Chcesz zagrać w nową Zeldę? Nie daj się złapać na emulator Switcha

Strona głównaChcesz zagrać w nową Zeldę? Nie daj się złapać na emulator Switcha
16.03.2017 20:32
Chcesz zagrać w nową Zeldę? Nie daj się złapać na emulator Switcha

The Legend of Zelda: Breath of the Wild okazało się być jednąz najlepszych gier tego roku. Recenzenci prześcigają się w jejzachwalaniu, przyznając maksymalne oceny. Sęk w tym, że ta świetnagra działa na sprzęcie, który mało kto ma. Uruchomimy ją nakosztującej około 1200 zł konsoli Nintendo Wii U lub tym nowymprzenośnym Nintendo Switchu, za który zapłacić trzeba ok. 1500zł. Dodajmy do tego cenę samej gry (ok. 260 zł), a jasne sięstaje, że mało kto wyłoży takie pieniądze – szczególnie jeślima już inną konsolę i peceta. Sytuację szybko wykorzystalioszuści, którzy zaczęli zarabiać na fałszywymemulatorze Nintendo Switch.

bEKyzead

Od razu powiedzmy to jasno. Nie istnieje nic takiego jak emulatorNintendo Switch – i pewnie jeszcze długo taki emulator niepowstanie. Pod względem architektury nowa konsola nie przypominazbytnio starszych maszyn, wszelkie prace trzeba by było zaczynać odpodstaw. A jednak pewni sprytni ludzie, wykorzystując ogromnezainteresowanie graniem na PC w nową Zeldę, zrobili wszystko, bysprawić wrażenie, że dysponują emulatorem Switcha, obecnieintensywnie rozwijanym.

Nintendo Switch Emulator Preview - Windows x86/x64

Dopracowana fałszywka – ale nic takiego jak Switch Emulator nie istniejeGłównym kanałem propagandy Switch Emulatora jest YouTube –tam możemy zobaczyć na wideo, jak program ów ładuje The Legend ofZelda: Breath of the Wild. Pokaz wygląda całkiem wiarygodnie, podspodem mnóstwo komentarzy zadowolonych, zainteresowanychinternautów, nic więc dziwnego, że wielu odwiedza stronę domowąprojektu (switchemu.org), by pobrać emulator, tym bardziej, że jestza darmo… aby go pozyskać, wystarczy tylko wziąć udział wjednym z wybranych konkursów.

350197078024415169

Na stronie, oprócz mających wzbudzić zaufanie informacji oopensource’owej licencji MIT, newsach o rozwoju projektu, a nawetumieszczonym na GitHubie trackerze błędów widzimy bowiem wielkizielony przycisk pobierania. Jedno kliknięcie i można wygraćiPhone’a 6 czy pobrać nowe tapety do WhatsAppa. Oczywiście dosamego instalatora Switch Emulatora nigdy nie dotrzemy. Będziemyjedynie przekierowywani bez końca na różne strony, chcącewyłudzić informacje, zapisać nas do SMS-owych konkursów, aniekiedy nawet zamienić w końcówkę botnetu. Na pewno takimechanizm przynosi swoim właścicielom sporo monet.

bEKyzeaf

Jak udało się stworzyć to zachęcające wideo? No cóż,wygląda to na montaż. Wykorzystan na pewno przerobiony jedynienieco interfejs emulatoraDolphin – zmieniona nazwa i zmienione ikony. Dolphin sam jednaknajnowszej Zeldy nie uruchomi, emuluje jedynie konsole GameCube iWii, a emulacja Wii U jest w powijakach. Oszuści wykorzystali więcwideo z emulatoraCemu. Ten majstersztyk inżynierii jest pierwszym na świecieemulatorem konsoli ósmej generacji, potrafi wiele gier dla WiiUuruchomić nawet w rozdzielczości 4K – w tym właśnie wspomnianąZeldę (choć z wydajnością mocno ustępującą oryginałowi).

Zelda Breath Of The wild Test 2 (4k) [Cemu 1.7.3] Dungeons at 30fps!

Cemu z nową Zeldą – do płynności na konsolach Nintendo wciąż trochę brakujeNajciekawsze w tym wszystkim jest to, że pomimo wielu zgłoszeńoszukańczego wideo czy repozytorium na GitHubie, one wciąż są naswoim miejscu. „Zieloni” internauci, którzy chcieliby pograć wZeldę padają ofiarą naciągaczy, a Nintendo… no cóż, Nintendodalej żyje snem o własnościowym oprogramowaniu uruchamianym nawłasnościowych platformach, tracąc realne okazje do zarobienia ogromnychpieniędzy.

Powiedzmy sobie szczerze – gdyby The Legend of Zelda: Breath ofthe Wild pojawiła się oficjalnie na Androida czy Windowsa wrozsądnej cenie, jej sprzedaż poszłaby w miliony. A tak… małokto kupi takie sobie konsole dla jednej świetnej gry.

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Udostępnij:
bEKyzebb