Uznanie dla takiego podejścia wyrazili już chociażby legendarna Jane Jensen, matka wielu klasycznych przygodówek niezapomnianej firmy Sierra, czy Brian Fargo, pod którego czujnym okiem przygotowywana jest gra RPG Wasteland 2. Cieszą się, że sami zarobią więcej, ale nie bez znaczenia jest oczywiście stale rosnąca baza korzystających z Origin — według najnowszych danych przeszło 12 milionów osób.
Zazwyczaj przez pierwsze dni od premiery produkt sprzedaje się najlepiej, więc Electronic Arts rezygnuje ze sporego zarobku. Cały przychód trafi w początkowej fazie życia gry do deweloperów, dając im większe środki na ewentualne przyszłe dzieła. Wielu pomyśli również pewnie nad promocjami w chwili debiutu ich projektów na cyfrowym rynku, przez co bardziej zachęcą fanów elektronicznej rozrywki do zakupów. Nikt nie siedzi im w kieszeni, więc mogą zaoferować atrakcyjniejszą cenę. EA wie, że przeciwnicy firmy będą doszukiwać się w takim ruchu szatańskich mimo wszystko praktyk, lecz przypomina, iż gigant od dawna wspiera niezależnych twórców gier.