Wiadomości pojawiają się pod nadpisami Booking OTO oraz Reception. W treści odbiorca widzi swoje imię i nazwisko, nazwę obiektu noclegowego oraz terminy planowanego pobytu. Różne dane w kolejnych SMS-ach sugerują, że to phishing ukierunkowany, a nie masowa akcja z jedną, identyczną wiadomością.
Według analizy CERT Orange Polska fałszywa strona potrafi pokazać pełne szczegóły rezerwacji, łącznie z kwotą płatności. To może wskazywać, że przestępcy zdobyli dostęp do kont większej liczby obiektów noclegowych.
Po przejściu przez pierwszy ekran użytkownik trafia na kolejną witrynę z prośbą o podanie danych karty płatniczej. Dodatkowe okienko informuje, że trzeba jedynie potwierdzić kartę, a losowo pobrana kwota ma od razu wrócić na konto. W praktyce wpisane dane trafiają do oszustów.
WIDEOPrzyszłość nadeszła. Zakładasz okulary i rozumiesz chiński
CERT Orange opisuje, że w czasie wyświetlania ekranu o przetwarzaniu danych przestępcy próbują na bieżąco wykonać zakup przy użyciu właśnie podanej karty. To oznacza, że przy takich atakach liczy się szybka reakcja. Każda chwila zwłoki może zwiększyć ryzyko utraty pieniędzy.
Ta kampania może być trudna do rozpoznania, bo wykorzystuje prawdziwe dane rezerwacji i nadawców przypominających legalną korespondencję. Najważniejszym sygnałem ostrzegawczym pozostaje adres strony. Domeny używane w ataku mają nazwy kojarzące się z rezerwacjami, turystyką albo samym Booking.
Eksperci radzą, by nie wpisywać żadnych informacji, jeśli adres witryny budzi wątpliwości. W przypadku Booking płatności należy wykonywać wyłącznie w domenie booking.com. CERT Orange Polska przypomina też, że samo otwarcie strony nie musi oznaczać utraty danych, ale formularz trzeba zamknąć, jeśli wygląda podejrzanie.