Alior Bank zwraca uwagę, że jeszcze niedawno materiały tworzone przez sztuczną inteligencję zdradzały wyraźne błędy. Widać było nienaturalne twarze, dziwne dłonie, źle odwzorowane detale albo ślady edycji. Teraz takie sygnały nie zawsze występują, dlatego sama szybka kontrola przestaje wystarczać.
Alior Bank podkreśla, że dziś ocena wiarygodności obrazu wymaga szerszej analizy. Trzeba sprawdzić, czy pokazana scena odpowiada zasadom geometrii i temu, jak działa świat rzeczywisty. Taka weryfikacja ma większe znaczenie, gdy klasyczne błędy wizualne nie są już widoczne.
Atrakcyjny lub dramatyczny charakter nagrania nie powinien przesądzać o jego prawdziwości. Obrazy generowane przez AI mogą wyglądać bardziej efektownie niż rzeczywistość, z lepszym kątem kamery i bardziej filmowym przebiegiem sceny. Właśnie dlatego spektakularne materiały wymagają większej ostrożności.
WIDEONa Ziemi mogły istnieć dziesiątki tysięcy języków
Dotychczasowe metody wykrywania manipulacji często opierały się na szukaniu śladów edycji, w tym statystycznych zależności między pikselami. Problem w tym, że generatory obrazów coraz częściej tworzą materiały od podstaw, a nie tylko przerabiają istniejące zdjęcia.
Bank wskazuje, że takie narzędzia coraz lepiej odtwarzają elementy znane z prawdziwych fotografii, także zakłócenia i niedoskonałości obrazu. W efekcie analiza oparta wyłącznie na pikselach może dawać błędne wyniki. Dlatego w ocenie deepfake trzeba brać pod uwagę także światło, cień, odbicia i układ całej sceny.
Alior Bank zaznacza, że do wykrywania manipulacji można wykorzystywać również narzędzia AI, ale ich wyniki trzeba dodatkowo sprawdzać.