reklama

Windows 8.1 już na emeryturze – macie pięć lat, by się z nim pożegnać

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Wczoraj po raz ostatni w swojej historii Windows 8.1 otrzymał od Microsoftu funkcjonalne uaktualnienia. System operacyjny, który nigdy nie zdołał podbić rynku i właściwie używany jest tylko przez tych, którzy go dostali wraz z komputerem, odchodzi właśnie na pięcioletnią emeryturę. Będzie przez ten czas otrzymywał wyłącznie łatki bezpieczeństwa, a potem zostanie skazany na starczą samotność w świecie coraz doskonalszego malware. Nie wydaje się, by miało to jakieś znaczące konsekwencje dla Internetu – z Windowsa 8.1 dziś korzystać ma około 9% użytkowników na świecie, dalsze 2% korzysta już z niewspieranego Windowsa 8.

Windows 8.1 jest niczym innym, jak dużą aktualizacją systemu Windows 8. Publicznie udostępniony został w październiku 2013 roku, niespełna rok po wydaniu „ósemki” – systemu, którego użytkownicy nie chcieli jeszcze bardziej niż Visty. Status tej aktualizacji był jednak specyficzny: w przeciwieństwie do Service Packów dla poprzednich wydań systemów Microsoftu, Windows 8.1 nie był dostępny przez Windows Update, lecz wymagał pozyskania nowego nośnika instalacyjnego z Windows Store – i przeprowadzenia za jego pomocą uaktualnienia systemu. Mimo ogromnej liczby nowości i poprawek, podobnie jak Service Packi był jednak dostępny za darmo. Co więcej, Microsoft uczynił z jego instalacji warunek dalszego wsparcia dla użytkowników Windowsa 8. W styczniu 2016 roku oficjalnie zakończyło się bowiem wsparcie dla nie uaktualnionych instalacji tego systemu.

Nowy stary system Microsoftowi nawet się udał – przynajmniej z perspektywy narzekań, szyderstw a nawet gniewu, jakie wywołał zrywający z tradycyjnym interfejsem „okienek” Windows 8. Najważniejszy był oczywiście powrót przycisku Start na pasek zadań, który jednak nie otwierał normalnego menu Start lecz ulepszoną wersję ekranu startowego. Było to odejście od niedorzecznej dla większości użytkowników koncepcji przekształcenia pulpitu z głównego interfejsu użytkownika w aplikację.

Do tego doszły lepsza integracja z chmurą One Drive, ładniejszy ekran blokady z wyświetlaniem kolekcji zdjęć w tle, dodatkowe aplikacje systemowe, zunifikowany system wyszukiwania napędzany Bingiem, nowy Internet Explorer 11, zapewniający wsparcie dla protokołu mutipleksowania połączeń sieciowych SPDY i technologii webowej grafiki 3D WebGL. Pojawiło się też wsparcie dla nowych technologii sieciowych i dyskowych – użytkownicy Windowsa 8.1 mogli korzystać z systemu plików ReFS (usuniętego niedawno ze „zwykłego” Windowsa 10), szybkich dysków półprzewodnikowych NVMe, tetheringu Wi-Fi, połączeń Wi-Fi Direct oraz bezprzewodowego streamingu Miracast.

Wtedy też położono podwaliny pod to, co dziś znamy jako Universal Windows Platform, aplikacje uniwersalne, pisane już nie na API win32, lecz zupełnie nową platformę Microsoftu dla aplikacji, które działać miały zarówno na PC, jak i konsolach Xbox One oraz urządzeniach z mobilnym Windowsem. Na tamtym etapie mówiono jednak tylko o łatwiejszej przenośności kodu między urządzeniami i synchronizacji danych między instancjami aplikacjami uruchomionymi na różnego typu sprzęcie.

Dalsze odchodzenie od fundamentalnych założeń interfejsu Metro/Modern UI dało się zauważyć w uaktulnieniu dużej aktualizacji, znanym jako Windows 8.1 Update 1 z kwietnia 2014 roku. Wtedy to Microsoft ostatecznie pożegnał się z wyświetlanieniem ekranu kafelków na dzień dobry, przynajmniej na normalnych pecetach z myszką i klawiaturą – na takim sprzęcie pojawiał się po starcie systemu normalny pulpit. Do tego ekran startowy (wciąż nie chciano użytkownikom oddać normalnego menu Start) pozwolił na wykorzystanie menu kontekstowego do manipulowania kafelkami zamiast dotychczasowego paska narzędziowego. Wróciły także normalne wyświetlarki zdjęć i wideo – Windows Photo Viewer i Windows Media Player, zastępując używane w Windows 8 aplikacje w stylu metro.

Windows 8.1 był też pierwszym systemem Microsoftu, w którym tak otwarcie firma z Redmond zaczęła się dopominać o dane użytkowników. Utrudniono zakładanie kont lokalnych niepowiązanych z kontem Microsoftu i ustawiono domyślne przesyłanie wyszukiwań i innych informacji na serwery firmy z Redmond – a jednocześnie nie zaoferowano jeszcze łatwego w użyciu interfejsu, pozwalającego takie naruszenia prywatności wyłączyć.

Finalnie należy przypomnieć o debiucie w tej wersji nowych mechanizmów bezpieczeństwa – przezroczystego dla użytkownika szyfrowania urządzenia z wykorzystaniem BitLockera (z kluczem odzyskiwania danych przechowywanym na koncie Microsoftu) i czipu kryptograficznego Trusted Platform Module. Dodano też możliwość logowania się i uwierzytelniania się do Windows Store i jego aplikacji za pomocą odcisku palca.

Windows 8.1 nigdy nie był dla Microsoftu niczym innym, jak systemem przejściowym między ogromnie popularnym Windowsem 7, a wielkim skokiem w połączoną, dynamiczną przyszłość Systemu-jako-Usługi, czyli Windowsa 10. Nikt specjalnie nie aktualizował Windowsa 7 do 8/8.1, nie było po prostu takiej potrzeby, zakres wspieranego oprogramowania był identyczny. Ba, wiele organizacji mających takie uprawnienia licencyjne, wręcz cofało wersję systemu, zamieniając „ósemkę” w Windows 7. Nic więc dziwnego, że rynku system nie podbił – u szczytu swojej popularności, w czerwcu 2015 roku, z Windowsa 8.1 korzystało jedynie 13% internautów.

Zakończenie podstawowego okresu wsparcia dla Windowsa 8.1 oznacza, że dostaniemy na ten system już tylko łatki związane z bezpieczeństwem. Nie będzie żadnych poprawek dla wydajności czy kompatybilności, żadnych nowych funkcji. Poza swoim działem bezpieczeństwa, firma z Redmond może spokojnie zapomnieć o przeszłości i skupić się na tym co najważniejsze, czyli usłudze znanej jako Windows 10.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama