YouTube stawia na VR: pracuje nad transmisjami w 360°

Strona główna Aktualności
image

O autorze

Zaledwie kilka dni temu Google chwaliło się wielkim sukcesem, jakim jest popularność gogli Cardboard. W ciągu zaledwie 1,5 roku znalazły one ponad 5 mln nabywców. Ta liczba może się wkrótce zacząć zwiększać jeszcze szybciej, a to za sprawą nowości, jaką firma planuje wprowadzić w serwisie YouTube.

Jednym z najważniejszych elementów strategii spopularyzowania gogli Cardboard było stworzenie możliwie jak najbogatszej bazy filmów wykorzystujących panoramę sferyczną. Oczywistym rozwiązaniem było w tym przypadku zaangażowanie przez Google serwisu YouTube.

W związku z tym w listopadzie zeszłego roku do mobilnej aplikacji serwisu trafiła nowa funkcja, która umożliwiała przejście do trybu gogli i rozejrzenie się po sferze. Okazuje się jednak, że to dopiero początek: YouTube pracuje bowiem nad możliwością strumieniowana transmisji w 360 stopniach.

Jak informuje BuzzFeed, potwierdzają się spekulacje, że przedstawiciele YouTube’a spotykają się z producentami kamer zdolnych do rejestracji obrazu w panoramie sferycznej. Celem jest uczynienie z serwisu miejsca, gdzie możliwe jest wzięcie udziału w transmitowanym na żywo wydarzeniu. Jednym z priorytetów negocjacji ma być wysoka jakość obrazu, co było poważnym mankamentem podobnych przedsięwzięć realizowanych dotychczas.

Transmisje będą prawdopodobnie realizowane w sposób statyczny: trudno zakładać, aby YouTube planował współpracę z z producentami nad samobieżnymi urządzeniami, na których zamontowane zostałyby liczne kamery rejestrujące panoramę. Niemniej możliwość obejrzenia np. gali rozdania Oscarów z perspektywy uczestnika uroczystości i z możliwością rozglądania się, brzmi więcej, niż kusząco.

Doniesienia informatorów, które BuzzFeed identyfikuje, jako osoby pracujące nad rozwojem YouTube’a nie zostały potwierdzone: firma jak dotąd odmawia komentarza. Nie ma także informacji co do daty ewentualnego wprowadzenia 360-stopniowej transmisji. Skoro jednak rozwój przedsięwzięcia jest aktualnie na etapie negocjacji z producentami, to można zakładać, że przytoczony przykład z galą Oscarów z całą pewnością nie będzie dotyczył tegorocznej.

© dobreprogramy