Tablety jednocześnie zrekompensowały spadki, jakie Microsoft odnotował na innych polach. Wpływy ze sprzedaży licencji systemu Windows zmalały o 237 mln dolarów (7 proc.), z kolei Office dla klientów indywidualnych zarobił 217 mln dol. mniej niż w ubiegłym kwartale (23 proc.). Na tym tle błyszczy Windows Phone, który przyniósł dodatkowe 102 mln dolarów z tytułu sprzedaży licencji. Jest to związane z ponoć rekordowym zainteresowaniem smartfonami z serii Lumia, które znalazły ponad 8 mln nabywców (nie są to jeszcze oficjalne dane). Widać też efekty inwestowania w Bing — wzrost liczby odwiedzin i wyższe stawki reklamowe przełożyły się na zwiększenie przychodów z wyszukiwarki o 47 procent. W sumie sekcja Devices and Consumer zarobiła 7,46 mld dolarów, o 4 proc. więcej niż w poprzednim kwartale.
Powodów do narzekań nie dała sekcja produktów biznesowych. Choć po czerwcowej reorganizacji firmy wszystkie programy zostały wrzucone do jednego worka, co nieco utrudnia wyłuskiwanie z raportów informacji o każdym z nich, Microsoft chwali się 10-procentowym wzrostem w tej gałęzi biznesu. Przychód ze sprzedaży usług chmurowych zwiększył się o 103 proc., natomiast liczba aktywacji nowych stanowisk Office 365 wzrosła blisko półtorakrotnie. Microsoft jest też zadowolony z wyników SQL Server, Lync, SharePoint i Exchange. W sumie koncern zarobił w ten sposób 11,2 mld dolarów.
W pierwszym kwartale 2014 r. fiskalnego łączne wpływy wyniosły 18,53 mld dolarów, z czego 5,24 mld to czysty zysk. To zauważalnie więcej niż w poprzednich miesiącach, gdy wartości te wynosiły odpowiednio 16,01 i 4,47 mld. Niewątpliwie najbliższe tygodnie będą dla firmy bardzo gorące, bo już 22 listopada do sklepów trafi jej nowe, kontrowersyjne dzieło — Xbox One.