Przypomnijmy, że chodzi o plany emisji elektronicznego pieniądza (na świecie funkcjonującego pod skrótem CBDC), który byłby dopuszczony do użytku przez osoby prywatne i przedsiębiorstwa, a stosowany równolegle do gotówki i przelewów elektronicznych. Rozwiązanie to jest rozważane przez kilka krajów, a wstępne plany zakładają, że cyfrowe euro miałoby pojawić się w obrocie już w ciągu najbliższych 5 lat.
W Polsce podejście jest jednak ostrożne i jak wynika z wypowiedzi Glapińskiego z piątku, którą przytacza serwis Puls Biznesu powołujący się na PAP, na razie w temacie cyfrowego pieniądza nie jest znanych wiele szczegółów, a więcej się o nim pisze, niż faktycznie w tym kierunku działa. Szef NBP potwierdził natomiast, że trwa analiza zagadnień związanych z tym tematem.
WIDEO
"Nie da się przesądzić, czy i kiedy banki centralne zdecydują się na wprowadzenie takiej formy pieniądza" – powiedział w piątek Adam Glapiński. "Gdyby to się okazało korzystne, to oczywiście byśmy to wprowadzali, na razie przeważają raczej negatywne wnioski". Choć nie padły konkrety, widać że podejście do sprawy w Polsce jest ostrożne, wobec czego obawy o szybkie zmniejszenie znaczenia papierowej gotówki w obiegu są dzisiaj nieuzasadnione.