Właściciele praw autorskich krytykują Artykuł 13. Kompromis nie zapewni im lepszych dochodów

Strona główna Aktualności
Właściciele praw autorskich krytykują Artykuł 13
Właściciele praw autorskich krytykują Artykuł 13

O autorze

Branża rozrywkowa w większośc popiera zmiany w prawie autorskim, które są przygotowywane przez Komisję, Parlament i Radę Europejską, licząc na lepszą ochronę dzieł i wyższej zarobki. Jest jednak wielu twórców, którzy nie spodziewają się poprawy, a w proponowanym Artykule 13 (zwanym ACTA 2.0) widzą zagrożenie dla kreatowyności. List otwarty w tej sprawie podpisała grupa polskich artystów i YouTuberów, co przekonało twórców projektu do dalszych prac. Nie idą one jednak w kierunku, który zadowoli branżę. Kolejny list wysłały organizacje zrzeszające twórców z Europy.

Według sygnatariuszy listu, Artykuł 13 dyrektywy o prawie autorskim (tzw. filtrowanie platform) trzeba zaprojektować od nowa, by rzeczywiście zapobiegał zjawisku znanemu jako Value Gap. ZPAV tak tłumaczy tę sytuację: serwisy oferujące muzykę na żądanie negocjują warunki licencji z właścicielami praw na ogólnie przyjętych zasadach biznesowych, podczas gdy inne – w tym giganty takie jak YouTube – powołują się na przywileje prawne i unikają negocjacji licencji. To z kolei powoduje, że wynagrodzenia są niewspółmierne do popularności utworów.

Pod listem podpisały się takie organizacje, jak Canal+ czy IFPI. Znamienne jest, że wcześniej niektórzy z sygnatariuszy popierali wprowadzenie Artykułu 13, ale w miarę postępu prac, zapisy ulegają zmianom. Aktualne stanowisko unijnych regulatorów bierze pod uwagę obawy przeciwników Artykułu 13, co stawia podobno właścicieli praw autorskich w znacznie gorszej sytuacji, niż w wersji przyjętej we wrześniu.

Uwzględnienie obaw YouTube'a i wielu mniejszych twórców umożliwiłoby rzekomo tworzenie „bezpiecznych przystani”, w których osoby korzystające z materiałów bez negocjowania umowy licencyjnej będą czuć się bezkrnie. W grudniu zwróciły na to uwagę także MPA i Premier League. Właściciele praw aurorskich poważnie obawiają się wzmocnienia pozycji takich platform, jak YouTube. Coraz więcej organizacji jest zdania, że prace nad nową dyrektywą zmierzają w złym kierunku i dodają za dużo wyjątków od reguły. Zamiast tego powinny zachęcać do negocjowania umów licencyjnych.

Nowa wersja dyrektywy będzie znów analizowana podczas rozmów trójstronnych w trzecim tygodniu stycznia 2019 roku. Większość negocjujących wciąż chce filtrowania materiałów jeszcze przed udostępnieniem.

© dobreprogramy