Jailbreak pojawił się jako odpowiedź na wyzwanie rzucone we wrześniu przez firmę Zeriodium, zajmującą się oferowaniem nagród za znalezienie błędów w oprogramowaniu. Zdalny jailbreak najnowszego mobilnego systemu firmy Apple był jednym z cenniejszych wyzwań. Termin jego ważności upłynął 31 października.
W połowie października było wiadomo, że nad exploitem pracują dwa niezależne zespoły. Wtedy obie drużyny miały poważne problemy i nie były w stanie przejść dalej ze swoimi projektami. Najwyraźniej jednej z nich w końcu udało się pokonać przeciwności, co zostało obwieszczone na Twitterze.
Zwycięski jailbreak działa przez przeglądarkę i pozwala uwolnić systemy iOS 9.1 i 9.2 beta. Jailbreak nie będzie udostępniony publicznie i najprawdopodobniej nie poznamy tożsamości jego autorów.
Założyciel Zerodium, Chaouki Bekrar, pracował wcześniej w firmie VUPEN, zajmującej się znajdowaniem luk w oprogramowaniu i znanej z tego, że od czasu do czasu pomagała agencjom rządowym, to z jednej, to z drugiej strony frontu. Niektóre z jej ataków kupowały państwa należące do NATO i NSA. Na taki jailbreak też z pewnością znajdą się chętni, jeśli Zerodium postanowi go sprzedać, a prawdopodobnie tak będzie.
Szczegóły ataku nie zostaną przekazane firmie Apple (przynajmniej nie za darmo), więc nie możemy spodziewać się, że luka zostanie szybko zabezpieczona.