Think Silicon przedstawi kartę graficzną w ISA RISC-V, i to relatywnie wydajną

Strona główna Aktualności

O autorze

Firma Think Silicon, która zajmuje się tworzeniem niskoprądowych układów graficznych do wszelkiej maści mikrokontrolerów, zapowiedziała, że w dniach 10-12 grudnia na szczycie w San Jose pokaże pierwszy GPU zgodny z modelem programowym RISC-V. Co kluczowe, mowa tu o karcie graficznej w rozumieniu sprzętowym, a nie rendererze programowym.

Procesor graficzny Neox V, bo o nim tu mowa, ma oferować od czterech do 64 rdzeni RV64GC, zorganizowanych w czterordzeniowych klastrach z użyciem układów komunikacyjnych typu network-on-chip (NoC). Technicznie rzecz ujmując, jest to mikroarchitektura procesorowa, ale mająca pewne cechy umożliwiające lepsze przetwarzanie grafiki. Dlaczego? Bo zestaw instrukcji obejmuje nie tylko charakterystyczne dla dzisiejszych czipów RISC-V podstawowe operacje na liczbach całkowitych i zmiennoprzecinkowych, ale także rozszerzenie wektorowe (SIMD).

Tym samym koncepcja znacząco różni się od tej, którą swego czasu forsował programista open source Luke Kenneth Casson Leighton, podejmując próbę generowania grafiki w API Vulkan. Jak pamiętacie, jego programowy renderer miał działać wyłącznie w oparciu o podstawowy zestaw rozkazów FP32. W końcu i tak nic z tego nie wyszło, gdyż zapaleniec obraził się na RISC-V Foundation i przeniósł projekt na ISA Power, ale jakieś tam kroki zostały podjęte.

Wydajność? Niecałe dwa Xboksy 360

Przy czym nie ma co ukrywać, że czysto programowy rendering jest po prostu wybitnie nieefektywny. Cason Leighton, jak deklarował, dążył do uzyskania szybkości przetwarzania na poziomie 5-6 GFLOPs. Tymczasem Neox V, zależnie od konfiguracji krzemu, wedle zapowiedzi przy 800 MHz zapewni od 12,8 do 409,6 GFLOPs. To poziom +/- GeForce'a GTS 250.

Oczywiście nikt w Think Silicon nie mówi o karcie graficznej do pecetów. Nie mówi nawet o topowych smartfonach, a właściwie to o jakichkolwiek smartfonach. Neox V, wraz z SDK wykorzystującym SystemVerilog i kompilatory GCC i LLVM C/C++, napędzi przede wszystkim rozwiązania internetu rzeczy i inteligentną galanterię, gdzie ma brylować pod względem łatwości implementacji i elastyczności. Wiemy, że sterownik obsłuży środowiska Vulkan i OpenGL ES, a jednocześnie pojawi się w wersjach dla Linuksa, Wear OS oraz generycznej dla systemów wbudowanych.

Znamion rewolucji nie uświadczono, czy to na polu technologii czy wydajności, ale dobrze, że kolejne podmioty komercyjne brną w RISC-V. Zawsze to dodatkowe inwestycje w architekturę, która z uwagi na licencję musi pozostać otwarta. Zastrzyk energii dla open source, innymi słowy.

© dobreprogramy