu procent. Dziwi jedynie wynik testu OpenGL, gdzie GeForce GTX 980 przegrywa nawet z takim średniakiem jak GeForce GTX 760. Powodów klęski w tym teście upatrywałbym w sterownikach, które w momencie recenzowania sprzętu były w wersji beta i nie wyciągały maksimum wydajności z układu GM204 w tych rzadko stosowanych w grach bibliotekach. Należy poczekać do wydania sterowników dla Linuxa, tam biblioteki OpenGL są znacznie bardziej popularne.

1
© dobreprogramy