Wersja dla Androida niczym nie różni się od tego, co mogliśmy zobaczyć na urządzeniach z serii Galaxy Note, poza ceną – na nowych urządzeniach Samsunga aplikacja jest dostępna za darmo, dla innych zaś kosztuje niecałe 19 złotych. Znajdziemy tu te same narzędzia, co w ArtRage dla Windowsa i OS X, możliwość skorzystania ze zdjęcia referencyjnego, a także nieograniczoną historię i możliwość tworzenia nieograniczonej liczby warstw.
Niestety wydanie dla Androida wciąż ma braki wydajnościowe i jeśli chodzi o szybkość rysowania, daleko jej do ideału. Szczególnie na słabszych urządzeniach lepiej sięgnąć po którąś z alternatyw – darmowych też nie brakuje.
ArtRage Touch, czyli wydanie dla Windowsa wykorzystujące interfejs Modern, sprawuje się dużo lepiej. Jako że aplikacja została zaprojektowana z myślą o tabletach, jej interfejs nie oszczędza miejsca na ekranie w takim stopniu, jak wydanie dla Androida. Dzięki temu jest też prosty i wygodny – każdą z palet można ukryć i przywołać ponownie jednym dotknięciem. Możliwe, że dla niektórych użytkowników będzie on nawet atrakcyjniejszy, niż wersja desktopowa programu. W grę wchodzi także niższa cena.
Na liście narzędzi znajdziemy te same pozycje, co w wersji desktopowej i na Androida, a także te same ustawienia. Tu również możemy skorzystać z możliwości podłożenia zdjęcia jako referencję (także zrobionego aparatem urządzenia), tworzenia własnej palety barw i nakładania warstw z możliwością ustawienia ich przezroczystości. Zabrakło niestety możliwości rysowania symetrycznego, którą znajdziemy w wersji desktopowej.
Wersję dla Modern można testować przez 6 dni przed zakupem. Warto zaznaczyć, że aplikację można obsługiwać nie tylko palcami. Jeśli tablet został fabrycznie wyposażony w rysik, ArtRage Touch będzie bardzo dobrze interpretować jego pociągnięcia, do wielu sprzętów z Windowsem można także podłączyć tablet graficzny.
Osobom, które wolą malować w bardziej tradycyjnym środowisku, polecam oczywiście przetestowanie ArtRage'a dla Windowsa lub OS X.