Browse Against the Machine – ta sama bajka nowego Firefoksa
Kiedy szef marketingu Firefoksa publicznie przyznaje, żecodziennie używa Google Chrome – i to do zabawy, bez służbowegoprzymusu – to chyba jest to kiepska nowina dla Mozilli, która wciągu ostatnich siedmiu lat straciła ponad połowę swoich udziałóww rynku desktopowych przeglądarek, a na rynku mobilnym praktycznienie zdołała zaistnieć. Gdy jednak wczytamy się w jegoargumentację, nasza ocena tego musi się zmienić. Chrome, mającponad czterokrotnie większą popularność od Firefoksa, stało siędziś nieuniknione. Jest w praktyce jedynym sposobem na korzystanie zcoraz większej ilości zasobów sieci tworzonych z myślą o Chrome.I jeśli procesu tego dziś nie odwrócimy, jeśli dopuścimy dogoogle’owego monopolu na Web, to żadne akcje protestacyjne nic tunie pomogą.