Hakerskie disco z MSI: szampan, stroboskopy i zabawa do białego rana

Hakerskie disco z MSI: szampan, stroboskopy i zabawa do białego rana
26.05.2020 06:05
Hakerskie disco z MSI: szampan, stroboskopy i zabawa do białego rana

O lukach bezpieczeństwa rzadko można powiedzieć, że są zabawne. Na ogół prowadzą do brzemiennej w skutkach utraty danych. Niniejszy przypadek jest jednak szczególny. W rolach głównych: MSI, system oświetlenia Mystic Light i aplikacja Dragon Center. Panie i panowie, zapraszamy na hakerskie disco.

Sprawa dotyczy pakietu sterującego Dragon Center, a konkretniej narzędzia Mystic Light, które służy do sterowania podświetleniem urządzeń MSI, czy to całych komputerów czy poszczególnych komponentów i peryferiów. Cechą szczególną tego systemu jest możliwość wzajemnej synchronizacji ustawień diod poszczególnych elementów platformy i akcesoriów. I właśnie na tym etapie rodzi się zaanonsowana we wstępie luka, pozwalająca napastnikowi zabawić się czyimś oświetleniem. Wystarczy przeglądarka internetowa.

Jak czytamy w opracowaniu, wrażliwym komponentem Mystic Light jest proces LEDKeeper.exe, który tworzy lokalny serwer HTTP na porcie 26820. Ten jest wyjęty spod jurysdykcji zapory systemu Windows i nie ma żadnego mechanizmu autentykacji użytkownika. Co za tym idzie, po prostu z automatu przyjmuje wszelkie zaadresowane do niego zapytania.

350320719261158804

Summa summarum każda jedna strona internetowa może zachować się jak element systemu Mystic Light i pobrać podstawowe informacje o konfiguracji (model karty graficznej oraz płyty głównej), czy zmienić jaskrawość, kolor lub efekt podświetlenia. Autor koncepcji przygotował kilka skryptów, pozwalających sprawdzić to w praktyce. Według jego zapewnień, działają one na najnowszej wersji oprogramowania MSI, tj. 3.0.0.70

Luka nie jest szczególnie groźna. Mimo wszystko, Mystic Light poprzez ograniczenia w nagłówku Host nie dopuszcza do współdzielenia zasobów między różnymi domenami. Aczkolwiek można ją zastosować w przypadku komputerów spiętych w LAN.

Bądź co bądź, w najgorszym przypadku napastnik może zorganizować ofierze niechcianą dyskotekę. Albo artystyczny performance na wzór Festiwalu Światła. Przynajmniej dopóki MSI nie zacznie weryfikować nagłówka Origin pod kątem Mystic Light Web API – a może nie robić tego całkowicie intencjonalnie, myśląc właśnie o szerszym wykorzystaniu Mystic Light. Również na stronach www, czego jednak nie komunikuje wprost. Cóż, bawmy się zatem!

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (4)