gaming (strona 175 z 237)

500 GB może nie wystarczyć: Playstation 4 i Xbox One a rozmiar gier

Konsole poprzedniej generacji – PS3 i Xbox 360 – podwzględem udostępnianych graczom wielkości pamięci masowej znajdowałysię w zasadzie w tej samej lidze. Przewagą Playstation była możliwośćzastosowania przez gracza praktycznie dowolnych napędów 2,5”, zkolei Xbox 360 lepiej sobie radził z wykorzystaniem zewnętrznychdysków, podłączanych przez USB. Wygląda na to, że założenia tezostaną podtrzymane w konsolach nowej generacji, choć już na starciewidać, że oferowane 500 GB będzie niewystarczające jak na naszeczasy.Oczywiście w ciągu pierwszych miesięcy od premiery sprzętu takimisprawami niewielu się będzie przejmowało, ale wieści płynące odwydawców gier upewniają, że domyślne dyski szybko przestanąwystarczyć. Rozmiar gier dla PS4 może wynosić nawet 50 GB –Guerilla Games, producent słynnego Killzone, poinformowała, żedeweloperska wersja Killzone Shadow Fall w pewnym momencie zajmowała290 GB, przede wszystkim ze względu na ogromnych rozmiarówtekstury, przygotowywane wyłącznie dla nowego Playstation. Wielkośćtę udało się kilkukrotnie zmniejszyć, ale i tak trzeba nastawić sięna gry, które z trudem mieścić się będą na Blu-rayu i którychpobranie ze sklepów Sony czy Microsoftu trwać będzie po kilkanaściegodzin. [yt=http://www.youtube.com/watch?v=z3g_ES9BlG4]W tej sytuacji praktyka kasowania zakupionych gier (z możliwościąponownego darmowego ich pobrania ze sklepu) dla wielu użytkownikówbędzie nie do przyjęcia – przy malejących cenach pamięcimasowych, w tym szybkich dysków SSD, spodziewać się można, że wielupomyśli o wymianie dysku bądź podłączeniu dysku zewnętrznego. A jakto będzie wyglądało w rzeczywistości?Jeszcze przed premierą PS4 Sony zapewniało, że posiadacze tejkonsoli będą mieli fizyczny dostęp do umieszczonego w niej dysku 500GB. W zeszłym tygodniu redaktorzy niemieckiego ComputerBilda, poprzeprowadzeniu pierwszychtestów konsoli, poinformowali, że tak jest faktycznie, a cowięcej mieszczą się w środku napędy o wysokości 12,5 mm (w PS3zastosować można jedynie napędy 9,5 mm). Choć do rozkręcenia całegoPS4 potrzebny jest wkrętak Torx, to do wymiany dysku wystarczy miećzwykły śrubokręt krzyżakowy Philips. Operacja ta nie naruszagwarancji. Z zewnętrznym dyskiem dla Playstation nie będzie już tak dobrze. Wodpowiedzi na pytania zadawane na Twitterze, Shuhei Yoshida, prezesWorldwide Studios w Sony Computer Entertainment dał do zrozumienia,że nie będzie można instalować gier na zewnętrznych napędach. Zdrugiej strony, skupienie się na wewnętrznym dysku z interfejsem SATAoznacza realny wzrost wydajności całego systemu dla bardziejzamożnych fanów Playstation. [img=konsolki]Niestety Microsoft nie jest tak przychylny dla użytkowników.Wymiana standardowego dysku 500 GB w Xboksie One oznaczać będzieutratę gwarancji. Co gorsza, początkowo Redmond zapewniało, że to nieproblem, gdyż łatwo będzie można dodać do konsoli zewnętrzny dyskprzez interfejs USB 3.0, ale już wiadomo, że w momencie listopadowejpremiery nowa konsola nie będzie obsługiwała zewnętrznych dysków –funkcjonalność ta zostanie wprowadzonapóźniej, wraz z aktualizacją firmware'u. Co gorsze, zewnętrznySSD, podłączony przez USB 3.0, nawet jeśli będzie mógł skorzystać zprotokołu UAS(USB Attached SCSI), i tak nie będzie mógł dorównać wydajności SSDpodłączanemu przez SATA.Na pocieszenie dla fanów Xboksa trzeba powiedzieć, że nie tylkooni dostaną do rąk produkt nie do końca taki, jak obiecywano –już wiadomo, że i Playstation 4 trafi do rąk pierwszych nabywców bezatrakcji takich jak Remote Play czy Play-as-you-download, którewprowadzone zostaną dopiero z dostępną online aktualizacją dofirmware'u1.50. Sony nie zdążyło przygotować na czas wielu funkcjonalności,a że ich cykl produkcyjny pierwszych partii PS4 został ukończony,zmiana oprogramowania jest możliwa dopiero, gdy ich nabywcy po razpierwszy podłączą nowe konsole do Sieci.

Linux największym zagrożeniem dla sukcesu Steam Machines?

Gdy Valve zaprezentowało specyfikacje swoich Steam Machines –komputerów do gier, które działałyby pod kontrolą bazującego naLinuksie systemu Steam OS i wprowadziły gry z platformy Steam dozdominowanych przez Playstation i Xboksa salonów cywilizowanych ludzi– zarówno producenci sprzętu, jak i wydawcy gier cieszyli sięjak dzieci, widząc w tej inicjatywie szansę ożywienia rynku iwprowadzenia na rynek konsol realnego konkurenta dla Sony iMicrosoftu. Nikt już chyba nie ma bowiem wątpliwości, że w tejdziedzinie Nintendo ze swoimi Wii i Wii U pozostało sporo z tyłu,zarówno pod względem liczby dostępnych tytułów, jak i specyfikacjisprzętowej. Są jednak tacy, którzy w sukces Valve ze Steam Machinesnie bardzo wierzą. Jednym z nich jest słynny John Carmack z idSoftware, przekonany, że największą bolączką tych konsol jest… Linux.Podczas konferencji NVIDIA's Montreal 2013 John Carmackstwierdził, że Valve żąda od deweloperów bardzo dużo: żądając od nichprzygotowywania wersji swoich gier na Linuksa, a nawet być możepisania gier przede wszystkim dla Linuksa, zmusza ich do podjęciasporego ryzyka. I nie jest tak wcale dlatego, że technicznieniemożliwe jest zbudowanie zoptymalizowanej pod kątem gier linuksowejdystrybucji. Valve zdołałopokazać, że wydajność grafiki 3D na Linuksie Ubuntu z 12.04 iOpenGL może być nawet o 20% wyższa, niż na Windows 8 z DirectX.[img=steamos]Problem jest w tym, że udział Linuksa w rynku jest tak mały, żenakłady poniesione na tworzenie większych tytułów mogą nigdy się niezwrócić, nawet gdyby Valve dostarczyło wszystkich niezbędnychnarzędzi, które ułatwić miałyby prace deweloperskie na tym systemie.Warto też zwrócić uwagę na to, że nawet jeśli Steam Machines byłybykupowane jako komputerki do salonu, to niewykluczone, że wielunabywców instalowałoby na nich Windows 8, a do tego klienta Steam –w rezultacie uzyskując atrakcyjny sprzęt, ze wszystkimi zaletamiSteam OS-a, a przy tym pozwalający na dostęp do znacznie dłuższejlisty gier.Sceptyczny względem Steam Machines pozostaje też Tim Sweeney,założyciel Epic Games. Z jednej strony koncepcja otwartej konsoli dogier wydaje się interesująca (choćby jako prekursora dla bardziejotwartych platform w przyszłości), z drugiej strony nie widać wcale,by otwartość była jakimś szczególnym atutem dla producentów gier.Pierwsza dekada tego stulecia to podział między rynku międzyplatformy Microsoftu, Sony i Nintendo. W drugiej dekadzie szturmemliczącą pozycję zdobyło na rynku gier Apple – iOS to wciążnajważniejszy mobilny system, o którym myślą deweloperzy, gdyżtworzenie gier dla znacznie bardziej otwartego (i znaczniepopularniejszego) Androida nie jest nawet w połowie tak dochodowe. Carmack może się oczywiście mylić, tak jak mylił się kilka lattemu w ocenie platformy Steam, twierdząc, że wydawcy nie będą chcielisię wiązać z platformą Valve, uzależniać od jej kanału dystrybucji.Później zmieniłzdanie, uznając, że Steam uwalnia wydawców od problemów zbudowaniem własnych mechanizmów dystrybucji gier i dostarczaniaaktualizacji dla nich, więc wart jest dzielenia się pieniędzmi zValve. Czy i tym razem przyjdzie więc Carmackowi zmienić zdanie?