Xbox Series X bez wyjścia optycznego. Oto, co to znaczy dla twojego sprzętu audio

Strona główna Aktualności
Xbox Series X w każdym aspekcie porzuca stare rozwiązania na rzecz nowych, fot. Microsoft/Xbox
Xbox Series X w każdym aspekcie porzuca stare rozwiązania na rzecz nowych, fot. Microsoft/Xbox

O autorze

S/PDIF to standard przesyłania dźwięku za pomocą kabla optycznego (zwanego TOSLINK). Rozwiązanie to znamy wszyscy od bardzo dawna, a takie złącza są powszechne w soundbarach i systemach kina domowego. W konsolach zagościł już za czasów PlayStation 2, ale na dobre upowszechnił się dopiero w epoce PS3 i Xbox 360.

Niestety Microsoft zdecydował, że w swojej nowej konsoli, Xbox Series X pożegnał się ze złączem optycznym, jak i systemem komunikacji na podczerwień z innymi urządzeniami (IR Blaster). Nie musi to być jednak powód do rozpaczy. Nie oznacza to również, że musisz wyrzucić wszystkie swoje stare zabawki.

Nie użyjesz kabla optycznego do audio w Xbox Series X, ale akurat może wyjść to na dobre

Jeśli posiadasz amplituner albo soundbar (listwa głośnikowa) wyłącznie z wejściem optycznym audio, to możesz się z nim pożegnać. Nie ma takiej opcji, że uzyskasz dźwięk na Xbox Series X. Nie powinniśmy jednak tutaj krytykować Microsoftu, bo moim zdaniem postąpił słusznie.

S/PDIF było fajnym standardem...10 lat temu. Sam zazdrościłem kolegom posiadającym sprzęty audio z wejściem optycznym. W roku 2020 kable optyczne mają jednak poważne ograniczenia. Mogą jedynie przesyłać nieskompresowany dźwięk stereo, albo skompresowany dźwięk Dolby Digital (DD). DD jest już dwa szczebelki technologiczne do tyłu za tym, co jest obecnie możliwe (Dolby Digital Plus, a potem Dolby TrueHD). Nie da się zrobić innowacji w audio, jeśli będziemy się trzymali wiekowych standardów.

Warto więc zaznajomić się z gniazdami typu HDMI ARC. Praktycznie każdy telewizor większego producenta sprzedawany w ciągu ostatnich pięciu lat posiada takowe (w przypadku np. firmy Samsung to znaczy od 2014). Jest też spora szansa, że jeśli macie soundbar kupiony w ciągu trzech ostatnich lat (od 2017 wzwyż), to też takie ma. To właśnie podłączenie przez HDMI jest obecnie standardem i zarazem oferuje dźwięk w najlepszej jakości.

Co z (nierzadko drogimi) słuchawkami bezprzewodowymi?

Są takie słuchawki, jak na przykład bezprzewodowe Astro Gaming A50, kosztujące nawet i 1400 złotych, które potrzebują kabla optycznego do dźwięku w Xbox One. To właśnie kablem TOSLINK idzie dźwięk z gier, a drogą USB (którą podłączamy stację dokującą do konsoli) otrzymujemy dźwięk rozmów głosowych. Czy to znaczy, że nie skorzystamy z takich słuchawek na Xbox Series X? Microsoft obiecał w końcu pełną kompatybilność akcesoriów.

O ile zadziała jakiś egzotyczny sposób na podłączenie stacji dokującej kablem optycznym do telewizora (u mnie to nie podziałało), a poprowadzenie kabla USB od zasilania do konsoli, to wtedy tak. Ewentualnie jeśli producenci zdecydują się wydać aktualizację do stacji dokującej, tak aby wspierała audio przez USB.

I to prowadzi nas do następnego pytania, jakim jest: dlaczego Microsoft nam to zrobił? Otóż zdaje się, że gigant z Redmond chciał usunąć dwa ograniczenia Xbox One rezygnując zarazem z egzotycznego rozwiązania jakim jest kabel optyczny do słuchawek. Xbox One w żadnej swojej wersji nie obsługuje bowiem ani słuchawek Bluetooth ani audio przez USB. To dlatego producenci sprzętu produkowali osobne zestawy dla PS4 i Xbox One, a praktycznie nigdy w przypadku tych bezprzewodowych nie były one uniwersalne. Jestem pewien, że w przypadku A50, Astro wyda uaktualnienie oprogramowania, które po prostu sprawi, że będziemy mogli korzystać z tych słuchawek na Xbox Series X tak jak na PC, czyli bez kabla optycznego.

Posiadacze drogich słuchawek za 1000 zł trochę teraz ponarzekają, koniec końców, aktualizacje otrzymają, a większość graczy podziękuje Microsoftowi za pozbycie się ograniczeń Xbox One. Złącze optyczne po prostu niepotrzebnie utrudnia życia, gdy w zupełności wystarczy kabel HDMI i jak najbardziej słusznie odchodzi on do lamusa.

Głośniki w TV bywają kiepskie, ale są telewizory które mają świetny dźwięk

Jeśli chodzi o telewizory to generalnie przeważała do niedawna opinia, że mają one kiepski dźwięk i byle jaki soundbar zapewni nam lepsze wrażenia. Jednakże to nie jest tak, że każdy telewizor słabo brzmi. Jest sporo odbiorników, które mają naprawdę dobre systemy audio.

Z najwyższej półki są to między innymi Samsung Q90R, LG E9 i, jak również Panasonic GZ2000 i GZ1500, Sony AG9, AF9 oraz Philips OLED+934. Z odbiorników nadal wyższej klasy, ale przystępniejszych mogą być to LG C9 i B9, Samsung Q80R, czy też Philips OLED 854/804.

Z półki średniej i budżetowej nieźle grają np. Sony X900F, Samsung RU7100, a z modeli z 2018 roku także Samsung Q7F czy NU6900 - oczywiście odniesieniu do swojego pułapu cenowego.

Warto wspomnieć, że nawet producenci przystępnych telewizorów 4K coraz częściej umieszczają coraz lepsze głośniki znanych marek (np. Onkyo) w swoich telewizorach.

© dobreprogramy
s