Z początku odświeżone urządzenie dostępne będzie w cenie 399 dolarów lub euro wyłącznie z dyskiem 500 GB, podczas gdy 15 lipca w sklepach pojawi się paczka PS4 Ultimate Player 1TB Edition ze starą rewizją konsoli, ale oferującą dwukrotnie większą pojemność na dane. Niestety do zestawu nie są dołączane żadne gry, więc w sumie naprawdę wyjątkowy to jest on tylko z nazwy i w głowach speców od marketingu.
Wracając do odświeżonej wersji PlayStation 4, rewolucji w stylu PS2 Slim na razie nie ma. Konsola będzie po prostu około 10% lżejsza i ma pobierać 8% mniej prądu. Poza tym zmiany są kosmetyczne. Błyszczącą pokrywkę dysku twardego z lewej strony, na której dumnie widnieje logo Sony, zastąpiono matowym plastikiem. Co ciekawe, patrząc po pierwszych reakcjach internetowych społeczności graczy, to ten fakt cieszy ich najbardziej. Oznacza koniec brzydkich odcisków palców, mniej widoczne rysy oraz kurz.
Do czasu testów nowej PS4 nie dowiemy się niestety czy producent urządzenia poradził sobie z jej największą bolączką, a więc kulturą pracy. Niejeden konsolowy maniak popatrzył w stronę dużego, za to cichego Xboksa One, kiedy usłyszał buczenie najnowszej sprzętowej propozycji marki PlayStation. Nielogicznym byłoby wydanie nowego modelu z tą samą bolączką, więc warto jednak mieć nadzieję na poprawę. Równocześnie wypada oczekiwać już faktycznie mocno odchudzonego produktu Microsoftu, bo ten miał co zmniejszać. Może podczas targów Gamescom w sierpniu?