30 tys. kropek w iPhonie może nie wystarczyć. Sony zapowiedział system lepszy niż Face ID

Strona główna Aktualności
Moduł Face ID w iPhonie XS.
Moduł Face ID w iPhonie XS.

O autorze

Technologia rozpoznawania twarzy nie jest niczym nowym w smartfonach. Nie, iPhone X nie był pierwszym smartfonem, który dostał taką funkcję biometrycznego zabezpieczenia. Jednakże, jedno trzeba Apple przyznać, inżynierowie zrobili bowiem system, który nie tylko działa sprawnie, ale jest naprawdę bezpieczny. Niebawem jednak technologia firmy Tima Cooka może zostać wyprzedzona – Sony zapowiedział wprowadzenie nowych sensorów.

Technologia Face ID, która zadebiutowała wraz z iPhonem X, aby następnie trafić do wszystkich iPhone’ów wydanych w 2018 roku i iPada Pro, nie przechowuje zwykłego zdjęcia twarzy. Rozwiązanie Apple korzysta z 30 tys. niewidzialnych kropek, które rzucane są na twarz użytkownika, aby stworzyć mapę głębi. Dzięki temu, nie można w prosty sposób obejść zabezpieczeń. Warto zauważyć, że bardzo zbliżone rozwiązanie trafiło też do smartfonu Huawei Mate 20 Pro.

Niebawem zaawansowany system rozpoznawania twarzy użytkownika, który będzie mógł zostać wykorzystany nawet do logowania się do aplikacji bankowych, może trafić do większej liczby smartfonów z Androidem. Firma Sony zamierza bowiem przyśpieszyć produkcję nowych sensorów 3D, które będą stosowane w przedniej i tylnej kamerze. Rozwiązanie ma początkowo trafić do urządzeń Sony, ale niewykluczone, że japoński producent zdecyduje się sprzedawać technologię innym producentom smartfonów.

Sony zamierza korzystać z pulsujących sygnałów laserowych. Firma twierdzi, że technologia tworzy bardzo szczegółowy model twarzy użytkownika (dokładniejszy niż Face ID) i może pobierać wzorce w odległości do 5 metrów. Podobno ma działać lepiej od Face ID. Trzeba mieć jednak na uwadze, że Sony zamierza wprowadzić autorskie rozwiązanie w drugiej połowie 2019 roku. Wówczas na rynek mogą już trafić tegoroczne iPhone’y, które najpewniej otrzymują lepszą technologię Face ID niż modele XS i XR.

Wprowadzenie nowego systemu rozpoznawania twarzy w smartfonach Sony nie powinno jednak doprowadzić do usunięcia czytnika linii papilarnych. Możliwe, że japoński producent, wzorując się na konkurencji, zdecyduje się na czytnik wbudowany w wyświetlacz. W końcu już Huawei oferuje taką funkcję, a jeśli sprawdzą się nieoficjalne informacje, to czytnik w ekranie trafi także do Samsunga Galaxy S10. Mało prawdopodobne, aby Sony zdecydował się na równie kontrowersyjny ruch, jak Apple – firma Tima Cooka usunęła Touch ID z nowych iPhone’ów, zostawiając jedynie system rozpoznawania twarzy.

© dobreprogramy