Chcesz, by Wi-Fi działało w całym mieszkaniu? Sprawdź ten trik

Jak poprawić zasięg Wi‑Fi domowymi sposobami i czy warto sięgać po folię aluminiową? Test opisany przez serwis How-To Geek wykazał duże różnice między popularnymi trikami. Najlepszy efekt dała prosta osłona z folii ułożona tak, by jedna strona routera była całkowicie odkryta.

router wifi sieć bezprzewodowa wi-fi internetJak poprawić sygnał Wi-Fi w mieszkaniu?
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Nadia Sieszputowska

Teoretycznie router Wi‑Fi powinien stać możliwie wysoko i w środku mieszkania, bo wtedy sygnał ma najłatwiejszą drogę do wszystkich pomieszczeń. W praktyce o ustawieniu urządzenia często decydują przewody, miejsce na modem czy układ ścian. W opisywanym eksperymencie router trafił do kuchni, a fale musiały "przebić się" do salonu i sypialni przez masywne betonowe ściany oraz wyposażenie mieszkania. W tych trudniejszych punktach sprawdzano, czy domowe metody faktycznie poprawiają działanie sieci.

Autor testu użył routera Wi‑Fi 7, smartfona OnePlus 15 oraz aplikacji WiFiman. Każdy wariant ustawienia sprawdzano w identycznych warunkach, mierząc parametry w dwóch lokalizacjach: przy biurku w sypialni oraz w najdalszym rogu salonu. Oceniano nie tylko poziom sygnału, ale też szybkość pobierania, opóźnienia oraz jitter.

Polska kupiła kilkadziesiąt takich maszyn. Co o niej mówią eksperci?

Które triki na sygnał Wi‑Fi zadziałały

W ramach testu przetestowano kilka popularnych patentów: owijanie anten routera folią aluminiową, ustawienie za urządzeniem stalowej miski, umieszczenie pojedynczego arkusza folii za routerem oraz zbudowanie z kilku warstw folii częściowej "ścianki" wokół sprzętu.

Największym rozczarowaniem okazało się owijanie anten folią. Zamiast poprawy pojawił się wyraźny spadek jakości połączenia. Po wyjściu z kuchni trudno było utrzymać łączność w paśmie 5 GHz, a telefon przełączał się na 2,4 GHz.

Lepszy rezultat przyniosła stalowa miska ustawiona za routerem. Prędkości zbliżały się do granicy 200 Mb/s oferowanej przez operatora, a opóźnienia i jitter szczególnie korzystnie zmieniały się w sypialni. Autor zaznaczył jednak, że taka "instalacja" jest mało praktyczna na co dzień.

Folia za routerem poprawiła wyniki

Znacznie wygodniejszym rozwiązaniem był pojedynczy arkusz folii aluminiowej ustawiony za routerem. Choć sama siła sygnału nie odbiegała wyraźnie od pomiaru bazowego, w salonie zauważalnie poprawiły się parametry użytkowe: prędkość pobierania, opóźnienia i jitter. W sypialni zmiany były mniejsze i dotyczyły głównie stabilności.

Najlepsze wyniki dało dopiero zastosowanie kilku fragmentów folii ułożonych częściowo wokół routera w taki sposób, by jedna strona pozostawała otwarta. Ten sposób zapewnił najwyższą prędkość fizycznego połączenia, najlepsze pobieranie oraz niewielką poprawę opóźnień – szczególnie wyraźną w najdalszym punkcie salonu.

Dlaczego to działa

Jak podkreślono w materiale, metalowa osłona nie "dodaje mocy" Wi‑Fi. Może natomiast ograniczać rozpraszanie fal w niechcianym kierunku i ukierunkować większą część sygnału tam, gdzie jest najbardziej potrzebny. Skutek uboczny jest oczywisty: po stronie zasłoniętej folią zasięg będzie słabszy.

How-To Geek zwraca uwagę, że taki trik ma sens przede wszystkim wtedy, gdy chcemy poprawić sygnał Wi‑Fi w konkretnym miejscu mieszkania, a nie równomiernie podnieść jakość w całym domu. Jeśli celem jest wyraźnie lepsze pokrycie bez kompromisów przy głównym routerze, bardziej sensownym rozwiązaniem pozostaje dołożenie drugiego punktu dostępowego połączonego przewodowo.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ