Ten cytat towarzyszy mi już od bardzo dawna. Słowa i ich głęboka symbolika – sens tego stwierdzenia do dziś zastanawia mnie wywołując równocześnie wątpliwości, czy twórcy Fallouta naprawdę zdawali sobie sprawę z potencjału tych kilkunastu liter? Odczytywane zwłaszcza niebezpośrednio niosą ze sobą bardzo ważną ideę – czasy się zmieniają, świat się zmienia, a wraz z nim polityka, poglądy, religia i na końcu człowiek. Można się spierać i dywagować, lecz „wojna” którą toczą ludzie: o przetrwanie, żądze, pasje, marzenia, wolność – jej zasady i sens nigdy nie ulegają zmianom. Heroiczna, piękna, trudna, pełna dwuznaczności oraz często nieczystych zagrywek może stać się okrutna, bezlitosna, pełna złości – i to zarówno bitwa o ukochaną jak i o kolejne tereny okupowanego państwa...