Trzeba przyznać, że Flappy Bird faktycznie może uzależniać. Bardzo proste, a jednak nad wyraz wciągające. Co więcej, gra może być nad wyraz szkodliwa dla otoczenia co widać chociażby po filmach na których rozdrażnione porażką osoby potrafią potraktować smartfon jak coś, czym należy rzucać w ściany. Autor gry, Wietnamczyk Dong Ngueyn po wycofaniu jej z dystrybucji stwierdził, że miała relaksować, a nie być motorem do szaleńczej rywalizacji. Nowa wersja ma uzależniać graczy znacznie mniej. Jak? Chociażby przez dodanie trybu multiplayer, gdzie bawić będziemy się razem, zamiast samodzielnie siedzieć przed ekranem telefonu całymi godzinami.
Czy takie coś faktycznie pomoże? Gra ma zostać wypuszczona jeszcze w sierpniu bieżącego roku, ale przecież już teraz wiele graczy w nią gra… Po usunięciu jej z oficjalnych sklepów na platformach mobilnych szybko powstały klony, które teraz cieszą się równie dużą popularnością. Ponowne wprowadzenie oficjalnej wersji niewiele tu zmieni. Poza tym, szkoda byłoby usuwać dobre materiały do badań o wpływie gier mobilnych na społeczeństwo.