r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Windows 10 Bloatfree Edition – teraz odchudzony z Windows Defendera

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Windows 10 Creators Update w swojej nieoficjalnej „dystrybucji” Bloatfree Edition wzbudziło ogromne zainteresowanie użytkowników – od debiutu w zeszłym miesiącu pobrało go już kilkaset tysięcy osób. Jak do tej pory opinie są w zdecydowanej większości pozytywne, korzystający chwalą wydajność stabilność tej mocno odchudzonej dziesiątki. A to nie koniec tego, co można osiągnąć. Kolejna wersja Bloatfree Editon, oznaczona numerkiem 5.5, to jeszcze więcej poprawek i optymalizacji, a także udane usunięcie microsoftowego antywirusa Windows Defender.

O możliwościach Windows Defendera krytycznie mówił niedawno Jewgienij Kasperski, a jego słowa znalazły potwierdzenie w wynikach testów przeprowadzonych przez niezależne laboratorium antywirusowe AV-TEST: w ich ostatniej rundzie program przepuścił trzy ataki 0-day i 12 ataków znanego malware z bazy wykorzystanych próbek, podczas gdy wiele antywirusów niezależnych producentów wykazało się stuprocentową skutecznością, blokując wszystkie ataki.

W tej sytuacji pozbycie się Windows Defendera, by nie obciążał systemu nawet mimo zainstalowania bardziej niezawodnych antywirusów, wydawało się dobrym posunięciem – i to właśnie zrobił @Phoenix, twórca przeróbki Windows 10 Creative Update, oferowanej jako „Bloatfree Editon” („wersja odtłuszczona”).

r   e   k   l   a   m   a

Oprócz tego, nowy obraz został pozbawiony niemal wszystkich preinstalowanych aplikacji Microsoftu – zostały tylko notatki, kalkulator i aplikacja Xboksa, niezbędna do uaktywnienia trybu Game Mode. Usunięto też wszystkie usługi geolokalizacyjne oraz obsługę grupy domowej (z której przecież chyba nikt nie korzysta). Zniknął również .NET Framework 3.5 – autor najwyraźniej stawia na to, byśmy korzystali przede wszystkim z aplikacji win32. Jak sprawdziliśmy, framework można bez problemu doinstalować.

Należy podkreślić, że to lekkie wydanie Windowsa 10 nie jest wydaniem pirackim. To przeróbka oficjalnego obrazu, wykonana za pomocą opensource’owego narzędzia MSMG Toolkit w wersji 7.4. Legalność jej używania zapewnia posiadanie ważnego klucza licencyjnego (kupionego np. w Windows Store), podobnie jak to jest w wypadku obrazów ISO pobranych z serwerów Microsoftu.

Dlatego też Windows 10 Creators Update Bloatfree Edition umieściliśmy w naszej bazie oprogramowania. Korzystanie z tej wersji oznacza jednak, że nie dostaniecie żadnego wsparcia w razie wystąpienia problemów. Zanim więc weźmiecie się za instalowanie tej nieoficjalnej przeróbki, warto zrobić sobie kopię zapasową działającej instalacji Windowsa.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.