Przede wszystkim kto pierwszy ten lepszy. Dostajemy do dyspozycji Australię oraz Nową Zelandię podzieloną na rejony. Możemy zacząć wznosić konstrukcje w dowolnym z nich, pod warunkiem, że nikt tam już wcześniej czegoś z klocków nie złożył. Prosty edytor ma naprawdę spore możliwości i pozwala na puszczenie wodzy fantazji, przy publikowaniu gotowych tworów wypada jednak uważać — później nie będzie się dało ich już zmodyfikować. Jeśli konstrukcja spodoba się światu może pojawić się kiedyś w materiałach promocyjnych LEGO czy Google.
Chcąc zamieścić coś dla innych do podziwiania trzeba podać adres email lub datę urodzenia, ale samo układanie klocków w edytorze ku wspomnieniu dawnych czasów żadnego wprowadzania dodatkowych danych nie wymaga. Radosna twórczość internautów będzie oczywiście moderowana, nie wypada więc co kopiować cudzych pomysłów, próbować w jakiś sposób promować rasizm i treści obraźliwych czy zamieszczać reklam.