reklama

Viber najlepszym komunikatorem dla tych, co mają coś do ukrycia

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Cud białoruskiej informatyki, komunikator Viber, stawia na poufną i tajemną komunikację. Po wprowadzeniu w lutym wiadomości foto/wideo, które po obejrzeniu przez adresata ulegają samozniszczeniu, teraz zapowiada tajemne czaty (oczywiście szyfrowane), które ulegają samozniszczeniu po określonym czasie.

W zeszłym roku Viber wprowadził porządne szyfrowanie czatów end-to-end, a także funkcję prywatnych czatów, widocznych na liście dopiero po wprowadzeniu osobistego PIN-u. Pomysł znakomity, szczególnie dla tych, którzy mają coś do ukrycia przed tymi, którym oddania swojego smartfonu odmówić nie mogą.

Ulegające samozniszczeniu czaty to dalsze rozszerzenie tych możliwości. Nie tylko działa to w odniesieniu do czatów grupowych, ale też właśnie wobec tych czatów prywatnych. Ustalając czas wyeliminowania wysłanej wiadomości i u nadawcy i u odbiorców czynimy informację niemal tak efemeryczną, jak prywatna rozmowa twarzą w twarz.

Viber zadbał o porządną implementację tej funkcji. Wiadomości skazanych na samozniszczenie nie będzie można przesłać dalej, na Androidzie zablokowano także robienie zrzutów ekranu (choć oczywiście nie wiemy jeszcze, czy uda się obejść moduły frameworku Xposed – ze Snapprefs podobnie blokujący zrzuty ekranu komunikator Snapchat sobie nie poradził).

Blokada zrzutów ekranu ze względu na ograniczenia iOS-a nie będzie działać na iPhone’ach, jednak pomyślano o tym, by ostrzeć nadawcę, gdyby odbiorca zrobił jednak zrzut ekranu.

Te zmiany powinny do stabilnych wersji Vibera na Androida i iOS-a trafić już w przyszłym tygodniu. Na pewno nie zaszkodzą rosnącemu zainteresowaniu komunikatorem, coraz częściej postrzeganym jako sensowna alternatywa względem kontrolowanych przez Marka Zuckerberga komunikatorów Facebook Messenger i WhatsApp. Alternatywa tym sensowniejsza, że to chyba jedyny oprócz Skype popularny komunikator mobilny, który oferuje przyzwoite klienty desktopowe.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama