WIDEOHands-on: The Tegra K1-powered Acer Chromebook 13
Ten model jest owocem ścisłej współpracy firmy NVIDIA z Acerem – obecnie drugim po Samsungu graczem na rynku Chromebooków. Pierwszy Chromebook z czterordzeniową Tegrą K1 ma zapewnić nie tylko imponujący czas pracy na baterii, ale też dobrą wydajność układu graficznego i bezproblemowe wykonywanie kilku zadań jednocześnie. Warto tu zaznaczyć, że Tegra K1 ma więcej rdzeni niż większość montowanych w urządzeniach z tej rodziny układów, a przy tym jest w czołówce rankingu układów mobilnych.
NVIDIA ma nadzieję, że tym krokiem wyprowadzi Chromebooki ze szkolnych ławek, gdzie uczniowie rozwiązują na nich testy i korzystają z pakietu biurowego Google'a. Producent Tegry marzy o wprowadzeniu urządzeń tej klasy w świat interaktywnej rozrywki, bogatych wizualnie treści i wymagających gier. W końcu Unreal Engine i Unity 5 zaadoptowały już WebGL.
Chromebook 13 został zaprojektowany do pracy bez aktywnego chłodzenia, będzie więc cienki i oczywiście cichy. Urządzenie wyposażono w 13-calowy ekran 1080p, pełnowymiarową klawiaturę i spory jak na tę klasę urządzeń trackpad. Jeśli spojrzymy tylko na konstrukcję i parametry zewnętrzne, bliżej mu do tabletów niż laptopów. Tu również NVIDIA i Acer pobili pewien rekord – mający zaledwie 18 mm grubości Chromebook 13 jest też najcieńszym sprzętem z Chrome OS na rynku.
Pierwszy naprawdę rozrywkowy Chromebook został wyceniony na 279 dolarów i już trafił do amerykańskich sieci sprzedaży. Ten model przekonuje, że wczorajsze przewidywania Gartnera są w pełni uzasadnione. Rynek Chromebooków szybko się zmienia i dynamicznie rośnie. W tym roku nowych właścicieli ma znaleźć 5,2 miliona sztuk tych maszyn, czyli o 79% więcej niż w roku 2013. Do 2017 liczba ta ma się potroić. To wciąż kropla w morzu, ale analitycy Gartnera uważają, że producenci boją się spadku popularności PC i będą coraz częściej eksperymentować z niszowymi Chromebookami. Zmieniają się też odbiorcy. Tanie laptopy, kierowane początkowo do szkół, coraz częściej przyciągają uwagę firm i „zwykłych” klientów.