Program poradzi sobie z odczytem formatów ePub (bez DRM), FB2, HTML oraz TXT. Ma wiele ustawień, przez co sami możemy zdecydować o kroju czcionki, czy kolorach podczas czytania. Źródłem naszych plików może być między innymi OneDrive czy Dropbox, ale także internetowe katalogi: Feedbooks, Smashwords lub Gutenberg. Jeśli nie dysponujemy własnymi książkami w elektronicznej formie i na początek nie chcemy wydawać na nie pieniędzy, bezpośrednio z aplikacji będziemy mogli pobrać dowolne z bazy ponad 50 tysięcy darmowych klasyków ze wspomnianych źródeł.
Pozostając w fazie testowej, w programie nie brakuje jednak problemów. Interfejs aplikacji mobilnej z niewiadomych przyczyn stuprocentowo odwzorowuje wersję programu z Windowsa, robiąc to w dodatku dość nieudolnie – aplikacja nie zawsze działa wystarczająco szybko i nie wszystkie rozwiązania, które sprawdzają się na komputerze, mają sens na smartfonie z Androidem. Ponadto niektóre ustawienia trudno również uznać w za intuicyjne. Obsługa mogłaby zostać jeszcze dopracowana, przed wyjściem programu z etapu testowego.
W programie drzemie jednak potencjał. Ostatecznie nie zapominajmy, że na ten moment do czynienia mamy z testowym wydaniem, a w końcu temu służy ta faza, aby wyeliminować z niej ostatnie wady i dopracować program przed udostępnieniem w wersji stabilnej. W aktualizacji wersji dla Windowsa zadbano między innymi o łatwiejsze zaznaczanie tekstu i szybszy dostęp do ostatnio używanych ustawień.
Programy Freda eBook Reader można pobrać z naszej bazy zarówno w wersji mobilnej dla Androida, jak i UWP dla Windowsa.