Wielu wciąż uważa niedawno wydane Project Cars za produkt zwyczajnie nie w pełni ukończony, wypatrując DLC, które by go domknęło. Tymczasem deweloperzy radośnie zapowiedzieli właśnie skupienie się po prostu na czymś innym, czego wynikiem jest nie lada konsternacja fanów na stronie głównej serii. Co prawda nikt niby nie porzuca starszego wydania, bo wciąż można domagać się zmian w ramach programu On Demand, jednak spora część miłośników pierwszych wyścigów przestała wierzyć w bajki. Dołożyło się do tego blokowanie niewygodnych uwag odnośnie pierwowzoru.
Co bardziej trzeźwo myślący internauci podkreślają, że gier nie robi się w miesiąc, a przez kilka lat, więc ich akurat ogłoszenie nie dziwi. Przyznają niemniej, iż mogłoby pojawić się nieco później, kiedy osoby wspierające pierwszą część byłyby już z niej dużo bardziej usatysfakcjonowane, właśnie z uwagi na liczne poprawki oraz dodatki. Pikanterii sprawie dodają jednak zapowiadane w kontynuacji opcje, które niegdyś trafić miały po prostu do części pierwszej. Te zapewne się w niej zwyczajnie nie pojawią.
Project Cars 2 ma być oczywiście większe, lepsze oraz piękniejsze. Przyniesie ponad 50 lokacji i 200 torów o różnorodnej nawierzchni (asfalt, piach, błoto, śnieg), jak również zmagania przy zmiennej pogodzie i porze dnia. Pojeździmy w 8 kategoriach, zasiadając za kółkiem przeszło 200 aut, ale także bawiąc się m.in. w pilota w planowanym trybie co-op. Zestaw obiecanek zamyka zapewnienie o mądrzejszej sztucznej inteligencji, nastawieniu na funkcje społecznościowe, połączone z doskonałym systemem łączenia graczy o podobnym poziomie umiejętności online. Gra na razie powstaje na komputery.