Na Reddicie przybywa wpisów właścicieli kamer Tapo, którzy zauważyli zmianę w aplikacji Google Home. Zamiast komunikatów o błędzie połączenia, aplikacja Google Home ma teraz pokazywać obraz z kamery od razu po wejściu w jej kafelek. Część osób czekała na to od wielu miesięcy, a niektórzy nawet od lat.
Problem był dobrze znany użytkownikom systemu smart home wykorzystującym system Google. Wiele kamer Tapo dało się dodać do aplikacji Google Home, ale integracja kończyła się na liście urządzeń. Podgląd na żywo w samej aplikacji nie działał, choć platforma od dawna miała być centrum zarządzania domem.
Według relacji poprawa obejmuje już kilka modeli: Tapo C500, C220, C260, C210, C225, C230, C530, C400 i C200C. Inni użytkownicy potwierdzają też działanie w Tapo C410, C120, C246D, C520WS oraz dzwonku Tapo TD25. To sugeruje, że wsparcie objęło sporą część oferty.
WIDEOAI wszędzie, ale czy to ma sens? Sprawdziłem niedrogi telewizor Haier H55S90GUX
Nie wszystkie urządzenia odzyskały jednak transmisję. W części wpisów nadal pojawiają się modele C125, C121, C510W, a nawet wybrane egzemplarze C520WS, które w Google Home wciąż nie pokazują obrazu. Z dostępnych informacji wynika, że zmiana może być wdrażana etapami.
Te sygnały pasują do wcześniejszych wyjaśnień Google i TP-Link. W dokumentacji Public Preview Google wskazywał, że dostęp do podglądu na żywo dla kamer współpracujących z Google wciąż jest rozwijany i nie obejmuje każdej marki. TP-Link informował wcześniej, że współpracuje z Google po awarii wcześniejszego rozwiązania dla Tapo.
Na początku tego roku TP-Link podawał, że kamery Tapo nadal obsługują strumieniowanie przez Chromecast i Nest Hub, ale widok w aplikacji Google Home zależy od rozwijanej funkcji Public Preview. Firmy nie ogłosiły jeszcze oficjalnie poprawki, więc nie wiadomo, czy zadziałała aktualizacja aplikacji, czy zmiana po stronie serwera.