GNOME: 15 lat po powstaniu: niespełnione obietnice

Środowisko GNOME, którego wersja 50 miała niedawno premierę, już piętnaście lat temu uległo przeobrażeniu w pulpit zrywający z tradycyjnymi metaforami. Czy ten eksperyment się udał? GNOME wciąż traci funkcje ze swoich oryginalnych założeń.

GNOME 50GNOME 50
Źródło zdjęć: © dobreprogramy, photomosh | Kamil Dudek
Kamil J. Dudek

Na temat GNOME 3, mimo upływu lat, wciąż utrzymuje się wiele nieprawdziwych teorii. Często można się na przykład spotkać z poglądem, że środowisko powstało jako odpowiedź na tabletowe szaleństwo z czasów Windows 8 i jest dostosowane do dotyku. Mimo że powstało wcześniej i jest od początku projektowane jako środowisko do obsługi z wykorzystaniem myszy. Tymczasem pierwszy projekt zadaniowego pulpitu powstał pięć lat przed iPadem, a realizujący ten wieloletni projekt GNOME Shell wyglądał w swoim pierwszym wydaniu zupełnie inaczej niż prototyp.

Telefon na desktopie

GNOME 3.0 to nie tylko "pełnoekranowy shell bez paska zadań". To także wiele innych istotnych decyzji projektowych. Takich, jak usunięcie ikon typu tray w celu wymuszenia na twórcach aplikacji podejścia smartfonowego - aplikacja ma "po prostu działać" i informować jedynie o powiadomieniach.

Większość aplikacji nie zastosowała się do tego podejścia, ale jest to problem nieobcy także Windowsowi, który od 2009 roku wadliwie miesza paradygmaty informowania o ciągłym działaniu, mieszając rolę paska zadań, powiadomień, tła i traya. Pomysł ten jest de facto martwy. Wbudowane komunikatory stosują wymarłe lub rzadko używane protokoły, a oprogramowanie zewnętrzne albo dalej korzysta z traya (Discord, Telegram) albo działa wyłącznie w przeglądarce (Microsoft Teams, Google Chat).

Wbudowany komunikator GNOME
Wbudowany komunikator GNOME © GNOME

W ogóle, kwestie komunikatorów nie wyszły w GNOME najlepiej. Początkowo, każdy komunikator miał być wbudowany w Shell i wyświetlać powiadomienia w prawym dolnym rogu. Komunikatory miały integrować się z platformą Telepathy, ale - rzecz jasna - nikt tego nie zrobił. Wbudowany komunikator zniknął kilka wersji po wydaniu linii 3.x, a powiadomienia dotyczące wiadomości zostały połączone ze wszystkimi innymi. Był to kolejny krok wstecz. Dodatkowo, przy całej dyskusji na temat "odkrywalności", powiadomienia zostały ukryte za... kropką obok godziny. Bezbarwną, bez numerka. Przy braku traya, był to elegancki, ale niefunkcjonalny pomysł.

Centralne menu

Kolejnym elementem, z którego się wycofano, były centralne menu aplikacyjne. Wbrew pozorom, oryginalny zamysł GNOME 3 w ogóle nie dotyczył pasków menu. Pozostały one identyczne. Dopiero z czasem, gdy okazało się jak nieprzystające są do nowego interfejsu, rozpoczęto ich redukowanie. Postanowiono przy okazji wykorzystać pusty obszar nowego paska górnego na centralne menu głównych opcji.

Pomysł uznano jednak, ponownie, za "nieodkrywalny" i źle działający z aplikacjami spoza GNOME (był to twór autorski, a nie interfejs freedesktop). Zastąpiono go zatem menu "hamburgerowym" wewnątrz okna. Niektóre aplikacje jednak, musząc stosować wiele kontrolek sterujących, nie mieszczą się tam. W rezultacie np. menedżer plików GNOME ma... trzy "główne" menu. Kolejny niewypał.

Menu aplikacyjne
Menu aplikacyjne © GNOME

Konta online

Największy problem to jednak funkcja Kont Online (GNOME Online Accounts). Doskonały i szalenie ambitny pomysł, twórczo rozszerzający rozwiązanie znane z macOS. Wynalazek ten jest zbiorem konektorów wpinających w interfejs GNOME usługi oferowane przez dostawców chmurowych. Dotyczy to poczty, kalendarza, kontaktów, dokumentów (kiedyś), plików (to różnica!) oraz - niegdyś - komunikatora. Dyski były widoczne tak jak pendrive, a poczta i kalendarz były automatycznie dodawane do programu pocztowego.

Funkcja ta sprawiała ciągłe problemy. Wiecznie zmieniające się interfejsy uwierzytelniania, w czym przodował Microsoft, regularnie psuły integrację. Niedawno okazało się jednak, że nawet integracja z Google Drive działała cudem. W najnowszym GNOME ją usunięto. Tym razem jednak czarę goryczy przepełnił brak opiekuna biblioteki. Od lat nie było osoby skorej do utrzymywania libgdata, a podjęte niedawno próby poskutkowały przeniesieniem konektora Google do nowego, oddzielnego komponentu, który jeszcze nie jest gotowy.

Bez wsparcia się nie da

Przy braku oprogramowania Microsoftu i chybotliwej synchronizacji z Google, Online Accounts, funkcja GNOME 3 która najlepiej przetrzymała próbę czasu, staje się mało przydatna. Jedynym pewnym rozwiązaniem byłaby to inwestycja ze strony Google i Microsoftu. Firmy te jednak wolą integrować się w całości we własnym oprogramowaniu, bez wtyczek. W przypadku Linuksa są to de facto przeglądarki internetowe, Chrome i Edge. W takiej sytuacji, korzystanie z infrastruktury funkcjonalnej GNOME nie ma sensu.

To wielka szkoda. Wbrew pozorom, GNOME rozwija się bardzo dynamicznie. Funkcje dodawane do kolejnych wydań nie są zbędnymi dodatkami, a krytyka związana z "przepisywaniem działającego oprogramowania" (Terminal, GEdit, Evince, usunięcie X11) nie bierze pod uwagę korzyści związanych z usuwaniem kosztów utrzymania zaplątanego kodu nieprzystającego do dzisiejszych standardów. Wiele wskazuje na to, że GNOME czeka, mimo wszystko, niezła przyszłość.

Wybrane dla Ciebie
Możesz stracić fanpage. Wyjątkowo autentyczny atak
Możesz stracić fanpage. Wyjątkowo autentyczny atak
Fałszywy SMS. Oszuści podszywają się pod ZUS
Fałszywy SMS. Oszuści podszywają się pod ZUS
Żabka stworzy kartę płatniczą. Wybrała dużego partnera
Żabka stworzy kartę płatniczą. Wybrała dużego partnera
PKO Bank Polski wydał komunikat. Uważaj, kto dzwoni
PKO Bank Polski wydał komunikat. Uważaj, kto dzwoni
Nowości w mObywatelu. Dodano trzy funkcje
Nowości w mObywatelu. Dodano trzy funkcje
Ważny komunikat Alior Banku. Dotyczy wszystkich klientów
Ważny komunikat Alior Banku. Dotyczy wszystkich klientów
Uznański-Wiśniewski: To AI wybiera, co warto przesłać z orbity
Uznański-Wiśniewski: To AI wybiera, co warto przesłać z orbity
Czarna lista w telefonie. Jak zablokować niechciane połączenia?
Czarna lista w telefonie. Jak zablokować niechciane połączenia?
Nowość w Zdjęciach Google. Wygodniejsza edycja fotografii
Nowość w Zdjęciach Google. Wygodniejsza edycja fotografii
Atak hakerski na Booking. Zdobyli dane klientów
Atak hakerski na Booking. Zdobyli dane klientów
Luka 0-day w Adobe Reader. Wystarczy spreparowany PDF
Luka 0-day w Adobe Reader. Wystarczy spreparowany PDF
Zaktualizuj Windowsa: wydano kwietniowe poprawki
Zaktualizuj Windowsa: wydano kwietniowe poprawki
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥