r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Flappy Bird zniknęło, bo było zbyt uzależniającą grą — taka jest oficjalna wersja

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Flappy Bird, prosta gra na urządzenia przenośne, która w ostatnich dniach narobiła sporo szumu, a twórcy przyniosła znaczne zyski z wyświetlania w aplikacji reklam, jeszcze długo odbijać się będzie echem w mediach. Niespodziewanie jednoosobowe studio dotGears zdecydowało się wycofać projekt z dystrybucji, zwiększając jeszcze tylko zainteresowanie nim, co widać po aukcjach internetowych ze smartfonami. Słuchawki z zainstalowaną grą licytowane są za nieprawdopodobne pieniądze. Wiele mówiło się o powodach takiej decyzji, podając między innymi pozew Nintendo (z uwagi na inspirowanie się klasycznym Super Mario Bros.), a także falę jadowitej zazdrości, sączącą się na twórcę z różnych internetowych kanałów. W wywiadzie dla Forbesa Dong Nguyen wyjaśnia jednak, że dzieło wycofał, bo... było ono zwyczajnie zbyt uzależniające.

Wietnamczyk twierdzi, że chodziło mu o grę, przy której można było się zrelaksować w krótkiej wolnej chwili, a nagle rozpętało się prawdziwe szaleństwo na bicie rekordów nielotem. Trochę to kłóci się z poprzednimi wypowiedziami, iż jednak na celu Flappy miał rozbudzenie rywalizacji między przyjaciółmi, ale niech będzie. Nguyen odcina się także nagle od doniesień, ile dokładnie zarabiał (potwierdza tylko, że dużo), przyznając też, że jest mocno zmęczony całą sytuacją. Na rozmowę z Forbesem spóźnił się z uwagi na spotkanie z premierem swego kraju. Podczas udzielania wywiadu palił ponoć jak smok.

Pozostałe produkcje Nguyena, bo Flappy Bird to tylko jedna z jego kilku aplikacji, wciąż można na urządzenia przenośne znaleźć i pozostaną w cyfrowej dystrybucji, chyba że też staną się uzależniające. Programista chce mieć czyste sumienie, by móc w spokoju w nocy spać. Nie rezygnuje z robienia gier, ale 29-letni producent jest teraz mądrzejszy o masę nowych doświadczeń i w przyszłości będzie na różnorakie sposoby ostrożniejszy. Nie ma zamiaru ścigać twórców podróbek, których pojawia się jak grzybów po deszczu.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.