Test projektora Acer H7850. DLP 4K rewolucjonizuje rynek rzutników

Strona główna Lab Monitory i projektory
image

O autorze

Wielkie hity filmowe i ulubione gry na 130 calach? Brzmi zachęcająco, ale suche dane nie oddają wizualnych doznań. To bowiem aż 4 razy (!) większa powierzchnia obrazu niż w przypadku dużego, 65-calowego telewizora. Obraz tej wielkości daje niesamowity efekt, filmy ogląda się niczym w kinie, a gra niczym jak uczestnik rzeczywistej akcji.

Dotąd problemem była jednak rozdzielczość. Na tak olbrzymim ekranie, obraz Full HD nie wygląda tak dobrze jak w przypadku telewizorów - z bliska są wyraźnie widoczne piksele, a z dystansu cały obraz sprawia wrażenie nieco nieostrego. Co innego przy 4K - tutaj szczegółowość jest fenomenalna. Do niedawna takie projektory kosztowały krocie, na szczęście obecnie jesteśmy w samym środku projektorowej rewolucji. Pojawiły się nowe, tańsze projektory 4K wykonane w technologii DLP, które totalnie odmieniły rynek. Jednym z takich "rewolucjonistów" jest projektor Acer H7850, który miałem okazję testować.

Siła konkurencji

Miłośnicy kina domowego i grania w 4K na naprawdę dużym ekranie powinni zacierać ręce z zadowolenia. W ubiegłym roku nastąpił prawdziwy przełom w świecie projektorów 4K. Rządom "trzech króli" - Sony, JVC i Epsona - rękawicę rzucił Texas Instruments opracowując swój układ DLP 4K. Otworzyło to świat 4K producentom wytwarzającym projektory w oparciu o technologię DLP, a takich jest mnóstwo: Acer, BenQ, Casio, NEC, Optoma, Infocus, Vivitek i wiele innych... Ceny projektorów 4K dosłownie runęły.

Jeszcze 2 lata temu za podstawowe modele projektorów 4K Sony czy JVC trzeba było wyłożyć przyprawiające o ból głowy 30 tys. zł. Podkreślam: za podstawowe - bowiem średnie modele z gamy tych producentów wiązały się z wydatkiem 40-50 tys., a najwyższe... lepiej nie mówić. Nawet z punktu widzenia maniaków kina domowego były to zwykle kwoty totalnie abstrakcyjne. Siłę konkurencji zaczęliśmy poznawać dopiero od drugiej połowy 2016 roku. Wówczas to pojawiły się pierwsze jaskółki nadchodzącej rewolucji: Epson EH-TW9300 - pierwszy projektor zgodny z 4K, który kosztował połowę tego, co konkurenci, a także BenQ W11000 - pierwszy projektor oparty na świeżutkim układzie DLP 4K firmy Texas Instruments. Na przełomie 2016/2017 stało się jasne, że to początek prawdziwej fali nowych projektorów 4K DLP.

Na reakcję Sony nie trzeba było długo czekać. Już po kilku miesiącach zaprezentowany został nowy projektor VPL-VW260ES, reklamowany przez Japończyków jako "pierwszy projektor 4K w umiarkowanej cenie" (test tego modelu znajdziecie na naszych łamach). Umiarkowana cena okazała się nadal robiącym wrażenie pułapem ok. 20 tys. zł, ale różnica względem poprzedniego modelu entry-level tego producenta, była faktycznie zasadnicza. Wkrótce po tym pojawiła się m.in. Optoma UHD65 (test), kolejny projektor oparty o układ DLP 4K, który zadebiutował w cenie ok. 15 tys. zł, a za nim szereg innych...

To było jednak jeszcze klasyczne "spijanie śmietanki". Jasne bowiem było, że nawet 15 tys. zł to nadal poziom zbyt wygórowany jak na oczekiwania i możliwości szerokiego grona potencjalnych nabywców. Stąd też np. Optoma zaproponowała od razu trzy modele - UHD550X, UHD60 i UHD65 - z których najtańszy startował z poziomu 9,5 tys. Sytuacja rynkowa zmienia się jednak jak w filmie kina akcji. Dosłownie kilkanaście dni temu nastąpiła kolejna fala spadków cen projektorów 4K DLP, a najtańsza Optoma kosztuje obecnie zaledwie ok. 6,4 tys. złotych. Jest to bez wątpienia wynik zapowiedzi przez BenQ nowego modelu, W1700, który lada dzień ma zadebiutować w Polsce z ceną... 6,3 tys. zł.

W chwili pisania tego materiału, Acer cen swoich projektów 4K jeszcze nie obniżył, ale prawie pewne jest, że albo stanie się to niebawem, albo też pojawią się nowe modele, które będą nawiązywać cenową walkę z produktami konkurencji. Dalszych, tak spektakularnych obniżek raczej jednak się nie spodziewajmy. Prawdopodobnie w 2018 r. ceny podstawowych modeli projektorów 4K DLP zatrzymają się na pułapie 5-6 tys. zł, zaś topowe modele wykonane w tej technologii będą nadal kosztować ok. 15-20 tys. zł, ale zostaną wyposażone w laserowe źródła światła.

Co się kryje za DLP 4K?

Powyższe wprowadzenie było niezbędne aby wyjaśnić jak wielkie zmiany mają obecnie miejsce w świecie projektorów 4K. Bohater niniejszego testu, Acer H7850, jest dobrą okazją do tego aby zrobić swego rodzaju "stopklatkę", tj. przyjrzeć się kolejnemu przedstawicielowi projektorów 4K DLP, głównie w kontekście różnic pomiędzy poszczególnymi projektorami opartymi o tę samą - bądź co bądź - technologię firmy Texas Instruments. Czy są jakieś różnice, a może ich w ogóle nie ma? Na to postaram się odpowiedzieć w poniższym materiale.

Texas Instruments oferowało początkowo tylko jeden model przetwornika DLP spełniającego standardy UHD (4K). Był nim DLP660TE o rozmiarze 0,66". Tradycyjnie dla technologii DLP obraz generowany przez rzutnik jest wynikiem odbicia strumienia światła od milionów mikro lusterek na chipie, z których każde odpowiada za wyświetlanie pojedynczego piksela widocznego na ekranie. Światło to po drodze przepuszczane jest przez obracające się z dużą prędkością tzw. koło barwne ze składowymi kolorów RGB (+ ew. innych), w efekcie czego uzyskuje się odpowiednią barwę każdego piksela. Całość procesu obrazuje poniższy film.

W chipach DLP 4K producent uciekł się jednak do pewnego tricku, jaki stosuje zresztą też JVC i Epson w swoich rzutnikach. Technicznie rzecz biorąc rozdzielczość przetwornika DLP660TE wynosi bowiem 2716x1528 pikseli (łącznie około 4,15 mln pikseli), co stanowi połowę 4K UHD 3840x2160 pikseli (8,3 mln.). Wyższą rozdzielczość uzyskuje się przez bardzo szybkie przesuwanie strumienia światła odbijającego się od mikro lusterek chipu DMD, co pozwala w efekcie uzyskać nakładające się obrazy składające się na 4K. Brzmi to w teorii może mało przekonująco, ale dzięki błyskawicznej reakcji chipu DMD, liczonej w mikrosekundach oraz szybkiemu odświeżaniu obrazu, całość jest po prostu nie do wychwycenia ludzkim okiem. Rozwiązanie, oznaczane przez TI niewiele mówiącym mianem XPR Technology, spełnia zresztą wymogi Consumer Technology Association (CTA) jako zgodne z 4K Ultra HD.

Jak wspomniałem, fizyczna rozdzielczość przetwornika DLP660TE (0,66") to 2716x1528 pikseli. Epson i JVC jako bazę swoich rozwiązań 4K stosują matryce LCD o rozdzielczości zaledwie Full HD 1920x1080 pikseli (łącznie ok. 2 mln.), co jednak daje podobny efekt. Żeby życie nie było zbyt proste, a takie portale jak nasz miały o czym pisać, Texas Instruments opracowało jeszcze mniejsze odmiany (0,47") przetwornika DLP 4K, oznaczone symbolami DLP470TP/DLP470TE, z fizyczną rozdzielczością 1920x1080 pikseli i przeznaczone do budżetowych modeli projektorów 4K. Drugi z tych nowicjuszy debiutuje właśnie w BenQ W1700, o którym wspominałem wyżej (recenzję tego projektora szykuje właśnie jeden z naszych blogerów, lordjahu).

To jednak nie wszystko. Niedługo sprawa skomplikuje się jeszcze bardziej gdyż chodzą słuchy o nadchodzącym przetworniku DLP 4K 0,95" legitymującym się pełną, fizyczną rozdzielczością 4K (3840x2160 pikseli).

Acer H7850 w działaniu

Przejdźmy w końcu do Acera H7850. Tak jak wszystkie projektory, które zadebiutowały do końca 2017 roku, jest on jeszcze oparty oczywiście o przetwornik DLP660TE. Producent nie straszy jednak klientów interpolacją tylko bez żadnej "gwiazdki" podaje w danych technicznych: rozdzielczość natywna 3840x2160 pikseli. Czy to jest fair? Chyba nie do końca, choć z drugiej strony, skoro nie widać różnicy?

Faktem jest, że na żywo obraz prezentuje się wspaniale, jest detaliczny, nie widać siatki pikseli, zaś ultra wysoka rozdzielczość 4K robi dosłownie spektakularne wrażenie. Co ważne, efekt ten jest widoczny w dużej mierze nawet przy sygnale Full HD, którego rozdzielczość jest "podkręcana" przez oprogramowanie projektora, dzięki czemu sprawia on wrażenie bardziej szczegółowego. Z poziomu menu można też regulować uwypuklanie detali (funkcja Super Resolution), poprzez zwiększanie różnic pomiędzy kontrastowymi detalami aby jeszcze bardziej pogłębić subiektywnie odbieraną szczegółowość (na szczęście w domyślnym ustawieniu jej działanie nie jest przesadzone).

Bardzo ładnie odwzorowane są też kolory. Acer H7850 wykorzystuje koło barwne RGBYCMW, które gwarantuje bardzo dobrą reprodukcję szerokiego spektrum barw, w szczególności żółtych tonacji, które nie są tak czerwonawe jak w przypadku klasycznych kół barwnych RGB (czy RGBRGB będących ich rozwinięciem). Pod tym względem obrazowi generowanemu przez H7850 trudno cokolwiek zarzucić. Z drugiej jednak strony w przypadku koła RGBYCMW trzeba się liczyć, że może być widoczny tzw. "efekt tęczy", który jest praktycznie niezauważalny przy kole RGBRGB. Jeżeli więc należycie do tej wąskiej grupy osób, która owa efekt dostrzega to warto swoje zainteresowanie skierować od razu na wyższy model Acera, V7850, który oparty jest właśnie o koło RGBRGB.

Podobnie rzecz ma się z jasnością. Na papierze 3000 lumenów wygląda bardzo zachęcająco, tak duża jasność powinna umożliwiać bowiem projekcję nawet przy niepełnym zaciemnieniu pomieszczenia. I w zasadzie tak jest, obraz jest faktycznie jasny, choć może różnica względem typowych konstrukcji, oferujących 1800-2200 lumenów, nie jest aż tak duża jak wynikałoby to z suchych danych technicznych. Nie zmienia to jednak faktu, że jeżeli nie macie możliwości pełnego zaciemnienia pomieszczenia, czy wręcz lubicie jak pomieszczenie nie jest w pełni zaciemnione (np. podczas grania) to ta wyższa jasność się przydaje. Niestety mocno cierpi na tym kontrast, który podczas nocnych projekcji i przy ciemnych scenach był nieco rozczarowujący. I żadne sztuczki w postaci funkcji Dynamic Black nie były w stanie nic z tym zrobić. Jeżeli zależy więc wam na lepszym kontraście, głębszej czerni to ponownie warto rozważyć Acera V7850.

Projektor jest zgodny z HDR i Rec. 2020, a wysoka jasność oraz wielosegmentowe koło barwne wiele obiecują. Niestety cudów nie ma - nawet przy materiale HDR nie spodziewajmy się tak spektakularnego efektu jak w porównywalnych cenowo telewizorach. Ograniczeń technicznych wynikających z zasady działania projektora nie da się na razie przeskoczyć. Różnica jednak bezsprzecznie jest zauważalna. Natomiast zdecydowanie trzeba zapomnieć o konwersji materiałów SDR do HDR, którą teoretycznie umożliwia projektor - to po prostu nie działa tak jak należy.

Bardzo dobrze spisuje się natomiast upłynnianie ruchu AcuMotion. Osobiście nie jestem miłośnikiem tego typu rozwiązań, jednak przy bardzo dużych przekątnych jakie uzyskujemy z projektora, klasyczne 24/25 klatek na sekundę skutkuje zauważalnym "skakaniem" obrazu. W filmach kompletnie mi to nie przeszkadza, ale w przypadku transmisji sportowych jest niekiedy irytujące. I tu właśnie przydają się upłynniacze. Zasada działania jest analogiczna jak w telewizorach - pomiędzy rzeczywiste klatki interpolowane są klatki pośrednie, które mają za zadanie sprawić aby obraz był bardziej płynny. Różnica tkwi w szczegółach - czasami producenci zagalopowują się w tym upłynnianiu, przez co obraz staje się nienaturalny, "teatralny", po prostu męczący w odbiorze. W Acerze H7850 działa to tak jak powinno - pierwsze ustawienie upłynniania likwiduje skokowość, ale nie skutkuje sztucznością.

Wykonanie, instalacja i eksploatacja

Tę część w przypadku projektorów zwyczajowo umieszczam na końcu, ale nie żebym te kwestie bagatelizował. Co prawda Acer przywiązał chyba niemałą wagę do obudowy H7850 (i bliźniaczego V7850) reklamując je jako najmniejsze na świecie projektory 4K, jednak na pierwszy rzut oka wyglądają one zupełnie zwyczajnie. Ba, ich obudowa wcale nie jest aż taka całkiem mała, ma ok. 40 x 30 x 13 cm (szer x głębokość x wysokość). Faktem jest, że konstrukcje 4K są zwykle wyraźnie większe - to bardziej gabaryty projektorów Full HD.

Wizualnie projektor niczym specjalnym się nie wyróżnia. Lekko zaokrąglone kształty, białe, połyskliwe tworzywo, srebrny pierścień wokół obiektywu, to wszystko. Aż dziw bierze, że otrzymał w ub.r. prestiżowe wyróżnienie Red Dot Award w kategorii Product Design. Nie miejsce jednak na takie dywagacje, najważniejsze, że całość jest wykonana z niezłych materiałów i starannie zmontowana - nic nie trzeszczy, nie ma żadnych szpar, niczego co spędzałoby sen z powiek.

Na tylnej ściance kryją się wszystkie gniazda. Do dyspozycji mamy dwa HDMI: jedno w standardzie 1.4 i drugie 2.0 z obsługą MHL i HDCP 2.2. Oprócz tego jest wejście i - co ciekawe - wyjście D-Sub (VGA), RJ-45 do wpięcia do sieci, wejście i wyjście audio mini jack, port USB 5V do zasilania urządzeń zewnętrznych takich jak Google Chromecast, wyjście trigger 12V do sterowania elektrycznie rozwijanymi ekranami, a także serwisowy port USB i RS232. Projektor posiada 2 wbudowane głośniki, ale należy je traktować raczej jako rozwiązanie awaryjne, bo jakość wytwarzanego przez nie dźwięku jest żałosna. Miłośników automatyki domowej powinno ucieszyć, że projektorem można sterować przy pomocy systemów Crestron.

Acer H7850 nie jest najbardziej wdzięcznym modelem pod kątem instalacyjnym. Dołączona w zestawie z projektorem torba sugeruje wręcz, że jest to model, który będzie w zamyśle każdorazowo rozstawiany na czas projekcji, albo też przenoszony - czy to pomiędzy pomieszczeniami, czy też do rodziny/znajomych. Torba torbą, ale jeżeli projektor miałby być na stałe wykorzystywany w jednym pomieszczeniu to zdecydowanie warto go zainstalować na specjalnym wieszaku albo jakiejś półce.

Taka instalacja wymagać będzie jednak sporej dawki samozaparcia. W Acerze H7850 nawet soczewka obiektywu nie jest na osi obudowy, trzeba więc brać na to poprawkę podczas obliczania pozycji projektora. Nie byłby to problem gdyby projektor oferował poziome przesunięcie soczewki (lens shift), pozwalające skorygować pozycję względem ekranu, ale takiego przesunięcia w poziomie ten projektor nie oferuje. Jest ono możliwe tylko w pionie i to w ograniczonym zakresie do 15% wysokości obrazu. Na tym tle automatyczny obrót ekranu o 180 stopni podczas zawieszenia projektora "do góry nogami" na wieszaku wydaje się zbędnym bajerem, a dołączana w zestawie torba to nie przypadek. Trzeba jednak już bez złośliwości przyznać, że projektor instaluje się raz, więc nie ma co nad tym załamywać rąk.

Bardziej istotny jest fakt, że jest to projektor standardowego (czasami określany też mianem: długiego) rzutu. Zaś to w połączeniu z niewygórowanym zoomem optycznym 1,6x oznacza, że aby uzyskać naprawdę duży obraz rzędu 130 cali trzeba będzie ten projektor odsunąć od ekranu na minumum 4 metry. Biorąc pod uwagę typowe polskie warunki mieszkaniowe to niemało, weźcie to szczególnie po uwagę jeżeli projektor miałby być każdorazowo rozstawiany.

Przejdźmy jednak do eksploatacji. Przyznam, że podkreślanie przez producenta najmniejszych gabarytów obudowy akurat u mnie wywołało mieszane odczucia. W przypadku projektorów bardzo często najmniejsze = najgłośniejsze. Upakowanie wszystkich podzespołów w mniejszej obudowie wiąże się bowiem z gorszą cyrkulacją powietrza i koniecznością zastosowania wydajniejszych wentylatorów. Na szczęście H7850 pod względem głośności nie rozczarowuje. Nawet przy najjaśniejszym trybie pracy lampy, szum wentylatora jest co prawda wyraźnie słyszalny, ale też i nie bardzo natarczywy. Szczególnie jeżeli projektor ustawimy z dala od uszu, np. podwiesimy pod sufitem. Wyraźnie lepiej (ciszej) jest po przestawieniu projektora w tryb ECO, jednak zauważalnie tracimy też na jasności.

Tryb ECO ma jednak jeszcze jedną olbrzymią zaletę. Wpływa on na wydłużenie czasu pracy lampy aż do deklarowanych przez producenta 10.000 godzin. W trybie standardowym producent deklaruje czas pracy do 4.000 godzin, co biorąc pod uwagę, że średnio po połowie tego okresu jasność wyraźnie spada, daje zaledwie ok. 2.000 godzin eksploatacji o parametrach zbliżonych do początkowych. W trybie ECO ta estymowana wartość rośnie do ok. 5.000 godzin, co nawet zakładając eksploatację na niemałym poziomie 4 godzin dziennie przekłada się na 1250 dni bezstratnego oglądania, czyli jakieś 3,5 roku. To bardzo długi okres. Lampa do tego modelu kosztuje zresztą poniżej 900 zł, a więc budżetu nie zrujnuje. Dla porządku dodam, że projektor oferuje także tryb ultra ekonomiczny, w którym lampa może wytrzymać do 15.000 godzin, ale powoduje on tak duże zmniejszenie jasności, że w zasadzie jest bezużyteczny.

Wszystkim tym steruje się z poziomu panelu na projektorze albo całkiem wygodnego pilota. Ten ostatni ma nieco krzykliwe (ale przydatne) ostre, niebieskie podświetlenie, a projektor bardzo dobrze "łapie" nadawany przez niego sygnał. Najbardziej potrzebne funkcje, takie jak np. wybór źródła sygnału, czy AcuMotion, są dostępne na osobnych przyciskach. Do reszty można się dostać z poziomu menu, którym steruje się wbudowanym w pilota logicznie ułożonym zestawem przycisków. Całość działa bez zarzutu.

Podobieństwa i różnice

Na marginesie tego testu chciałbym się podzielić jeszcze jedną obserwacją. Patrząc całościowo na parametry Acera H7850, takie jak rozdzielczość 3840x2160 px, jasność 3000 lumenów, kontrast 1.000.000:1, koło barwne RGBYCMW, zoom optyczny 1,6x, przesunięcie soczewki do 15% w pionie, czas pracy lampy do 4.000/10.000/15.000 godzin, widać jak na dłoni, że są one prawie takie same jak w Optomie UHD60 (jedyna różnica to koło barwne RGBY w Optomie). Nawet układ portów z tyłu oraz wygląd menu w tych projektorach są niemal identyczne. Analogiczne podobieństwa są w przypadku wyższego modelu, Acera V7850, który od strony suchych danych technicznych jest bliźniakiem testowanej przeze niedawno Optomy UHD65: 3840x2160 px, jasność, 2200 lumenów, kontrast 1.200.000:1, koło barwne RGBRGB, zoom optyczny 1,6x, przesunięcie soczewki do 15% w pionie, czas pracy lampy do 4.000/10.000/15.000 godzin. Ewidentnie wiele "klocków" używanych przez producentów projektorów DLP jest taka sama, nie tylko same przetworniki.

Z drugiej strony, pomiędzy tymi projektorami są też istotne różnice, poszczególne opcje w menu się różnią, często dość znacząco (nawet tak banalne jak predefiniowane tryby kompensacji kolorów ściany, które przydają się jeżeli nie mamy białej ściany albo nie korzystamy z dedykowanego ekranu do projektora). Różne są też konstrukcje obudów. Nie dajcie więc zwieść suchym danym technicznym sugerującym, że dany projektor DLP jest taki sam jak inny o takich samych parametrach. Szczególnie, że podawania wielu z tych parametrów, nawet bardzo istotnych (takich jak np. rodzaj przetwornika DMD, czy konstrukcja koła barwnego) producenci skrzętnie unikają w materiałach handlowych i trzeba się do nich "dokopać".

Czas na podsumowanie

Gdy zaoferowano mi sprawdzenie tego modelu projektora miałem zamiar "popełnić" na jego temat krótki tekst. Jednak rynek projektorów 4K obecnie tak dynamicznie się zmienia, że nie obyło się bez szerszego spojrzenia, które wydało mi się w tej sytuacji niezbędne.

Nie będę ukrywał, że Acer H7850 nie wzbudził we mnie bezgranicznego zachwytu, głównie w kontekście swojej ceny. Jest wręcz najlepszym dowodem na to, że rewolucja DLP 4K zaczyna zjadać własne dzieci. Jeszcze rok temu byłby to świetny projektor, któremu zapewnie nie szczędziłbym ciepłych słów. Czas jednak biegnie nieubłaganie. Acerowi H7850 nie można odmówić szeregu zalet takich jak przede wszystkim imponująca rozdzielczość 4K oraz ładne odwzorowanie kolorów. Jednak na tle rozczarowującego kontrastu i zauważalnego (dla mnie) efektu tęczy jego obecna cena na poziomie 10-12 tys. zł wydaje się wygórowana, szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę, że znacznie lepszy pod tym względem (idę o zakład), V7850 kosztuje... 12 tys. zł.

Paradoksalnie, Acerowi H7850 zdecydowanie bliżej do Optomy UDH550X (6,4 tys. zł), czy nawet do debiutującego za chwilę BenQ W1700 (6,3 tys. zł). Producent zdecydowanie powinien zrewidować swoją politykę cenową w tym zakresie. Chyba, że stanie się to lada moment - wkrótce bowiem Acer zapowiedział kolejne nowe modele m.in. V6820M/i (z obsługą Amazon Alexa i 3D), czy też VL7860 (z laserowym źródłem światła, który ma kosztować w USA 3.999 dolarów). Tak czy inaczej, jeżeli planujecie zakup nowego projektora 4K warto uważnie obserwować rynek gdyż ten rok przyniesie z pewnością szereg nowości w różnych segmentach cenowych, także tych najtańszych.

© dobreprogramy